Ten film jest tak smutny, że doprowadził do śmierci kultowego muzyka

3 min. czytania
30.11.2024 16:11
Obserwuj nas na Google

Ian Curtis popularność zyskał dzięki występom w postpunkowym zespole Joy Division. Był wokalistą i autorem tekstów. Choć miał szansę na wielką karierę, bo słuchacze pokochali nie tylko brzmienie jego głosu, ale i sceniczną charyzmę, bardzo szybko zrezygnował z koncertowania i tworzenia muzyki. Dręczony postępującą epilepsją i kolejnymi załamaniami nerwowymi, postanowił odebrać sobie życie. Zanim jednak zdecydował się na ten krok, miał obejrzeć film „Stroszek” niemieckiego reżysera Wernera Herzoga. O czym opowiada produkcja, którą widział tuż przed śmiercią?

Kadr z filmu "Stroszek"
fot. Materiały prasowe, kadr z filmu "Stroszek"

Tragiczne losy Iana Curtisa

Urodzony w 1956 roku Anglik od dziecka wykazywał artystyczne zdolności. Początkowo zakochany w poezji, pisał wiersze. Potem, gdy zainteresował się muzyką, całe dnie spędzał na wertowaniu informacji na temat swoich idoli – Jima Morrisona i Davida Bowie. Choć wróżono, że kiedyś podbije muzyczne sceny (świetnie śpiewał i pisał teksty piosenek), on już w wieku 16 lat zapowiadał, że nie zamierza przekroczyć… 25. roku życia. Curtis jako nastolatek uzależnił się od leków i niewiele brakowało, by skończyło się to tragedią. Nieprzytomnego chłopaka niemal w ostatniej chwili znalazł ojciec, który odwiózł go do szpitala, gdzie uratowano mu życie.

W kolejnych latach Ian zdołał wyjść na prostą. Poszedł na studia, których nigdy jednak nie dokończył, pracował w sklepie z płytami, jako pracownik socjalny, a nawet urzędnik państwowy. Ułożył sobie nawet życie prywatne – 1975 roku ożenił się z Deborah Woodruff, z którą kilka lat później doczeka się córki. Wciąż mocno ciągnęło go jednak do muzyki. Kiedy na jednym z koncertów Sex Pistols spotkał dawnych kolegów ze szkoły: Bernarda Sumnera, Petera Hooka i Terry'ego Masona, długo się nie wahał i dołączył do ich zespołu, który początkowo działał jako Warsaw. Później grupa zmieniła nazwę na Joy Division i zaczęła tworzyć autorski repertuar.

Oglądaj

Curtis został wokalistą i autorem tekstów. Bardzo szybko stworzyli materiał i podpisali kontrakt z wytwórnią Factory Records, co zaowocowało świetnie przyjętym albumem „Unknown Pleasures”. Kiedy grupa miała wyruszyć w swoją pierwszą trasę koncertową, okazało się, że stan Curtisa znacznie się pogorszył. U muzyka zdiagnozowano epilepsję. Coraz częstsze ataki, a także załamania nerwowe, spowodowane problemami w życiu prywatnym (Curtis wdał się w romans, który doprowadził do rozstania z żoną) sprawiły, że artysta zdecydował się odebrać sobie życie. Powiesił się 18 maja 1980 roku, mając zaledwie 23 lata. Według opowieści bliskich, tuż przed śmiercią, miał obejrzeć film „Stroszek”, co jeszcze spotęgowało u niego poczucie beznadziei.

 

„Stroszek”. Fabuła produkcji

„Stroszek” to film w reżyserii Wernera Herzoga, który trafił na ekrany w 1976 roku. Opowiada o trzech osobach należących do wspólnej kategorii społecznych wyrzutków. „Alkoholik Bruno Stroszek wraca na niechcianą wolność z berlińskiego więzienia. Za murami czeka na niego prostytutka Ewa. Trzecią osobą jest sąsiad Scheitz, ekscentryczny staruszek prowadzący domowe badania nad zwierzęcym magnetyzmem. We troje decydują się na wspólny wyjazd do Ameryki, w celu odnalezienia nowego lepszego życia. W Painsfield, w stanie Wisconsin, odnajdują na chwilę swój upragniony świat. Ale marzenie Bruna o wolności i szczęściu nie spełnia się. Zamiast przebywać z ludźmi ma do czynienia z maszynami, a brak znajomości języka powoduje, że porozumienie z otoczeniem jest wręcz niemożliwe.” – czytamy w opisie produkcji, zamieszczonym na stronie Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Historia była wzorowana na autentycznych faktach z życiorysu odtwórcy głównej roli - Bruna S. który 22 lata swego życia spędził w zamkniętych zakładach dla umysłowo chorych i w więzieniach. Aktorowi-amatorowi na ekranach towarzyszyła nagrodzona Złotą Palmą Eva Mattes i Clemens Scheitz („Szklana zagadka”, „Nosferatu wampira”).

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Stowarzyszenie Filmowców Polskich