`

Była gwiazdą lat 60., ale niespodziewanie opuściła kraj. „Obraziłam się na Polskę”

3 min. czytania
02.05.2025 20:05
Obserwuj nas na Google

Po tym, jak wystąpiła w filmie „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy, nie tylko zyskała miano „polskiej Audrey Hepburn”, ale i sympatię milionów widzów. Krytycy rozpływali się nad jej talentem, kobiety zazdrościły urody, a mężczyźni wzdychali po cichu, marząc, by spotkać na swojej drodze kobietę taką jak ona. Krystyna Stypułkowska nic sobie jednak nie robiła z szaleństwa, jakie rozpętało się po premierze tego kultowego obrazu. Kilka lat później porzuciła karierę i odnalazła szczęście poza granicami Polski…

Krystyna Stypułkowska
fot. Film Polski, Muzeum Kinematografii w Łodzi
  • Krystyna Stypułkowska zasłynęła dzięki roli Pelagii w filmie „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy.
  • Mimo wielkiego sukcesu, nie zdecydowała się kontynuować karierę.
  • Szczęście odnalazła w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowała jako tłumaczka i dyplomatka.

Krystyna Stypułkowska przyszła na świat w 1938 roku w rodzinie lekarki i absolwenta Wyższej Szkoły Handlowej. Choć wiele wskazywało na to, że po maturze zdecyduje się podążać ścieżką, którą obrała jej mama, nastolatka postanowiła rozwijać inną pasję, którą zaszczepili w niej rodzice – miłość do języków obcych. Ostatecznie wybrała romanistykę. Jako studentka, dzięki świetnej znajomości francuskiego, rozpoczęła praktyki w Paryżu. "Z wielkim strachem, bo nie znałam tam żywej duszy i miałam przy sobie tylko pięć dolarów. „Pierwsze dwa dni upłynęły mi w panice - miałam problemy z rozumieniem ze słuchu. Ale to minęło i tak mi się w Paryżu spodobało, że zamiast dwóch miesięcy zostałam na sześć. Pokończyłam jakieś kursy. Potem pojechałam drugi raz, na stypendium. I, jak większość polskich studentów, dla utrzymania chwytałam, czego się dało: byłam kelnerką, sprzedawałam cukierki na bulwarze, sprzątałam mieszkania.” - wspomniała w rozmowie z „Przekrojem”.

Quiz: Najpiękniejsze kobiety PRL. Poznasz je po 1 zdjęciu z młodości?

Screen Filmpolski.pl
1/15 Aktorka ze zdjęcia to

„Polska Audrey Hepburn”

Po powrocie do kraju nie mogła narzekać na brak ciekawych propozycji. W latach 50. i 60. pracowała jako tłumaczka takich sław, jak  René Clair i Yves Montand. Dość szybko zdobyła też znajomości w środowisku artystycznym. Jej talent i charyzma urzekły reżysera Antoniego Bohdziewicza, który najpierw zatrudnił ją w swoim filmie („Kalosze szczęścia”), a później wysłał do Andrzeja Wajdy. To właśnie dzięki niemu Stypułkowska trafiła na casting do filmu „Niewinni czarodzieje”.

„Przyjeżdżam, widzę pełno młodych aktorek, podnieconych, przerażonych. A ja na luzie, ja tylko chciałam poznać Wajdę, bo go wielbiłam za poprzednie filmy”. - opowiadała w „Przekroju”. Piękna tłumaczka nie tylko spełniła swoje wielkie marzenie, spotykając mistrza, ale i… dostała główną rolę. Zagrała Pelagię, tworząc duet z jednym z najwybitniejszych aktorów w dziejach polskiego kina – Tadeuszem Łomnickim. Na planie spotkała zresztą prawdziwą śmietankę rodzimej branży - Kalinę Jędrusik, Zbigniewa Cybulskiego, Tadeusza Łomnickiego, Teresę Szmigielównę, Romana Polańskiego, Jerzego Skolimowskiego i Krzysztofa Komedę.

 

„To film o młodych ludziach, którzy szukają własnego świata i własnego języka. Ma w sobie ogromną poetyckość. Wspaniałe są role Tadeusza Łomnickiego i Krystyny Stypułkowskiej, która wnosi ogromną delikatność do roli Pelagii.” - mówił PAP krytyk Michał Oleszczyk.

Ta delikatność i subtelna uroda aktorki sprawiły, że zarówno widzowie, jak i krytycy, szybko okrzyknęli ją mianem „polskiej Audrey Hepburn”. Stypułkowska, w przeciwieństwie do amerykańskiej ikony, nie zamierzała jednak na dobre wiązać się ze światem kina. Co prawda, w kolejnych latach, wystąpiła jeszcze w kilku produkcjach, jednak nie były to już tak znaczące kreacje, jak ta z filmu Wajdy.

Porzuciła aktorstwo i… Polskę

„Paryż, podróże, własne artykuły, publikacje... Filmu na tej liście nie było” – mówiła, tłumacząc, dlaczego zdecydowała się zrezygnować z dobrze zapowiadającej się kariery aktorskiej. Na początku lat 60. XX wieku wyjechała do Włoch, gdzie przez  pewien czas kształciła się na wydziale aktorskim Centro Sperimentale. Po powrocie do Polski rozpoczęła pracę w Polskiej Agencji Prasowej, jednak i tu nie zagrzała na długo miejsca. To właśnie w tym czasie poznała przystojnego Amerykanina, z którym wkrótce wzięła ślub i wyjechała do Austrii. Stypułkowska nie kryła, że zdecydowała się na wyjazd głównie ze względu na sytuację polityczną w kraju. „Obraziłam się na Polskę” – wyznała, przyznając, że długo nie mogła się pogodzić z tym, jak władze PRL potraktowały jej przyjaciół Żydów w 1968 roku.

Film Polski, Muzeum Kinematografii w Łodzi
Fot.

Po latach małżonkowie zamieszkali w Stanach. Tam Stypułkowska zrobiła doktorat, została lektorką języka włoskiego i prowadziła kursy języka francuskiego. Choć zawodowo powodziło jej się świetnie, w jej życiu prywatnym doszło do prawdziwej rewolucji. Gwiazda filmu Wajdy najpierw rozstała się z mężem, potem na 4 lata wyjechała do Francji, a następnie – już z nowym ukochanym – powróciła do USA.

Jako Krystyna Stypułkowska-Smith rozpoczęła pracę w dyplomacji. Uczyła polskiego polityków czy wojskowych – pracowała m.in. z żoną George’a W. Busha, Laurą oraz Madeleine Albright. Zmarła 20 października 2020 roku w Arlington, gdzie mieszkała i pracowała. 

Źródło: Radio ZET/Onet Kultura/Interia Film