Gwiazdy żegnają Jana Frycza. Poruszające słowa córki aktora

3 min. czytania
17.08.2026 18:10
Obserwuj nas na Google

Jan Frycz nie żyje. Wybitny aktor zmarł w wieku 72 lat, a jego odejście poruszyło środowisko artystyczne. W mediach społecznościowych żegnają go bliscy i koledzy z planu, wspominając jego talent, poczucie humoru oraz wyjątkową osobowość.

Zdjęcie przedstawia mężczyznę w średnim wieku z uśmiechem, w czarnym ubraniu, na tle rozmytych elementów.
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy zmarł Jan Frycz.
  • Jak koledzy z planu wspominają Jana Frycza.
  • Jak Jana Frycza pożegnali inni przedstawiciele świata filmu i teatru.
Redakcja poleca

Jan Frycz nie żyje. Gwiazdy żegnają wybitnego aktora

Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat. O jego śmierci poinformował Teatr Narodowy w Warszawie, z którym aktor był związany przez lata. Odejście artysty to niekwestionowana strata dla świata artystycznego. Frycz należał do grona najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Żegnają go bliscy, aktorzy, reżyserzy, pisarze oraz koledzy z planów filmowych, z którymi przez lata tworzył kolejne role.

Jednym z pierwszych, którzy publicznie wspomnieli Frycza, był Borys Szyc. Aktor opublikował nagranie ze zmarłym kolegą i przywołał wspólne chwile oraz pracę nad rolami. Wspominał Frycza jako wyjątkowo dowcipnego człowieka i aktora, który potrafił rozkładać graną postać na najdrobniejsze elementy, poszukując jej znaczenia. Szyc podkreślił także jego charakterystyczne poczucie humoru oraz ogromny wpływ, jaki Frycz miał na osoby pracujące z nim przy kolejnych produkcjach.

Nikt mnie tak nie rozśmieszał, nikt tak nie rozkładał roli na części mniejsze i najmniejsze szukając głębszego sensu we wszystkim. Nikt nie śmiał się tak łobuzersko, ciągle było w nim widać młodego chłopaka…  - napisał Borys Szyc.
Redakcja poleca

Najstarsza córka Jana Frycza żegna ojca

Krótki, ale bardzo emocjonalny wpis zamieściła również najstarsza córka aktora. Gabriela, córka Jana Frycza i Grażyny Laszczyk, podobnie jak ojciec wybrała karierę aktorską i jest cenioną artystką teatralną.

Żegnaj kochany tato, przyjacielu, mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... Będzie cię strasznie brak - napisała na Instagramie.

„Odszedł człowiek, który miał olbrzymi wpływ na polską kulturę". Koledzy wspominają Jana Frycza

Jana Frycza pożegnał również Jakub Żulczyk, autor powieści „Ślepnąc od świateł”. Aktor zagrał w serialowej adaptacji jedną z najważniejszych postaci, Daria. Współpracę z Fryczem wspominał także Kamil Nożyński, który wystąpił z nim w serialu. Dla Nożyńskiego, debiutującego wówczas w aktorstwie, doświadczenie starszego kolegi było ważnym wsparciem. Joanna Jabłczyńska przypomniała natomiast ich wspólną pracę przy filmie „Nigdy w życiu!”.

Coraz trudniejszy ten rok. I już nie ma jak powiedzieć na planie: „Tato, choooo" - wyznała Joanna Jabłczyńska.

O Fryczu wypowiedzieli się także Jan Englert i Małgorzata Kożuchowska. Englert podkreślił jego znaczenie dla polskiej kultury teatralnej i filmowej oraz wpływ, jaki wywierał na współtwórców. - Odszedł człowiek, który miał olbrzymi wpływ na polską kulturę, szczególnie teatralną, a także filmową. Człowiek, który miał osobowość. Tą osobowością zarażał i zmuszał do wysiłku wszystkich współtwórców - powiedział aktor dla Plejady.

Kożuchowska wspominała Frycza jako aktora, od którego wiele się nauczyła i który pokazywał, że aktorstwo jest czymś więcej niż samym rzemiosłem. Podkreśliła również, że mimo długiej choroby Frycz pozostawał aktywny zawodowo i do ostatnich dni chciał pracować.

Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam. Wiem, że Janek długo chorował i dzielnie walczył, ale do ostatnich dni był bardzo aktywny i bardzo chciał pracować i pracował na tyle, na ile mógł - wyznała Małgorzata Kożuchowska.

Źródło: Radio ZET/Instagram