Grał jednego z najważniejszych Ślązaków w historii. Zapomniana ikona kina
Dzisiaj nie każdy pamięta aktora, który niegdyś występował na największych polskich scenach teatralnych. Artysta nie stronił także od filmów czy seriali. W jednej z produkcji wcielił się w postać jednego z najważniejszych Ślązaków w historii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie kształcił się zapomniany gwiazdor polskiego kina i teatru.
- W jaką historyczną postać wcielił się artysta.
- Na deskach których teatrów występowała ikona polskiej kultury.
Na scenach jakich polskich teatrów występował zapomniany artysta?
Wojciech Alaborski należał do grona tych aktorów, którzy niekoniecznie zabiegali o pierwsze strony gazet, ale przez dekady konsekwentnie budowali swoją pozycję w polskim teatrze i filmie. Urodzony w 1941 roku w Drohobyczu, a wykształcony w krakowskiej PWST, szybko związał swoje życie zawodowe ze sceną. Po pierwszych latach w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej trafił do warszawskich scen - Teatru Narodowego w Warszawie i Teatru Współczesnego w Warszawie - by ostatecznie na dłużej związać się z Teatrem Polskim w Warszawie. To właśnie tam rozwijał się jako aktor repertuarowy, mierząc się z klasyką i współczesnością.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Poznasz aktorów po kadrze? Dzieci PRL komplet punktów zdobędą w mgnieniu oka
Na scenie potrafił odnaleźć się zarówno w romantycznym repertuarze - grając Gustawa-Konrada w "Dziadach" czy tytułowego bohatera "Kordiana" - jak i w Szekspirze czy Fredrze. Jego dorobek teatralny pokazuje aktora wszechstronnego, zdolnego do ról tragicznych, charakterystycznych i psychologicznych. Doceniano go również na festiwalach – już w latach 60. i 70. zdobywał nagrody za swoje kreacje sceniczne, co potwierdzało jego silną pozycję w środowisku.
Z jakich filmów i seriali Polacy mogą kojarzyć Wojciecha Alaborskiego?
Choć teatr był jego naturalnym żywiołem, widzowie szerokiej publiczności kojarzą go przede wszystkim z ról filmowych i telewizyjnych. Wojciech Alaborski pojawiał się w ważnych produkcjach polskiego kina, takich jak "Perła w koronie", "Noce i dnie" czy "Człowiek z żelaza", a także w popularnych serialach - od "Kolumbów" po "Na Wspólnej". W "Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy" aktor wcielił się w postać śląskiego działacza Wojciecha Korfantego. Nie były to zazwyczaj role pierwszoplanowe, ale często to właśnie takie postaci budują wiarygodność świata przedstawionego - i w tej roli Alaborski sprawdzał się znakomicie.
Zmarł w 2009 roku w Warszawie, pozostawiając po sobie dorobek, który najlepiej opisuje słowo "solidność”. Był aktorem, który nie potrzebował wielkich gestów ani medialnego rozgłosu - jego siłą była konsekwencja, rzemiosło i umiejętność wpisania się w opowiadaną historię. Dziś spoczywa na Cmentarzu Wolskim, ale jego obecność w polskiej kulturze wciąż pozostaje wyraźna dla tych, którzy pamiętają go ze sceny i ekranu.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia