Gwiazdy żegnają Jana Frycza. Poruszające słowa córki aktora
Jan Frycz nie żyje. Wybitny aktor zmarł w wieku 72 lat, a jego odejście poruszyło środowisko artystyczne. W mediach społecznościowych żegnają go bliscy i koledzy z planu, wspominając jego talent, poczucie humoru oraz wyjątkową osobowość.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy zmarł Jan Frycz.
- Jak koledzy z planu wspominają Jana Frycza.
- Jak Jana Frycza pożegnali inni przedstawiciele świata filmu i teatru.
Jan Frycz nie żyje. Gwiazdy żegnają wybitnego aktora
Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat. O jego śmierci poinformował Teatr Narodowy w Warszawie, z którym aktor był związany przez lata. Odejście artysty to niekwestionowana strata dla świata artystycznego. Frycz należał do grona najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Żegnają go bliscy, aktorzy, reżyserzy, pisarze oraz koledzy z planów filmowych, z którymi przez lata tworzył kolejne role.
Jednym z pierwszych, którzy publicznie wspomnieli Frycza, był Borys Szyc. Aktor opublikował nagranie ze zmarłym kolegą i przywołał wspólne chwile oraz pracę nad rolami. Wspominał Frycza jako wyjątkowo dowcipnego człowieka i aktora, który potrafił rozkładać graną postać na najdrobniejsze elementy, poszukując jej znaczenia. Szyc podkreślił także jego charakterystyczne poczucie humoru oraz ogromny wpływ, jaki Frycz miał na osoby pracujące z nim przy kolejnych produkcjach.
Nikt mnie tak nie rozśmieszał, nikt tak nie rozkładał roli na części mniejsze i najmniejsze szukając głębszego sensu we wszystkim. Nikt nie śmiał się tak łobuzersko, ciągle było w nim widać młodego chłopaka…
Najstarsza córka Jana Frycza żegna ojca
Krótki, ale bardzo emocjonalny wpis zamieściła również najstarsza córka aktora. Gabriela, córka Jana Frycza i Grażyny Laszczyk, podobnie jak ojciec wybrała karierę aktorską i jest cenioną artystką teatralną.
Żegnaj kochany tato, przyjacielu, mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... Będzie cię strasznie brak
„Odszedł człowiek, który miał olbrzymi wpływ na polską kulturę". Koledzy wspominają Jana Frycza
Jana Frycza pożegnał również Jakub Żulczyk, autor powieści „Ślepnąc od świateł”. Aktor zagrał w serialowej adaptacji jedną z najważniejszych postaci, Daria. Współpracę z Fryczem wspominał także Kamil Nożyński, który wystąpił z nim w serialu. Dla Nożyńskiego, debiutującego wówczas w aktorstwie, doświadczenie starszego kolegi było ważnym wsparciem. Joanna Jabłczyńska przypomniała natomiast ich wspólną pracę przy filmie „Nigdy w życiu!”.
Coraz trudniejszy ten rok. I już nie ma jak powiedzieć na planie: „Tato, choooo"
O Fryczu wypowiedzieli się także Jan Englert i Małgorzata Kożuchowska. Englert podkreślił jego znaczenie dla polskiej kultury teatralnej i filmowej oraz wpływ, jaki wywierał na współtwórców. - Odszedł człowiek, który miał olbrzymi wpływ na polską kulturę, szczególnie teatralną, a także filmową. Człowiek, który miał osobowość. Tą osobowością zarażał i zmuszał do wysiłku wszystkich współtwórców - powiedział aktor dla Plejady.
Kożuchowska wspominała Frycza jako aktora, od którego wiele się nauczyła i który pokazywał, że aktorstwo jest czymś więcej niż samym rzemiosłem. Podkreśliła również, że mimo długiej choroby Frycz pozostawał aktywny zawodowo i do ostatnich dni chciał pracować.
Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam. Wiem, że Janek długo chorował i dzielnie walczył, ale do ostatnich dni był bardzo aktywny i bardzo chciał pracować i pracował na tyle, na ile mógł
Źródło: Radio ZET/Instagram