`

Nie żyje Janusz Michałowski. Gwiazdor "Vabanku" miał 89 lat

3 min. czytania
12.06.2026 08:07
Obserwuj nas na Google

Środowisko artystyczne pogrążyło się w żałobie. Telewizja Polska poinformowała o śmierci Janusza Michałowskiego. Wybitny aktor, który zagrał między innymi w "Seksmisji" czy "Vabanku", miał 89 lat. 

Mężczyzna z siwą brodą i włosami, w białym stroju z epoki, z wyrazem skupienia na twarzy.
fot. Ireneusz Sobieszczuk TVP/TVP/East News

Nie żyje Janusz Michałowski

Smutna wiadomość dla fanów polskich filmów, seriali oraz sztuk teatralnych. 11 czerwca, w wieku 89 lat odszedł Janusz Michałowski. Aktor był wybitnym artystą, którego role teatralne i filmowe na stałe wpisały się w dorobek polskiej kultury. Informację o jego śmierci przekazały Telewizja Polska oraz reżyser Wojtek Ziemilski, prywatnie jego siostrzeniec. W swoim wpisie podkreślił, że Michałowski należał do artystów oddanych bez reszty teatrowi - "takich, jakich już się nie spotyka”.

Nie przegap

Aktor urodził się 1 stycznia 1937 roku w Augustowie. Ukończył miejscowe I Liceum Ogólnokształcące im. Grzegorza Piramowicza, a następnie Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Po studiach rozpoczął długoletnią karierę sceniczną, występując w teatrach w Koszalinie, Toruniu, Kaliszu i Poznaniu, by później związać się z warszawskimi scenami, między innymi Teatrem Ateneum i Teatrem Współczesnym.

Redakcja poleca

W jakich produkcjach zagrał Janusz Michałowski?

Szczególne znaczenie w jego dorobku miał Teatr Telewizji, gdzie stworzył wiele pamiętnych ról. Występował między innymi jako Korowiow w "Mistrzu i Małgorzacie” w reżyserii Macieja Wojtyszki, Baszmaczkin w "Płaszczu” Izabelli Cywińskiej, Zielonooki w "Ścisłym nadzorze”, Munchhausen w "Prawdomównym kłamcy”, Torquemada w "Ciemności kryją ziemię” czy Assolant w "Ścieżkach chwały” Jerzego Antczaka. Za swoje osiągnięcia został uhonorowany nagrodą Przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji oraz Złotym Krzyżem Zasługi. Współpracował również z Teatrem Polskiego Radia.

Dorobek filmowy Janusza Michałowskiego obejmował liczne role w kinie i telewizji, które ukazują jego wszechstronność aktorską. Na ekranie pojawiał się zarówno w produkcjach fabularnych, jak i serialach, tworząc wyraziste, często drugoplanowe, lecz zapadające w pamięć kreacje. Wystąpił między innymi w "Pałacu” w reżyserii Tadeusza Junaka jako Jakub, "Vabanku” Juliusza Machulskiego jako komisarz Karelicki oraz kultowej "Seksmisji”, gdzie wcielił się w profesora Wiktora Kuppelweiser. Współpracował także z Wojciechem Jerzym Hasem, grając w "Pismaku” oraz "Osobistym pamiętniku grzesznika przez niego samego spisanym”. W kolejnych latach występował między innymi w "Łuku Erosa” jako profesor Kałucki, "Królewskich snach” jako wielki książę litewski Witold, czy w "Lawie” Tadeusza Konwickiego jako ksiądz Piotr.

W latach 90. i później pojawiał się zarówno w filmach, jak i popularnych serialach telewizyjnych, takich jak "Kuchnia polska”, "Boża podszewka”, "13 posterunek” czy "Tydzień z życia mężczyzny”. Szerokiej publiczności był szczególnie znany z roli doktora Jakuba Blumentala w serialu "Plebania”, w którym występował przez ponad dekadę (2000–2012). Zagrał także w produkcjach takich jak "Tajemnica Sagali”, "Magiczne drzewo”, "Tancerze”, "Erratum” oraz "Prokurator”. Jego filmografia świadczy o dużej różnorodności ról i konsekwentnej obecności w polskim kinie i telewizji przez wiele dekad.

Jak na wiadomość o śmierci aktora zareagowali Polacy?

Wiadomość o jego śmierci pojawiła się w mediach społecznościowych Telewizji Polskiej. Ziemilski wspominał wuja jako osobę skupioną na pracy artystycznej, introwertyczną i stroniącą od życia towarzyskiego. Po przejściu na emeryturę nadal pozostawał silnie związany z teatrem, a prywatnie - jak podkreślił - był człowiekiem o niezwykłej wrażliwości, pasjonującym się między innymi kolekcjonowaniem lamp naftowych oraz recytacją poezji. Smutna informacja poruszyła widzów, którzy w komentarzach wspominają wybitnego aktora. 

Kondolencje rodzinie aktora złożył również burmistrz Augustowa, który określił Michałowskiego jako osobę wyjątkową - pełną klasy, charyzmy i serdeczności, a także ambasadora rodzinnego miasta. Podkreślił, że jego odejście jest dotkliwą stratą zarówno dla lokalnej społeczności, jak i całej polskiej kultury. Samorządowiec napisał: "Niestety dotarły do mnie z Warszawy bardzo smutne informacje. Zmarł Janusz Michałowski - Augustowianin, wybitny aktor, prawdziwy ambasador naszego miasta. Miałem zaszczyt poznać Pana Janusza. Był postacią absolutnie wyjątkową. Pełen klasy, niezwykłej charyzmy i ciepła, a przy tym zawsze noszący Augustów głęboko w sercu. O swoim rodzinnym mieście potrafił opowiadać z niesamowitą pasją, promując je wszędzie, gdzie tylko się pojawiał. Jego odejście głęboko mnie poruszyło. To ogromna strata nie tylko dla polskiej kultury, ale dla Augustowa. Odszedł człowiek wielkiego formatu. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy najgłębszego współczucia. Niech spoczywa w pokoju". 

Źródło: Radio ZET/Pudelek/Plejada