Zakazany romans PRL trwał dekadę. Dlaczego aktor nie dotrzymał obietnicy?
Spotkali się na planie filmu „Ojciec królowej” i z miejsca się sobie spodobali. On był już znanym i cieszącym się powodzeniem u kobiet artystą, ona początkującą aktorką. Romans Jana Englerta i Doroty Pomykały, choć początkowo skrupulatnie ukrywany, w sumie trwał 10 lat. Mimo tak płomiennego uczucia gwiazdor ostatecznie nie zdecydował się zostawić żony dla kochanki, czym złamał jej serce. Przypominamy historię jednego z najsłynniejszych trójkątów miłosnych PRL-u.
Aktorką została z przypadku
Dorota Pomykała w ubiegłym roku rozbiła bank nagród rolą w dramacie „Kobieta na dachu”. Od zawsze była jednak skromna i niepewna swoich umiejętności. W wielu wywiadach przyznawała, że egzaminy do szkoły aktorskiej zdawała tylko po to, by przekonać się, że rzeczywiście ma talent. Kiedy dostała się na studia i przyszły pierwsze zaliczenia, robiła wszystko, żeby nie przyciągać uwagi znajomych.
- Jestem aktorką z przypadku, ale ja się naprawdę wstydzę innych aktorów. Dopiero niedawno w teatrze odważyłam się na to nie zwracać uwagi. Na studiach dawałam koleżankom i kolegom z grupy pieniądze, żeby poszli na herbatę do bufetu. Wolałam zostawać na zaliczeniu sama, inaczej się krępowałam - wspominała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Filmowcy szybko dostrzegli jednak jej charyzmę i wielki potencjał. Jeszcze nim skończyła naukę na krakowskiej PWST, zaczęły spływać pierwsze propozycje. Debiutowała epizodycznymi rolami w filmach „Aktorzy prowincjonalni” i „Biały Mazur”, a w 1979 roku udała się na plan produkcji Wojciecha Solarza – „Ojciec królowej”, gdzie miała się wcielić Helenę Pogorzelską. Nie przypuszczała pewnie wówczas, że praca nad filmem odmieni jej życie.
Zakazany romans trwał dekadę
Wystarczyło kilka chwil, by zauroczyła się ekranowym partnerem – Janem Englertem. Aktor, 13 lat starszy od Pomykały, miał już wówczas żonę i trójkę dzieci, mimo to nie potrafił oprzeć się rodzącemu się uczuciu. Parę połączył romans, który przetrwał kolejnych dziesięć lat.
Para spotykała się w tajemnicy przed całym światem. Englert podróżował między Warszawą, w której mieszkała jego rodzina, a Krakowem, do którego przyjeżdżał, by spotkać się z kochanką. Pomykała głęboko wierzyła, że jej ukochany wreszcie zdecyduje się na odważny krok i zostawi dla niej żonę. Plotkowano, że była w stanie poświęcić wiele ról, by móc spędzać ze swoim wybrankiem jak najwięcej czasu, kiedy ten wpadał do stolicy Małopolski.
Ostatecznie jej marzenia legły w gruzach. Englert ani myślał o rozwodzie i w pewnym momencie zdecydował o zakończeniu relacji z kochanką. Pomykała była zdruzgotana. „Dorota bardzo to przeżyła. Czuła się w pewnym sensie oszukana, bo przez wiele lat była zwodzona. Janek z jednej strony chciał z nią być, a z drugiej nie mógł zostawić rodziny” - cytował znajomego pary tygodnik „Świat i ludzie”.
Po bolesnym rozstaniu, aktorka rzuciła się w wir pracy – przyjmowała kolejne propozycje i z pomocą siostry ruszyła także z własnym biznesem. Założyła Studio Aktorskie oraz Policealną Szkołę Aktorką Art. Po 11 latach samotności wreszcie odnalazła też miłość. Do dziś jest w szczęśliwym związku.
Źródło: Radio ZET/Pomponik/WP Film