`

Agnieszka Holland ocenia "Lalkę" Netflixa. Wybitna reżyserka stawia sprawę jasno

3 min. czytania
22.09.2026 12:56
Obserwuj nas na Google

Nowa „Lalka” podzieliła widzów, a dyskusja wokół serialu nie cichnie. Swoją opinią na temat produkcji podzieliła się teraz Agnieszka Holland. Reżyserka zwróciła uwagę na pewien problem, który jej zdaniem może mieć znaczenie dla odbioru najnowszej ekranizacji. Wspomniała też o tym, kto może szczególnie docenić serial Netfliksa.

Na zdjęciu uśmiechnięta kobieta w okularach, siedząca na tle pustej sali teatralnej.
fot. Marlene Film Production - X-Film/Collection Christophel/East New

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Agnieszka Holland popiera nowe interpretacje klasyki.
  • Co Agnieszka Holland sądzi o polskiej widowni i jej otwartości.
  • Jakie zastrzeżenia Paulina Młynarska ma do nowej wersji "Lalki".
  • Co wyróżnia nową "Lalkę" według widzów i krytyków.
Nie przegap

Co wybitna polska reżyserka twierdzi o kręceniu nowej wersji "Lalki"?

Nowa „Lalka” Netfliksa w reżyserii Pawła Maślony od początku wzbudza spore zainteresowanie. Produkcja podzieliła widzów - jedni doceniają świeże spojrzenie na powieść Bolesława Prusa i próbę przeniesienia jej historii na współczesny język, inni mają wątpliwości, czy twórcy nie poszli zbyt daleko w modyfikowaniu oryginału.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o "Lalkę". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..

Quiz: Kartkówka - „Lalka”. Pamiętasz, co działo się w tej powieści? 10/10 to jak zdana matura

Materiały prasowe, IMDb
1/10 Jak ma na imię Rzecki, sklepowy subiekt i przyjaciel Wokulskiego?

Do dyskusji na temat serialu dołączyła Agnieszka Holland. Z reżyserką podczas premiery filmu „Hot Spot” Agnieszki Smoczyńskiej rozmawiała redakcja Plotka. Holland zwróciła uwagę, że kolejne ekranizacje dobrze znanych historii mają sens przede wszystkim wtedy, gdy twórcy proponują ich nowe odczytanie. "Myślę, że jeśli dzisiaj robić kolejną wersję 'Lalki', bo w końcu był i film, i serial, i to takie dość solidne, to ma to sens tylko wtedy, jeżeli się to reinterpretuje. Nie widziałam tego jeszcze, ale mam zaufanie do Pawła Maślony i Pawła Demirskiego, że to jest jakieś. I nie ma sensu robić czegoś, co już było zrobione" - powiedziała Plotkowi Agnieszka Holland.

Redakcja poleca

Co zdaniem Agnieszki Holland może być problemem w odbiorze nowej "Lalki" przez Polaków?

Reżyserka podzieliła się również swoimi obawami dotyczącymi reakcji polskiej publiczności. Jej zdaniem część widzów może nie być wystarczająco otwarta na nowe podejście do znanych historii. "Ja się boję, że problem polskiej widowni, nie tylko tych starszych ludzi, co mają sentyment do peerelowskich filmów i seriali, ale w ogóle, jest taki, że ludzie mają mało ciekawości. Że widz lubi słuchać tę piosenkę, którą już wiele razy słyszał. No więc mam nadzieję, że może młodsza widownia i międzynarodowa widownia, bo w końcu Netflix jest platformą która nie jest krajowa i lokalna, ale jest globalna, zaciekawi się tym i doceni" - dodała Agnieszka Holland.

Jak Paulina Młynarska zareagowała na "Lalkę"?

Swoją opinią na temat serialu podzieliła się wcześniej także Paulina Młynarska. Dziennikarka nie ukrywała, że seans nie spełnił jej oczekiwań. "Pierwsze, co mnie uderzyło, to absolutnie przepiękne, wybitne kostiumy Doroty Roqueplo oraz fenomenalne aktorstwo. Niestety, w miarę oglądania ręce opadały mi coraz niżej, zaś oczy zachodziły mgłą niedowierzania" - napisała dziennikarka. Młynarska zwróciła szczególną uwagę na zmiany, jakie twórcy wprowadzili względem literackiego pierwowzoru. W jej ocenie nie są one jedynie efektem dostosowania powieści do współczesnych realiów.

"Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie: zmiany wprowadzone w scenariuszu nie są zmianami wynikającymi z adaptowania powieści na potrzeby współczesnego serialu. To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek. Gdyby ten serial nie powstał pod szyldem 'Lalki' i Prusa, nie miałabym z nim problemu. Obejrzałabym go jak jeden z wielu polskich seriali, stwierdziła, że mi się podobał albo nie, co w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia" - napisała na Instagramie.

Źródło: Radio ZET/Plotek