Rodowicz i Roxie wyjeżdżają razem na wyspy bananowe? Premiera „Damą być” w Radiu ZET
Maryla Rodowicz kontynuuje współpracę z najpopularniejszymi polskimi artystami. Tym razem muzyczna legenda połączyła siły z Roxie Węgiel i zaprosiła ją do wspólnego wykonania swojego przeboju. W związku z premierą "Damą być” duet pojawił się w Radiu ZET.
Maryla Rodowicz i Roxie Węgiel - „Damą być”. Premiera w Radiu ZET
Maryla Rodowicz od lat zaskakuje polskich słuchaczy. Jej najnowszy projekt, który zapoczątkowała nowa wersja kultowego hitu „Sing-Sing” z gościnnym udziałem Mroza, to kolejna wyjątkowa odsłona kariery jednej z najsłynniejszych gwiazd w historii polskiej muzyki.
Legendarna wokalistka postanowiła nawiązać współpracę z wieloma polskimi artystami. Tym razem zaprosiła do wspólnego duetu Roxie Węgiel, z którą stworzyła kipiącą energią nową wersję swojego hitu z lat siedemdziesiątych „Damą być”. Efektem zderzenia dwóch osobowości jest radosny, nieposkromiony, międzypokoleniowy manifest kobiecości, aranżacyjnie i produkcyjnie nawiązujący do najlepszych współczesnych popowych wzorców.
Mateusz Ptaszyński, prowadzący Listy Przebojów Radia ZET i audycji "Lubię to", porozmawiał z artystkami o ich zaskakującej współpracy. Okazuje się, że Maryla Rodowicz zachwyciła się młodszą koleżanką podczas wizyty w jednym z programów telewizyjnych.
- Zobaczyłam Roxie w studio „Tańca z gwiazdami”. Poprosiła, żebym zaśpiewała piosenkę „Niech żyje bal”, do której zatańczyła. Prawie zapomniałam tekstu, bo byłam wpatrzona w to, co wyczynia Roxie na parkiecie. Jest niesamowita.
W trakcie wywiadu w Radiu ZET nie zabrakło również rozmowy na temat słynnych słów utworu, które stworzyła jedna z najwybitniejszych autorek tekstów piosenek, Agnieszka Osiecka.
- Agnieszka miała taką wyobraźnię. Tam są takie zbitki słów, że damą być i na wyspach bananowych bananówkę pić - wspomniała Rodowicz.
- Roxie, byłaś na wyspach bananowych?
- Nie byłam.
- To Ty nie jesteś damą! (śmiech). Ale wiesz, mogłybyśmy gdzieś pojechać, na jakąś wyspę. To jest pomysł.
- No właśnie! Szkoda, że klipu nie nagrałyśmy na wyspach.
- Ojej… możemy zrobić drugą wersję - zasugerowała na koniec żartobliwie Maryla Rodowicz.