Ten wielki hit zna pół Polski. Początkowo nie chciał go śpiewać
Wiele osób nie może sobie wyobrazić bajki „Pszczółka Maja” bez głosu Zbigniewa Wodeckiego w tytułowej piosence. Utwór stał się tak wielkim przebojem, że piosenkarz regularnie śpiewał piosenkę na swoich koncertach. Hit zna każdy Polak, ale nie każdy wie, że początkowo artysta nie chciał wykonywać piosenki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były najważniejsze utwory w karierze Zbigniewa Wodeckiego.
- Dlaczego Zbigniew Wodecki nie chciał pierwotnie śpiewać 'Pszczółki Mai'.
- Co wpłynęło na decyzję Wodeckiego o nagraniu piosenki do 'Pszczółki Mai'.
- Jakie były obawy Wodeckiego związane z wykonaniem utworu 'Pszczółka Maja'.
Zbigniew Wodecki legendą polskiej estrady
Zbigniew Wodecki był jednym z najbardziej utalentowanych polskich artystów. Odszedł 22 maja 2017 roku, pozostawiając po sobie mnóstwo ponadczasowych utworów. Był polskim piosenkarzem, multiinstrumentalistą, kompozytorem, a także aranżerem. Karierę rozpoczął w latach 60. i szybko swoim talentem skradł serca Polaków, którzy do dzisiaj nucą nagrane przez niego piosenki. W jego repertuarze znalazły się takie utwory jak m.in.:
- „Zacznij od Bacha”
- „Z tobą chcę oglądać świat”
- „Lubię wracać tam, gdzie byłem”
Rozwiąż muzyczny quiz. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: To Wodecki czy Krawczyk? Przypisz utwór do ikony PRL [Quiz]
Wymieniając utwory śpiewane przez Zbigniewa Wodeckiego, nie można zapomnieć o „Pszczółce Mai”. Wykonywany przez niego hit był tytułową piosenką do popularnego japońsko-zachodnioniemieckiego serialu animowanego. Produkcja powstała w oparciu o książkę niemieckiego pisarza Waldemara Bonselsa „Pszczółka Maja i jej przygody”, wydanej po raz pierwszy w 1912 roku. Serial opowiada o pszczółce Mai, która wraz z Guciem przeżywa niezwykłe przygody.
Dlaczego Zbigniew Wodecki nie chciał śpiewać piosenki do serialu „Pszczółka Maja”?
Produkcja zachwyciła nie tylko młodszych, ale także starszych widzów. Zachwycano się nie tylko samą fabułą, ale także muzyką, w szczególności tytułową piosenką. W polskiej wersji śpiewał ją Zbigniew Wodecki, oryginał kultowego utworu skomponował natomiast Karel Svoboda. Piosenka stała się tak wielkim hitem, że później artysta wykonywał ją także na swoich koncertach.
Przebój znają Polacy z każdego pokolenia, ale nie każdy wie, że mało brakowało, a hit mógł nie ujrzeć światła dziennego. Otóż Zbigniew Wodecki nie był przekonany do utworu. Po latach przyznał, że nie żałuje zdecydowania się na wykonanie piosenki.
Przypadek kompletny! Cieszę się bardzo, że ją nagrałem, chociaż nie chciałem. Jak zawsze w tym zawodzie jest tak, że się nie chce, a się okazuje, że wychodzi mu to fantastycznie. I mi po latach zrobiło fantastycznie
Przy okazji rozmowy o wielkim hicie, legendarny artysta zdradził, dlaczego początkowo nie chciał się zgodzić na zaśpiewanie tytułowej piosenki: „Przez trzy miesiące mnie panie namawiały, a ja mówiłem: »Proszę pani, ja nie mogę tego zaśpiewać, bo w oryginale śpiewał to Karel Gott, on jest tenor. Ja jestem baryton, to nie ta skala. Falsetem musiałbym śpiewać«, a charakterystyczny podkład muzyczny był już nagrany. […] W końcu między drugim a trzecim koncertem w Buffo przyjechała do mnie pani, jakby to był nakaz z góry, że mam to zaśpiewać. I ja pojechałem do studia, żeby udowodnić — a miałem godzinę czasu — tym falsetem. I zaśpiewałem, mówiąc »No widzicie«, a oni: »Dobrze, to tak ma być«.
Lata temu artysta przyznał również, że choć miał spore obawy przed zaśpiewaniem utworu, to z czasem polubił piosenkę i chętnie wykonywał ją podczas muzycznych imprez.
Choć początkowo Zbigniew Wodecki nie chciał śpiewać kultowej 'Pszczółki Mai', to przebój stał się jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych hitów, który pokochały całe pokolenia.
Źródło: Radio ZET/"Pytanie na śniadanie”/Plejada