To był hit lat 80. Polacy nucili go na potęgę. Jednak to nie ona miała go zaśpiewać
Hanna Banaszak to wokalistka, która wyróżnia się na tle innych muzyków swoją niepodrabialną barwą głosu. Jej ciepły i poetycki ton rozkołysał miliony Polaków w latach 80. Mało osób wie, że jej największy hit "W moim magicznym domu" na początku trafił w inne ręce.
- Hanna Banaszak to znana wokalistka, która wyróżnia się niepodrabialną barwą głosu.
- Mało kto wie, że jej utwór "W moim magicznym domu" trafił na początku do innej wokalistki.
- Znana legenda polskiej muzyki nie przyjęła tekstu, a Banaszak nagrała utwór i zrobiła z tego przebój.
Ten hit nucili wszyscy w latach 80.
Hanna Banaszak zadebiutowała już w latach 70. Szybko jednak zaskarbiła sobie sympatię Polaków poprzez swój oryginalny i poetycki ton głosu. Jest wykonawczynią wielu ponadczasowych hitów. Jednak ma jeden, który w latach 80. zrobił niesamowite zamieszanie wśród innych polskich utworów. Mowa o piosence "W moim magicznym domu", której autorką tekstu jest Magda Czapińska. Inspiracją do stworzenia tego przeboju była Warszawa, a dokładniej ciche, spokojne uliczki na warszawskich Bielanach oświetlane gazowymi latarenkami.
Uwielbiałam szczególnie ten moment, kiedy zapalają się latarnie, a w oknach światła. I miałam takie ulubione domy, przed którymi przystawałam. Bardziej wyobrażałam sobie, co tam się dzieje za tym bluszczem, za firanką, niż podglądałam. Uważałam, że centrum Wszechświata znajduje się w domu każdego z nas. I pomyślałam, że nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest ważne miejsce
Quiz: Tego słuchaliśmy za młodu. Rozpoznasz hity, od których nóżka sama chodzi? [Quiz]
Tekst jest oparty na faktach. Mysz, która pojawia się w pierwszej zwrotce naprawdę istniała. - Zaczynam od słów "w dziurawym bucie mieszka mysz". Ten but zmyśliłam, ale mysz była prawdziwa. Mieszkała u mnie, była bardzo nieśmiała, chowała się przede mną, unikała kontaktu. Bała się mnie i nie przychodziło jej do głowy, że ja jej nie zrobię krzywdy. A ja jej chciałam dać chleba i sera, i pogadać z nią, tylko żeby się tak nie chowała po kątach - opowiadała Czapińska. Wyjaśniła też, skąd wziął się kot Maciej.
Cóż to był za rozbójnik, oprócz tego najbrzydszy z kotów, jakie kiedykolwiek miałam. Znalazłam go i jego brata umierających w ogródku, wyleczyłam, zadbałam, ale on był takim niewdzięcznikiem, że oddałam go w końcu koledze, który miał dom z ogrodem. Kolega po tygodniu przywiózł mi go z powrotem, ale kot Maciej zrozumiał, że jesteśmy dla siebie stworzeni, padł mi w ramiona i od tamtej pory rozpoczęła się wielka miłość
To nie Hanna Banaszak miała śpiewać ten utwór
Mało kto wie, że to nie Hanna Banaszak była pierwszym wyborem do nagrania tego utworu. Autorka tekstu zaproponowała go najpierw Maryli Rodowicz. Magda Czapińska miała niepisaną umowę z legendą polskiej muzyki rozrywkowej, że ciekawe teksty piosenek najpierw będą trafiały do niej. Tak też stało się z "W moim magicznym domu". Artystka, z którą współpracowała Rodowicz, wysłała listownie cały tekst utworu, jednak nie doczekała się odpowiedzi. Maryla Rodowicz była ówcześnie w Związku Radzieckim, gdzie koncertowała i nagrywała.
Tekst nie mógł dłużej na nią czekać, więc powędrował do młodziutkiej wówczas Hanny Banaszak. Brakowało tylko muzyki. W zaledwie kilka dni napisał ją Janusza Strobla, który swoją aranżacją zaskoczył samą autorkę. Czapińska była podekscytowana, ponieważ uważała, że idealnie podkreśla jej warstwę tekstową utworu.
Kiedy usłyszałam gotowe już nagranie, wiedziałam, że to jest najwłaściwszy "klucz" do mojego tekstu. Że każde inne podejście zabrzmiałoby nie tak. No i ta aranżacja. Przecież tam jest tylko gitara, kontrabas i Hania grająca na... paznokciach. To jest chyba moja najbardziej ukochana piosenka
Źródło: Radio ZET/radiopogoda.pl