`

Ikona PRL w ostrych słowach o aktorstwie. „Niewola i głupota"

3 min. czytania
23.09.2025 17:12
Obserwuj nas na Google

Jerzy Zelnik to ceniony aktor, który już od przeszło 60 lat oddaje się swojej pracy artystycznej. Artysta w szczerych słowach postanowił podsumować blaski i cienie swojego zwodu. Legenda nie gryzła się w język.

Jerzy Zelnik
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Jerzy Zelnik zdecydował się wrócić do aktorstwa po dłuższej przerwie.
  • Jak ocenia współczesny rynek filmowy i różnice między filmem a teatrem.
  • Co robił w czasie zawodowej przerwy i jakie ma podejście do swojego zawodu.

Jego role zapisały się w polskiej kinematografii. Gdzie dziś możemy zobaczyć Jerzego Zelnika?

Jerzy Zelnik to polski aktor filmowy i teatralny, reżyser oraz scenarzysta. Urodził się 14 września 1945 roku w Krakowie. Największą popularność przyniosła mu rola faraona Ramzesa XIII w filmie "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza (1966). Występował także w wielu produkcjach teatralnych i telewizyjnych, stał się jednym z najsłynniejszych aktorów swojego pokolenia.

Rozwiąż quiz filmowy. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu

Film Polski
1/15 Z którego filmu pochodzi ten kadr?

Obecnie Jerzy Zelnik pojawia się w drugim sezonie serialu "Sprawiedliwi. Trójmiasto" emitowanego na antenie TV4. Gra tam rolę byłego policjanta, który, choć nie ma już dawnej sprawności, dzieli się z zespołem swoją wiedzą i wieloletnim doświadczeniem, wspomagając ich w prowadzeniu dochodzeń. - Od roku pracuję nad serialem "Sprawiedliwi. Trójmiasto". To jest kryminalna powieść w odcinkach, gdzie gram emerytowanego policjanta, który jeszcze całkiem dobrze się trzyma - wyznał aktor w rozmowie z serwisem Newseria.

 

Co Jerzy Zelnik sądzi o aktorstwie?

Jerzy Zelnik wrócił do aktorstwa po przerwie, bo – jak sam przyznaje – zatęsknił za planem filmowym i możliwością wcielania się w role. Choć przez lata zajmował się też reżyserią, pisaniem, prowadzeniem teatru czy pracą w ogrodzie, aktorstwo nigdy całkiem go nie opuściło. Uważa, że pasja do zawodu rodzi się właśnie wtedy, gdy da się za nim zatęsknić. Dziś gra znów – z radości, ale i z potrzeby, bo jak mówi, „trzeba płacić rachunki”.

Pracuję już 63 lata w tym zawodzie. Czasem jednak mnie on nudził i w związku z tym reżyserowałem, pisałem, byłem dyrektorem Teatru Nowego w Łodzi, uprawiałem ogródki, budowałem się, hodowałem koty i miałem jeszcze inne sprawy, a aktorstwo było na piątym planie. Trzeba różne rzeczy w życiu robić. Aktorstwo w kółko uprawiane to jest niewola i głupota - wyznał Jerzy Zelnik.

Jerzy Zelnik zauważa, że współczesny rynek filmowy coraz częściej dopuszcza osoby bez aktorskiego wykształcenia, co jego zdaniem obniża wymagania wobec zawodu. Podkreśla jednak, że teatr wciąż pozostaje przestrzenią prawdziwego kunsztu, gdzie tylko najlepsi potrafią stworzyć pełnoprawną, głęboką rolę.

- Aktorstwo to jest tajemniczy zawód, nie wystarczy się nauczyć na pamięć tekstu, jeszcze trzeba wlać w to życie. Nie każdy to potrafi, a w teatrze to już w ogóle nieliczni. W filmie to jeszcze amator sobie poradzi, bo tam za dużo min nie musi zrobić i jak jest, to po prostu tyle wystarcza, ale wykreować rolę teatralną jest niezwykle trudno. W filmie jest troszeczkę łatwiej ludziom nawet nieprzygotowanym do tego zawodu. Wielu ludzi przecież nie ma studiów, a grają w filmach - wyjaśniał aktor.

Źródło: Radio ZET/Newseria