Jest gwiazdą PRL-u. Teraz podbija media społecznościowe

3 min. czytania
03.09.2025 10:48
Obserwuj nas na Google

Jest cenionym aktorem filmowym, teatralnym i telewizyjnym. Lech Dyblik zachwycał Polaków setkami mniejszych i większych ról. W swoim życiu gwiazdor odbił się od dna. Teraz można go spotkać w zupełnie innym, niecodziennym miejscu. 

Jest gwiazdą PRL-u. Teraz podbija media społecznościowe
fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakich produkcjach wystąpił Lech Dyblik. 
  • Z jaką chorobą zmagał się polski aktor. 
  • Gdzie obecnie można spotkać Lecha Dyblika. 

Lech Dyblik dotknął dna

Jest jedną z  gwiazd PRL-u. Lech Dyblik na ekranach zadebiutował w serialu "Ślad na ziemi", w którym wcielił się w postać robotnika Romały. Od tego czasu kariera absolwenta  Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie nabrała rozpędu. Aktor zagrał między innymi w "Nocy poślubnej w biały dzień", "Popielcu", "Na krawędzi nocy", "Tanich pieniądzach", "Krollu" Władysława Pasikowskiego, legendarnym "Kilerze", "Ogniem i mieczem", "Panu Tadeuszu", "Zemście", "Wiedźminie", "Weselu" czy "Domu złym". Aktor najczęściej wcielał się w postacie drugoplanowe, które nadawały charakteru produkcjom oraz uzupełniały opowiadaną historię. Niewiele osób wie, że za zamkniętymi drzwiami artysta przechodził przez prawdziwe piekło. 

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorki i aktorów z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Dzieci PRL 100% zdobędą w mgnieniu oka. Rozpoznaj po kadrze aktorkę i aktora

Screen Filmpolski.pl
1/15 Aktorka ze zdjęcia to

Lech Dyblik od najmłodszych lat widział, jak alkohol wpływa na życie bliskich mu osób. W rozmowie z Plejadą aktor wyznał: "Dorastałem w cieniu awantur, czekając z matką, kiedy i w jakim stanie ojciec wróci. Miałem dla niego wyłącznie najgorsze uczucia. Dopiero po latach spojrzałem na tego człowieka inaczej. Przecież wyrósł w domu, gdzie dziadek pił. Skąd miał mieć inne wzorce radzenia sobie z emocjami?".

Po latach, gdy wydawało gwiazdorowi wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem - miał przecież znajomych, karierę oraz pieniądze, choroba alkoholowa dosięgła również jego: "Nieszczęście uzależnienia zawsze zaczyna się w dzieciństwie. Często człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, że przeszłość wywiera na niego taki wpływ. A potem wszystko wraca jak bumerang. (…) Piło się w Złocieńcu, gdzie dorastałem. Jak to w małym miasteczku. Piliśmy w  Szkole Teatralnej w Krakowie, bo wygłupialiśmy się i bawili noce i dni. Jak to studenci" – opowiadał. "Nie dostrzegłem granicy, za którą zaczął się problem. W pewnym momencie zabawa się skończyła i zaczęła degrengolada. Czułem się jak szafka od zlewozmywaka". Aktor przyznał, że pił do upadłego, aż do momentu, w którym zarówno fizycznie, jak i psychicznie, znalazł się na samym dnie. Wówczas jego myśli kierowały się w przerażającą stronę. 

 

Gwiazdor PRL-u rozważał przerażający krok

W rozmowie z Anną Gębalską-Berekets z serwisu Aleteia Lech Dyblik nie ukrywał, że nie wierzył w swój powrót do zdrowia oraz rozważał ostateczne rozwiązanie: "Zanim podjąłem leczenie, myślałem, że samobójstwo będzie najlepszym pomysłem. Uważałem, że moje życie nie ma sensu, szkoda wysiłku. Dziękuję Bogu, że nie skończyłem ze sobą. Okazało się, że moje życie jest atrakcyjne i pełne satysfakcji". 

Aktor całkowicie odmienił swoje życie - jak sam podkreśla, zmienił sposób myślenia i podejście do codzienności. Rozpoczął intensywną pracę nad sobą: uczył się języków obcych, angielskiego, francuskiego i rosyjskiego, a przez cztery lata doskonalił grę na gitarze, aż w końcu został pieśniarzem. W 2011 roku wydał debiutancki album "Bandycka dusza". Jest ojcem trzech córek, a od niemal 30 lat konsekwentnie pozostaje abstynentem.

Lech Dyblik podbija media społecznościowe

Dyblik wciąż pojawia się na ekranie, w filmach, serialach i na scenie, ale aktywny jest także w mediach społecznościowych. Na Instagramie zamieszcza krótkie nagrania, w których z humorem, ironią, a czasem dobitnie, komentuje otaczającą rzeczywistość. W jednym z ostatnich filmików rozpoczął od słów: "Pojawiają się głosy na temat potrzeby pojednania, zasypania tej wyrwy, która podzieliła naród”. Potem podzielił się historią z czasów stalinowskich o profesorze, którego usunięto ze Związku Historyków Sztuki. Podczas odwilży próbowano „jakoś pozamiatać brudy, w jakiś sposób przeprosić kolegów”, organizując specjalną debatę. Profesor, zaproszony na Wawel, zapytał wówczas: "wejść czy nie wejść?”. – "Ależ oczywiście, zapraszamy panie profesorze” – odpowiedzieli zebrani. Na to padła riposta: "Nie was się, ch.., pytam. Sumienia się pytam”.

Słowa aktora spotkały się z dużym odzewem w sieci. "Najlepszy komentarz, jaki usłyszałam w tej sprawie” – pisała jedna z internautek. "Złoto” - dodała Sonia Bohosiewicz. "Tacy Polacy jak Pan to skarb” – podkreślił inny użytkownik.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Film WP