Scorsese uważa ten polski film za arcydzieło. Za granicą był wielkim hitem

3 min. czytania
09.12.2024 15:21
Obserwuj nas na Google

PRL - w kulturze cenzura, brak pieniędzy i materiałów, a Jerzy Kawalerowicz postanawia nakręcić superprodukcję, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Ba, ten film zrobił niemałe wrażenie również za granicą, był o krok od Oscara, a Martin Scorsese do dziś uważa go za arcydzieło. Poznajcie historię wielkiej polskiej produkcji, która przeszła do historii kina, nie tylko rodzimego, ale i światowego. Wrażenie robi do dziś, a w PRL-u? To był niewyobrażalny hit. 

Martin Scorsese portret
fot. MARCO BERTORELLO/AFP/East News

“Faraon” Jerzego Kawalerowicza pierwszą polską superprodukcją

“Faraon” powstał na podstawie powieści Bolesława Prusa o tym samym tytule. Jak sama nazwa wskazuje, akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie, a dokładnie za czasów Ramzesa XIII. W szarej, pogrążonej w komunie Polsce nagranie scen na tle rozgrzanej w słońcu pustyni i piramid było niemożliwe, dlatego ekipa wybrała się w podróż do Egiptu i Uzbekistanu, gdzie nakręcono część zdjęć. Sceny pałacowe, w świątyni oraz w labiryncie były nagrywane w jednym ze studiów filmowych w Łodzi, a scenę pływania po Nilu nagrano na jeziorze Kirsajty na Mazurach, co wymagało dołożenia specjalnej, naturalnej scenografii dla uwiarygodnienia efektu.

 

5-miesięczny pobyt na pustyni Kyzył-kum pod Bucharą w Uzbekistanie był dla wszystkich bardzo trudnym doświadczeniem. Temperatury były tak wysokie, że codziennie na plan dostarczano 10 tysięcy butelek wody mineralnej, a taśmy z nagranymi zdjęciami musiały być przechowywane w chłodniach, bo w przeciwnym wypadku z filmu niewiele by zostało. Przedsięwzięcie miało więc ogromną skalę - Kawalerowicz wynajął 2000 żołnierzy radzieckiej armii, by zagrali statystów przy scenach balistycznych. Były to lata 60. a “Faraon” był pierwszą polską superprodukcją. Pomysł stworzenia tego filmu wydawał się szalony, ale nie niemożliwy. Same zdjęcia trwały aż trzy lata. 

Martin Scorsese uważa ten film za arcydzieło 

Premiera filmu miała miejsce 11 marca 1966 roku. Polscy krytycy docenili produkcję nazywając ją “supergigantem”. Nie chodziło tylko o poświęcone czas i pieniądze - przy filmie pracowali egiptolodzy, którzy trzymali pieczę nad jak najwierniejszym oddaniem obrazu starożytnego Egiptu, a sam Kawalerowicz nie bał się eksperymentować z filmową formą. Nie była więc to próba dogonienia amerykańskiej konkurencji, a podjęcia polemiki z nią i stworzenie własnych zasad i spojrzenia na film historyczny. 

Quiz: Tylko prawdziwy fan polskiego kina zgarnie 100%. Wiesz, kto wyreżyserował te filmy?

1/18 "Seksmisja":

To rzecz jasna krytykom zza granicy wcale nie umknęło. Albert Johnson z „Film Quarterly” “Faraona” uznał za “arcydzieło”. Uważał, że to najlepszy dotychczasowy film o starożytności, jaki powstał, a przypomnijmy, że trzy lata wcześniej świat szalał na punkcie “Kleopatry” z Elizabeth Taylor. Finalnie “Faraon” był wyświetlany w ponad 30 krajach. 

Film reprezentował Polskę na festiwalach filmowych, jak ten w Cannes czy na Oscarach. Ani Złotej Palmy, ani Oscara Kawalerowiczowi nie udało się zdobyć, ale film był bardzo wysoko w rankingach, a imprezę w Cannes zamykał, co też jest dość ważnym wyróżnieniem dla twórcy. Dla Martina Scorsese “Faraon” i bez statuetki od Akademii “jest wyjątkowym, genialnym spektaklem i prawdziwym arcydziełem". Reżyser po latach przyczynił się do popularyzacji filmu za granicą. Znalazł się on w programie wydarzenia Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema. Reżyser w 2014 i 2015 roku organizował pokazy swoich ulubionych polskich filmów. Były one wyświetlane w 30 różnych miastach USA i Kanady, a chwilę później też w Wielkiej Brytanii.

Źródło: Radio ZET/Wikipedia