Jest jedną z najwybitniejszych polskich aktorek. Reżyserzy bali się z nią współpracować

3 min. czytania
17.02.2026 08:50
Obserwuj nas na Google

Była jedną z najwybitniejszych polskich aktorek dramatycznych wszechczasów. Gwiazda przez lata była związana z najpopularniejszymi warszawskimi teatrami. O jej charakterze krążyły jednak legendy. Reżyserzy mieli się bać współpracy z nią. 

Kadr z filmu
fot. Screen/FilmPolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polegał test przeprowadzany przez polską gwiazdę minionej epoki na jej potencjalnych wybrankach. 
  • Z którą gwiazdą artystka popadła w otwarty konflikt. 
  • Jak o aktorce wypowiadali się jej współpracownicy. 
Nie przegap

W jaki sposób gwiazda minionej epoki testowała potencjalnych wybranków?

Gdy pojawiała się w słynnej lwowskiej winiarni Atlas, obsługa obstawiała, czy tego wieczoru zamówi "na spróbę” całą kartę, czy ograniczy się do wybranych specjałów. Irena Eichlerówna słynęła z miłości do jedzenia i imponującej postury. Jeśli towarzyszył jej adorator, potrafiła zamówić co najmniej 20 dań, skosztować każdego i wyjść, pozostawiając rachunek swojemu towarzyszowi. By zaprosić ją na kolację, trzeba było mieć odwagę - albo fortunę. Do jej serca rzeczywiście prowadziła droga przez żołądek.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o najpiękniejsze aktorki z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Najpiękniejsze aktorki z PRL-u. Musisz poznać je po jednym zdjęciu

Screen Filmpolski.pl
1/15 Na zdjęciu przedstawiona jest

Do Lwowa trafiła w 1932 r. na zaproszenie Wilama Horzycy, wcześniej grała w Wilnie dzięki Aleksandrowi Zelwerowiczowi. To w jego domu poznała przemysłowca Bohdana Stypińskiego. Początkowo nie zrobił na niej wrażenia, lecz gdy po latach przyjechał specjalnie, by zobaczyć ją na scenie, pozwoliła mu zabrać się do Atlasa. "Test dwudziestu dań” zdał bez mrugnięcia okiem, a ona - już zakochana - wkrótce została jego żoną. Małżeństwo zapewniło jej finansową niezależność i możliwość wybierania ról. Po rocznej przerwie wróciła na scenę, zachwycając w "Cydzie” i filmowej "Róży”.

Redakcja poleca

Która aktorka odebrała pracę Irenie Eichlerównej?

Latem 1939 roku, przebywając w Iwoniczu, Irena Eichlerówna słyszała głównie o nadciągającej wojnie. Wróciła do Warszawy, skąd wkrótce - namówiona przez siostry - wyjechała z kraju. Występowała w Paryżu, a następnie przez kilka lat w Rio de Janeiro. W 1946 r. odnalazł ją Arnold Szyfman, pisząc: "Odczuwamy brak pani na naszej scenie, niechże pani jak najszybciej wraca”. Nie spieszyła się z decyzją, ale ostatecznie przekonały ją słowa: "Publiczność na panią czeka”.

Oglądaj

W marcu 1948 roku Irena Eichlerówna wróciła do Polski, jednak szybko okazało się, że najważniejsze role w Teatrze Polskim są zarezerwowane dla Nina Andrycz. Konflikt między aktorkami stał się legendarny. Eichlerówna kpiła: "Nie może być dobrą aktorką ktoś, kto ma dwa środki wyrazu i potrafi zagrać tylko dwa stany duszy i serca: taaaka jestem wesoła i taaaka jestem nieeeszczęśliiiwa”. Andrycz ripostowała: "Jak ktoś chce grać królową, to nie może wyglądać jak żona rzeźnika, co się spasła. Jak można tak się zapuścić, zaniedbać? Toż nawet w czarnej sukni z gorsetem po scenie serdel chodzi”.

Jak współpracę z Ireną Eichlerówną wspominali inni artyści?

Eichlerówna zerwała kontrakt i wyjechała do Łodzi, lecz pod koniec 1949 roku wróciła do stolicy. Uchodziła za wybitną, ale trudną. "Obie są potworami, ale Lena jest gorsza. Kapryśna, trudna, nieprzewidywalna. Ale aktorka wybitna” - szeptano w Warszawie. Scenograf Mariusz Chwedczuk mówił o niej: "Brutalna, źle wychowana, bez kindersztuby (…) Potrafiła robić dantejskie sceny, na przykład że dostała 15 róż, a ma 12, czyli ktoś jej trzy ukradł”. Z kolei Danuta Szaflarska wspominała: "Była złośliwa (…) Jak partner na scenie się jej nie spodobał, odwracała się do niego tyłem, robiła przeróżne numery”.

Nie uznawała autorytetu reżyserów, na próbach bywała powściągliwa, a swoją rolę budowała w samotności. "Jej rola do premiery jest jej tajemnicą. Opracowuje sztukę sama - na scenie, którą kazała zbudować sobie w mieszkaniu” - twierdził jej biograf. Do końca życia pozostała wierna wizerunkowi wielkiej diwy, świadomej własnego talentu. Zmarła 12 września 1990 r. Na Powązkach żegnało ją zaledwie kilkanaście osób - podziwiana przez wszystkich, bliska niewielu.

Źródło: Radio ZET/Film WP