Gwiazdor "Przyjaciółek" podzielił się radosną nowiną. "Wiem niewiele"
Marcin Korcz podzielił się radosną nowiną. Gwiazdor "Przyjaciółek" oraz "Na dobre i na złe" po raz pierwszy został ojcem. Aktor nie kryje wzruszenia oraz ekscytacji nadchodzącą przygodą.
- Marcin Korcz to uwielbiany polski aktor.
- Gwiazdor w mediach społecznościowych pochwalił się radosną nowiną.
- Marcin Korcz został ojcem.
Marcin Korcz pochwalił się radosną nowiną
20 lutego fani Marcina Korcza przeżyli niemały szok. Aktor w mediach społecznościowych zamieścił film, w którym poinformował o nadchodzących zmianach w jego życiu. Wystarczył rzut oka na charakterystyczny test z dwoma kreskami, a wszystko stało się jasne. Gwiazdor "Przyjaciółek" ogłosił, że w 2025 roku zostanie ojcem. Tożsamość jego partnerki, a zarazem matki dziecka, pozostaje tajemnicą. Nagranie wywołało ogromne emocje zarówno wśród kolegów i koleżanek z branży Marcina Korcza, jak i jego fanów. Gratulację w stronę przyszłych rodziców powędrowały między innymi od Zofii Zborowskiej - Wrony oraz serialowej partnerki aktora, Poli Gonciarz.
Quiz: Poznasz aktorów po kadrze? Dzieci PRL komplet punktów zdobędą w mgnieniu oka
W trakcie oczekiwania na pierworodne dziecko Marcin Korcz rozpoczął internetowy cykl "Brzuszki Talks", w którym przemawiał do dziecka w brzuchu matki, tłumacząc mu zawiłości życia. Pierwsza lekcja dotyczyła spalonego, czyli konfiguracji piłkarskiej, której zrozumienie przysparza problemy nawet dorosłym. Mimo tego aktor z pełnym zaangażowaniem wyjaśniał "Ptysiowi" o co właściwie chodzi, przywołując nawet przykłady z życia codziennego. Druga lekcja dotyczyła natomiast poważnego zagrożenia, jakim są bomby grawitacyjne wysyłane przez gołębie. Marcin Korcz dał pozwolenie swojemu przyszłemu dziecku na to, aby krzyczało, gdy zobaczy te jakże niebezpieczne ptaki, aby uchronić się przed niechcianą podniebną niespodzianką.
Marcin Korcz doczekał się potomka
21 kwietnia 2025 roku Marcin Korcz zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, które zachwyciło tysiące osób. Okazało się, że wyczekany maluch jest już na świecie. Aktor podpisał film słowami: "Rzecz jest o tym, komu należą się szczególne podziękowania za to, że 'Dzień Teatru' stał się jeszcze bardziej moim ulubionym dniem. A zatem: Pani Doktor Beacie Rebizant będziemy do końca życia wdzięczni, za profesjonalizm, inicjatywę i niebywałą intuicję. To dzięki Pani nasza ruchliwa pociecha jest z nami! Całemu Zespołowi Medycznemu ze Szpitala Św. Zofii za ten sam profesjonalizm, błyskawiczną reakcję i odważne decyzje, oraz czułość i serce okazane na każdym etapie naszego pobytu na oddziale. Mimo trudnych chwil i dużego napięcia związanego z przyjściem na świat naszej pociechy… czuliśmy, że jesteśmy pod najlepszą opieką!"
Z wpisu aktora można wywnioskować, że dziecko przyszło na świat 27 marca, w Międzynarodowy Dzień Teatru. Gwiazdor przyznał w filmiku, że obecnie pięć godzin snu to luksus, a suszarka do włosów stała się urządzeniem wielofunkcyjnym. Co ciekawe, poród wpłynął na skurczenie się pojemności bagażnika samochodu Marcina Korcza. Informacja o porodzie zachwyciła obserwatorów aktora. Karolina Gorczyca napisała: "A ja gratuluję najbardziej Mamie, bo w całym tym towarzystwie ona jest najdzielniejsza!". Hubert Jarczak, gwiazdor serialu "Na sygnale", dodał: "Witam w klubie tatusiów. Cieszę, że to wreszcie nastąpiło".
Kim jest Marcin Korcz?
Marcin Korcz to jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia w Polsce, który łączy talent teatralny z charyzmą ekranową. Absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej, zadebiutował na deskach Teatru im. Stefana Jaracza, ale prawdziwą popularność przyniosła mu rola Dagmara Balickiego w wieloletnim serialu "Przyjaciółki”. Korcz ma na koncie również występy w takich produkcjach jak "Pierwsza miłość”, "Na dobre i na złe”, "Singielka”, "Wojenne dziewczyny” czy "Gra na Maksa”, a także główną rolę w filmie "Być jak Kazimierz Deyna”. Widzowie cenią go za naturalność, wszechstronność i ekranowy wdzięk, a jego udział w programie "Taniec z gwiazdami” tylko umocnił jego pozycję wśród ulubieńców polskiej publiczności.
Źródło: Radio ZET