To legenda lat 90. Choroba zabrała jej głos na 22 lata. "Wszystko szło do kosza"
Edyta Bartosiewicz to ikona lat 90. Nie ma chyba osoby, która w swoim życiu nie nuciła "Jenny" lub nie wzruszała się do "Ostatniego". Artystka w pewnym momencie musiała wycofać się z życia publicznego i koncertowego. Wszystko przez chorobę.
- Edyta Bartosiewicz to ikona lat 90.
- Wylansowała takie hity jak "Skłamałam", "Jenny" czy "Ostatni".
- W pewnym momencie z powodu choroby wycofała się z koncertowania.
Jej piosenki śpiewali wszyscy Polacy. Nagle przestała koncertować
Edyta Bartosiewicz to legenda lat 90. Jej piosenki do dziś są puszczane w radiach i śpiewane na imprezach przez większość Polaków. Artystka wyróżniała się na tle innych wokalistek ze względu na swoje innowacyjne teksty oraz charakterystyczne, niepodrabialne brzmienie głosu. Wylansowała wiele hitów, które do dziś zapisały się na kartach polskiej muzyki rozrywkowej. To ona stworzyła "Jenny", "Sen", "Skłamałam" czy "Ostatni". W pewnym momencie Bartosiewicz wycofała się z życia publicznego oraz koncertowego. Miała poważny powód.
Quiz: Lata 90. dla wtajemniczonych. Młodzież nie ma szans na 100%
Wokalistka w latach 2000. była u szczytu swojej kariery. Tworzyła hit za hitem, a później odbierała nagrody muzyczne. To laureatka wielu Fryderyków. W pewnym momencie organizm odmówił jej posłuszeństwa. Głos, który był jej najważniejszym narzędziem pracy, jej przyjacielem, nie współpracował z nią. Pech chciał, że stało się to w trakcie nagrywania singla "Niewinność". Bartosiewicz starała się przezwyciężyć swoje trudności, chciała dokończyć krążek, który miała zaplanowany. Postanowiła zmienić realizatorów oraz ekipę. Jednak i to nie przyniosło rezultatów. - Poczułam, że nie mogę śpiewać. Brzmiałam coraz gorzej, nie było dawnej ekspresji, dawnej Edyty. Przez pierwsze dwa lata non-stop nagrywałam wokale na tę jedną płytę. Zmieniali się tylko realizatorzy. Wszystko szło do kosza - mówiła w wywiadzie dla "Zwierciadła" Edyta Bartosiewicz.
Dziś śpiewa na wielkich salach koncertowych. Głos odzyskała dopiero po 22 latach
Z biegiem lat nie było poprawy. Edyta Bartosiewicz nie mogła śpiewać, dodatkowo wpadła w depresję. W 2006 roku trafiła do szpitala, a później na wieloletnią psychoterapię. Nie poddała się i walczyła o siebie i swoją pasję. Wiedziała, że to jest najlepsze, co może zrobić. Praca nie poszła na marne, a terapia przynosiła efekty. Po 22 latach artystka odzyskała głos. Teraz może koncertować i dawać ludziom radość poprzez muzykę. - Łapię drugi oddech. Moja działalność na bardzo długi czas przycichła. Jestem "back", bo się nie poddałam. Straciłam głos. Teraz po 22 latach go odzyskuję, i w ogóle energię, dla mnie to jest super, co się dzieje. To, że tak się wydarzyło w życiu, ta sytuacja z głosem, to była najlepsza rzecz, jaka mogła się wydarzyć - mówiła w rozmowie z Onet Rano.
Edyta Bartosiewicz jest w doskonałej formie. Koncertuje i odzyskuje radość z życia. Właśnie jest w trasie z projektem, który upamiętnia jej 30-lecie pracy artystycznej i oddaje hołd dla jej pierwszej płyty "Sen". Piosenki dostały nowe życie, dzięki nowym, symfonicznym aranżacjom.
Źródło: Radio ZET/gazeta.pl