Wyszedł przez okno i dzięki temu zdał egzamin. Gwiazdor PRL miał talent do komedii
W czasach PRL-u miliony Polaków zachwycały się występami "króla estrady". Bohdan Łazuka zachwycał na ekranach i estradach. Nie każdy wie, jak rozpoczęła się jego kariera. Artysta wyszedł przez okno podczas egzaminu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Skąd Bohdan Łazuka miał przecieki dotyczące egzaminu do warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej.
- Dlaczego legenda polskiej rozrywki wyszła przez okno w trakcie egzaminu.
- Jak Bohdan Łazuka wspomina występ na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
Jak rozpoczęła się kariera Bohdana Łazuki?
Polacy doskonale znają dzieła z udziałem Bohdana Łazuki. Artysta, łączący w ze sobą talent aktorski, komediowy oraz muzyczny, jest ulubieńcem publiczności od czasów PRL-u. Ikona przemysłu rozrywkowego 31 października skończyła 81 lat. Choć zaczynał od nauki gry na oboju, szybko porzucił instrument na rzecz sceny, gdzie stał się ulubieńcem publiczności. Niewiele osób wie, że kariera aktorska artysty rozpoczęła się dzięki przypadkowi. Łazuka dostał się na studia dzięki wsparciu kolegów z Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o łamaczy serc z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Łamacze serc z PRL-u. Pamiętasz, kto cieszył się gronem fanek?
Jak wspominał sam Bohdan Łazuka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą” z 2008 roku: "Studenci PWST Marian Kociniak i Andrzej Gawroński mówili mi: 'Co ty w tę rurkę dmuchasz? Zgrywus jesteś, chodź do nas'. No to poszedłem na ulicę Miodową, a oni - znając skład komisji egzaminacyjnej - powiedzieli mi, kto jaki repertuar lubi: że Bielicka lubi satyry Rodocia-Biernackiego, Wiercińska - Turgieniewa, a Rudzki - humor abstrakcyjny. Z egzaminami wymagającymi poczucia rytmu nie miałem kłopotów. Potem trzeba było zaimprowizować scenkę - co się dzieje, gdy wybucha pożar. Inni zdający zaczęli dzwonić po straż, a ja patrzę, że jesteśmy na parterze, no to wyszedłem przez okno. To się spodobało."
Do kogo została porównana legenda PRL-u?
Talent Bohdana Łazuki szybko dostrzegli wykładowcy i koledzy, a Kazimierz Rudzki miał później żartować, że "został profesorem tylko po to, żeby Łazuka mógł zostać magistrem”. Od początku było jasne, że jego miejscem jest estrada. W 1964 roku na jego recital do Sali Kongresowej przyszły tłumy – widownia wypełniła się aż 12 razy. Artysta występował także we wrocławskiej Hali Ludowej. Po jednym z recitali starszy portier pracujący we wrocławskiej placówce kulturalnej miał mu powiedzieć: "Panie Łazuka, pan jesteś lepszy od Hitlera. On miał tutaj tylko jeden komplet.”
Urodzony w 1938 roku w Lublinie artysta stał się bohaterem niezliczonych anegdot i ikoną estrady. Występował w teatrach i telewizji, a jego talent komiczny docenili Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, którzy zaprosili go do Kabaretu Starszych Panów. O swoim debiucie w Opolu w 1963 roku mówił w "Newsweek Historia”: "Kiedy dziennikarze radiowej Trójki zorganizowali festiwal Polskiej Piosenki w Opolu w 1963 roku, ktoś mnie zgłosił. I wygrałem. Po zakończeniu imprezy władze miasta przetrzymały mnie jeszcze przez dwa dni i odwiozły do stolicy służbową wołgą. Leżałem na bukietach kwiatów, ale bez koperty z 10 tysiącami złotych nagrody. Już w myślach pożegnałem się z nimi, pogodziłem, że przepuściłem na balangi, aż tu nagle kolega przyniósł mi tę kopertę. Przezornie ją przechował. Byłem mu za to wdzięczny. Kupiłem mamie telewizor marki Orion.”
Bohdan Łazuka wielokrotnie podkreślał, że jego idolem był Frank Sinatra. W rozmowie z Radiem Dla Ciebie mówił: "Bez niego, bez tego, co on robił w tej dziedzinie, to nic by nie było.” Podczas występu w USA miał nawet okazję zastąpić pijanego Franka Sinatrę: "Wykonałem ‘Bo to się zwykle tak zaczyna’. Potem Sinatra nawet się ze mną przywitał, a na swoim zdjęciu napisał: To Bohdan Łazuka. All the best.”
Artysta z powodzeniem łączył różne gatunki muzyczne – od piosenki lirycznej po współczesne brzmienia. W 2017 roku wydał po 28 latach przerwy album „Nocny Bohdan”, na którym znalazły się duety m.in. z Dodą, Natalią Niemen, Miką Urbaniak, Maciejem Maleńczukiem i Markiem Piekarczykiem. Pomysł na płytę wyszedł od jego córki Olgi, którą ma z projektantką mody Renatą Węglińską. Życie prywatne Łazuki bywało równie barwne jak jego kariera - był pięciokrotnie żonaty z czterema kobietami. Po latach sam mówił o tym z dystansem: "To był okres rozkwitu mojej kariery, gdy liczyły się, mówiąc nieskromnie, w PRL-u tylko dwie osoby: Gomułka i ja.” A o ponownym ślubie z Węglińską powiedział w "Gali”: "Myśmy się nigdy nie rozstali. (…) Wystarczy się rozwieść, żeby było dobre małżeństwo.”
Choć na ekranie często grał drugoplanowe role, zawsze przykuwał uwagę widzów. Jak sam wspominał: "Panowała moda na Łazukę. Chciano mnie obsadzać we wszystkim naraz, czy to miał być Hamlet, safanduła Felicjan w ‘Moralności pani Dulskiej’, knajak czy hrabia.” Bohdan Łazuka zapisał się w pamięci widzów rolami w filmach takich jak "Nie lubię poniedziałku”, "Nie ma róży bez ognia”, "Piłkarski poker”, "Chłopaki nie płaczą”, a także w serialach "Czterdziestolatek”, "Daleko od noszy” czy "Świat według Kiepskich”. Niezależnie od roli - zawsze pozostawał sobą: pełnym humoru, luzu i charyzmy artystą, który na polskiej scenie nie miał sobie równych.
Bohdan Łazuka, legenda polskiej rozrywki, rozpoczął swoją karierę od gry na oboju, jednak szybko porzucił instrument na rzecz występów na scenie, stając się ulubieńcem publiczności PRL-u.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta