To oni zagrają Beatlesów. Na nietypowy projekt filmowy czeka cały świat

2 min. czytania
01.04.2025 10:35
Obserwuj nas na Google

Produkcja biograficzna o The Beatles zbliża się wielkimi krokami. No, może nie aż tak wielkimi, jak chcieliby tego fani słynnej grupy z Liverpoolu. Na efekty pracy Sama Mendesa trzeba jeszcze chwilę poczekać, ale przynajmniej wiemy już, z kim podjął się współpracy. To oni zagrają Beatlesów. Dobry wybór? 

fot. Album Online/East News
  • Powstają filmy biograficzne o The Beatles. 
  • Za reżyserię odpowiada Sam Mendes. 
  • Wybrano odtwórców głównych ról. 

Kto zagra Beatlesów? 

Harris Dickinson, Paul Mescal, Barry Keoghan i Joseph Quinn wcielą się w Beatlesów w serii filmów biograficznych o muzykach z Liverpoolu, które pojawią się na ekranach kin w 2028 roku. Tak, filmów, bo Sam Mendes (“American Beauty”, “Skyfall”, “Spectre”) chce zrobić cztery filmy o The Beatles, które pojawią się w kinach w tym samym czasie. 

Quiz: Quiz. Szybki test z amerykańskich filmów. Te klasyki mogliście widzieć na kasetach

Kadr z filmu
1/12 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?

Pierwsze szczegóły na temat projektu zostały ujawnione na tegorocznym CinemaCon w Las Vegas. Wiemy więc, że rola Johna Lennona przypada Harrisowi Dickinsonowi, Paul Mescal zagra Paula McCartneya, Barry Keoghan wcieli się w Ringo Starra, a Joseph Quinn wystąpi jako George Harrison. O tym, komu przypadną role słynnych muzyków ze studia Abbey Road, plotkowano od dawna i wybór akurat tych aktorów nie jest dla środowiska filmowego żadnym zaskoczeniem. 

 

Kiedy będzie film o The Beatles? 

Sam Mendes zdradził, że wstępna data premiery filmów o The Beatles to kwiecień 2028 roku. Jak już wspominałam, wszystkie cztery produkcje (ilość filmów tłumaczy tak odległą datę), pojawią się w jednym momencie. Fani będą mogli sami zdecydować, w jakiej kolejności oglądać filmy, choć, jak zapowiedział reżyser, będzie rekomendowany sposób przyglądania się tej historii. 

Eksperyment Mendesa jest szeroko komentowany w branży, bo fani Beatlesów albo będą zmuszeni do wyboru obejrzenia tylko jednej produkcji, albo będą musieli wydać pieniądze aż na cztery wejściówki. Mimo wszystko głosów ekscytacji nie brakuje - jest dobry temat, jest gwiazdorska obsada. Tylko że przez kolejne trzy lata jeszcze wiele może się zmienić. Pozostaje nam więc obserwować rozwój tej historii. 

Źródło: RadioZET/Deadline