Justyna Steczkowska dosadnie o Eurowizji: „Nie wystarczy mieć tylko dobry głos”

2 min. czytania
19.02.2025 14:52
Obserwuj nas na Google

Justyna Steczkowska gościła w Radiu ZET po zwycięstwie w polskich preselekcjach. Wokalistka rozpoczyna przygotowania do Eurowizji 2025. Jak wyobraża sobie występ w Bazylei? Zdradziła nam kilka szczegółów.

Justyna Steczkowska Radio ZET
fot. Radio ZET

Justyna Steczkowska: „Na Eurowizji nie wystarczy mieć tylko dobry głos”

Justyna Steczkowska powraca na Eurowizję po 30 latach, co jest nowym rekordem w historii konkursu. Podczas wizyty w programie „Lubię to” Mateusza Ptaszyńskiego potwierdziła, że jest bardzo świadoma, jakimi prawami rządzi się to jedno z najpopularniejszych muzycznych wydarzeń na świecie.

- Tam wrażenie robi to, że skaczesz, śpiewasz, lecisz, znów śpiewasz. Eurowizja nie jest zwykłym koncertem. Takich mamy wiele. Ten konkurs cieszy się takim zainteresowaniem, bo jest to show. To jest coś trochę innego. Nie wystarczy mieć tylko dobry głos. Mamy kulturę obrazkową. Wydawałoby się, że trzy minuty to jest bardzo mało. Ludzie bardzo szybko się nudzą, więc jeśli ich ciągle nie zaskakujemy, pamiętając cały czas o śpiewaniu, bo to wciąż jednak jest piosenka, to zaczynają się nudzić. Uważam, że show, jaki skonstruowaliśmy podczas preselekcji, był taki jak być powinien. Widz cały czas był zaskoczony, dlatego też wydaje mi się, że wygraliśmy.

Redakcja poleca

Tegoroczna reprezentantka Polski wróciła myślami do preselekcyjnego występu. Czy jest z niego zadowolona?

- Mogłam zaśpiewać lepiej, ale ten poziom stresu, który mi towarzyszył… Zmęczenie, bo wracałam z Włoch pół nocy, żeby dojechać na próby, potem nie mogłam spać, bo dużo emocji, a do tego w trakcie występu przerywały mi jeszcze słuchawki, więc wszystko, co mogło być przeciwko mnie, było. Złośliwość przedmiotów martwych, ale mogę być z siebie dumna, bo i tak udało mi zaśpiewać najlepiej jak mogłam w tym czasie.

Oglądaj

Jak będzie wyglądał występ Justyny Steczkowskiej na Eurowizji 2025?

Dla Justyny Steczkowskiej najbliższe tygodnie będą kluczowe, ponieważ w marcu musi mieć już przygotowany dokładny plan występu w Szwajcarii. Niewykluczone jednak, że wokalistka będzie musiała zrezygnować z niektórych elementów, m.in. moment zawiśnięcia w powietrzu.

- Konstrukcja występu będzie taka sama, tylko lepsza. Jeśli organizatorzy nie pozwolą nam wznieść się do góry, będzie to duża strata, ale może się jeszcze dogadamy w tej kwestii. Bardzo chciałabym polecieć do góry. Mam nadzieję, że się uda. Wiem, że telewizja już rozmawia z produkcją eurowizyjną. Zmienimy na pewno część choreografii, ale nie całą. Musimy dać jeszcze więcej energii i ciekawsze pozy. Mamy czas do 10 marca, żeby wprowadzić korekty i zrobić z tego jeszcze większe show.

Redakcja poleca