Ten przebój lat 90. znają wszyscy Polacy. Pierwotna wersja brzmi zupełnie inaczej
Kultowy przebój grupy Lady Pank znają wszyscy Polacy. "Zawsze tam, gdzie ty" to obowiązkowy punkt na imprezach. Mało kto wie, że pierwotna wersja brzmi zupełnie inaczej. Nie śpiewał tam Janusz Panasewicz.
- "Zawsze tam, gdzie ty" to obowiązkowy punkt na imprezach.
- Mało kto wie, że pierwotna wersja brzmi zupełnie inaczej i jest w języku angielskim.
- Nie śpiewał tam Janusz Panasewicz.
Ten przebój znają wszyscy Polacy. Pierwotna wersja była nagrana po angielsku
Utwór "Zawsze tam, gdzie ty" zna chyba każdy, jest obowiązkowym punktem na wszystkich imprezach. To największy przebój grupy Lady Pank, którego kompozytorem jest Jan Borysewicz. Napisał go podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych w końcówce lat 80. XX wieku. Artysta chciał założyć na miejscu nowy zespół i zacząć karierę od zera. Przepustką do wielkiej rozpoznawalności miał być hit. Postawiono właśnie na "Zawsze tam, gdzie ty" jednak w zupełnie innej wersji, którą znamy dziś.
Quiz: Jak dobrze znasz muzykę z czasów PRL? 15/15 tylko dla mistrza
Pierwszy tekst do piosenki powstał po angielsku i miał śpiewać ją amerykański wokalista Paul Bodger. Borysewicz skomponował znaną dziś melodię, którą nucą wszyscy Polacy. - Paul napisał do tego tekst po angielsku i mieliśmy w Stanach zakładać kapelę. Mieliśmy już wszystko ustalone. Jednak nie zdecydowałem się na pozostanie w Ameryce na stałe. Wróciłem do Polski i na kasecie magnetofonowej nagrałem nowe kompozycje - opowiadał Borysewicz w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.
Oryginalne taśmy hitu Lady Pank
Wspólne nagranie obu muzyków w anglojęzycznej wersji trafiło w ręce Jacka Skubikowskiego, który planował umieścić kompozycję na swojej autorskiej płycie z własnym, polskim tekstem. Jednak w takiej wersji w latach 90. trafiła ona na krążek zespołu Lady Pank, który nazwali tak samo jak ten słynny klasyk. Piosenka natychmiast podbiła listy przebojów, trafiła na pierwsze miejsce listy Radiowej Trójki i do dziś jest chętnie emitowana w rozgłośniach. - Jak dawałem Jackowi utwory, kompozycje do napisania na nową płytę, to Jacek któregoś dnia zadzwonił i mówi: 'Jan, znalazłem na kasecie taki utwór jakiegoś amerykańskiego wokalisty. Ja chyba sobie sam napiszę tekst i wezmę na swoją płytę ten utwór'. Ja mówię: 'okej, w porządku - opowiadał muzyk.
W jednym z wywiadów Borysewicz przyznał, że nadal posiada oryginalne taśmy z wokalem Bodgera. Chciałby kiedyś opublikować pierwotną wersję piosenki. - Boję się ją włożyć do magnetofonu, bo mam stary kaseciak. Chcę ją dać do firmy, która zgra nagrania na płytę CD. Chciałbym to pokazać fanom, bo jest to świetnie zaśpiewane - opowiedział artysta.
Źródło: Radio ZET/gazeta.pl