Czesław Niemen "szargał świętości narodowe"? "Taki śpiew zabija poezję"
Czesław Niemen to prawdziwa legenda polskiej muzyki. Jego utwory z miejsca stawały się przebojami, zachwycając nie tylko słuchaczy, ale i krytyków. Jeden z albumów artysty podzielił jednak środowisko. Część recenzujących uznała, że muzyk traktuje świętości narodowe w sposób lekceważący.
Wokalista, kompozytor, multiinstrumentalista
Czesława Niemena nikomu nie trzeba przedstawiać. To jeden z najpopularniejszych i jednocześnie najbardziej oryginalnych i wpływowych polskich twórców XX wieku. W swoich utworach, początkowo głównie popowych, zawierał także elementy rocka, jazzu, a nawet muzyki awangardowej. Jako jeden z pierwszych muzyków w Polsce w swoich kompozycjach wykorzystywał także instrumenty elektroniczne.
Grał w zespołach Niebiesko-Czarni, Czerwono-Czarni i z formacją Akwarele. Kiedy w kwietniu 1967 nagrał materiał na płytę „Dziwny jest ten świat”, a potem wystąpił z utworem promującym album na Festiwalu w Opolu, podziwiała go już nie tylko cała Polska, ale i słuchacze zza granicy. Niemen koncertował m.in. we Włoszech, Niemczech i Francji, za każdym razem prezentując nie tylko fenomenalny wokal, ale i świetne interpretacje tekstów. W sumie nagrał kilkanaście albumów i skomponował setki piosenek. Część z nich na zawsze zapisała się w historii polskiej muzyki. Kto z nas nie zna takich hitów, jak „Pod Papugami”, „Płonąca stodoła”, „Sen o Warszawie”, czy „Wspomnienie”.
Quiz: Muzyka w czasach PRL. Rozpoznasz artystę po fragmencie utworu?
Jeden z jego albumów wywołał kontrowersje
Choć większość płyt Czesława Niemena spotkała się ze znakomitym przyjęciem, jedna mocno podzieliła recenzentów. Mowa o wydanym w 1970 roku albumie „Enigmatic”, na którym znalazły się nowatorskie interpretacje wierszy polskich poetów. Jednym z największych hitów okazał się „Bema pamięci żałobny rapsod” do słów Cypriana Kamila Norwida. Utwór spędził 18 tygodni na pierwszym miejscu listy przebojów Studia Rytm, a cały album został w 1971 uhonorowany laurem złotej płyty.
Nie wszyscy jednak podzielali ten zbiorowy entuzjazm. Zdarzały się i krytyczne głosy, które koncentrowały się głównie na oskarżaniu artysty o „szarganie się na świętości narodowe”. Album nie przypadł go gustu m.in. Mieczysławie Buczkównej, która podzieliła się swoją gorzką oceną na łamach miesięcznika „Literatura”. „Taki śpiew zabija poezję skutecznie, unicestwia ją” – podsumowała. Pisarce wtórował Lucjan Kydryński, który zawyrokował, że Niemen najwyraźniej nie kocha polskiej poezji, a nagrywając pieśń do słów Norwida, podąża jedynie za modą.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/culture.pl/Gazeta Wyborcza