Dostał diagnozę pół roku przed śmiercią. 10 lat temu odeszła legenda
Jego role na zawsze zapisały się w historii kina. 14 stycznia 2026 roku mija 10 lat od śmierci legendarnego aktora, wcielającego się w bohaterów m.in. "Szklanej pułapki" oraz "Harry'ego Pottera". O dramatycznej diagnozie dowiedział się pół roku przed śmiercią. Niestety, było już zbyt późno.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Alan Rickman zmarł 14 stycznia 2016 roku w Londynie
- Aktor na zawsze zapisał się w historii kina rolami w filmach "Harry Potter", "Szklana pułapka" oraz "Robin Hood: Książę złodziei"
- Na co chorował Alan Rickman?
Fenomenalne role Alana Rickmana
Alan Rickman to aktor, który pozostawił po sobie wyjątkowy dorobek i pustkę w sercu wielu fanów z całego świata. Angielski aktor filmowy i teatralny zyskał status legendy, dzięki swoim rolom w kultowych produkcjach. Wcielał się zarówno w złoczyńców, jak i szlachetnych bohaterów.
Debiutował na scenie teatralnej, na której też odniósł swoje pierwsze sukcesy. Pod koniec lat 70. przyłączył się do Royal Shakespeare Company, z którą pozostał związany przez prawie 10 lat. W telewizji po raz pierwszy zaprezentował się w 1978 roku jako Tybalt w "Romeo i Julii". Pierwszą rolą kinową był natomiast występ w "Szklanej pułapce" (1988), gdzie wcielił się w niemieckiego przywódcę terrorystów Hansa Grubera.
Za występ w roli szeryfa Nottingham w "Robin Hood: Książę złodziei" (1991) otrzymał nagrodę BAFTA dla najlepszego aktora w roli drugoplanowej. Za jego najważniejszą rolę uznaje się jednak wcielenie w Severusa Snape'a w filmowej serii o Harrym Potterze. Aktor był związany z tą postacią przez 10 lat. Jego portret Snape’a zyskał szerokie uznanie krytyków. Stał się także mentorem dla młodych aktorów grających w serii, m.in. Daniela Radcliffe’a.
Na co chorował Alan Rickman?
Jego udział w serii przez lata stał jednak pod znakiem zapytania. Wszystko ze względu na problemy zdrowotne. W 2005 roku aktor zachorował na raka prostaty - w tym czasie kręcono zdjęcia do filmu "Harry Potter i Zakon Feniksa", a Rickman miał wątpliwości, czy kontynuować swój udział w tworzeniu postaci Snape'a. Ostatecznie postanowił doprowadzić projekt do końca, jednocześnie walcząc o własne zdrowie.
W 2015 roku czekała na niego kolejna druzgocąca wiadomość. Alan Rickman przeszedł udar, a podczas badań ujawniła się kolejna choroba - nowotwór trzustki. Artysta przystąpił do chemioterapii.
- Przez cały dzień śpię, nawiedzają mnie krótkie marzenia senne. Skrzynka mailowa pęka w szwach. Bierz tabletki, nie bierz. Porozmawiaj z tym lekarzem, zdobądź skierowanie do innego - pisał o swoim ówczesnym życiu w pamiętnikach.
Aktor dostał diagnozę pół roku przed śmiercią
Bliscy podejrzewali jednak, że na leczenie może być za późno. Aktor coraz bardziej słabł, przez co zrezygnował z pracy i porzucił wiele projektów filmowych. Ostatnie miesiące życia spędził w gronie najbliższych.
- Ostatnie dwa tygodnie życia Alana były niezwyczajne. Nie można było zrobić nic więcej poza tym, żeby nie odczuwał bólu. I tak się stało [...] Był otoczony przez ludzi, którzy go kochali i aż do 13 stycznia nadal kontrolował wszystko, co się wokół niego działo. Ale potem już go nie było, a zmarł o 9.15 rano 14 stycznia 2016 r. Nie odczuwał bólu. Po prostu odszedł - wspominała Rima Horton, ukochana żona aktora.
Alan Rickman zmarł 14 stycznia 2016 roku. Miał 69 lat. Jego ostatnie dwa filmy - "Eye in the Sky" i "Alicja po drugiej stronie lustra" - zostały zadedykowane jego pamięci, podobnie jak "The Limehouse Golem", który miał być jego kolejnym projektem.
Źródło: Radio ZET / Plejada.pl / Wikipedia