Stworzył uwielbianą piosenkę. Niewiele osób wie, jak wyglądało jego życie

3 min. czytania
15.09.2025 16:46
Obserwuj nas na Google

Ogólnoświatowa kariera ma zarówno blaski, jak i cienie. Doskonale wie o tym irlandzki wokalista Michael Patrick Kelly. Muzyk znany z grupy The Kelly Family opowiedział w wywiadzie o najmroczniejszych momentach swojego życia. Autor hitu "Wonders" zdradził, co pomogło mu przetrwać kryzys. 

Stworzył uwielbianą piosenkę. Niewiele osób wie, jak wyglądało jego życie
fot. Allstar/FD/Mary Evans Picture Library/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co doprowadziło uwielbianego piosenkarza na skraj wytrzymałości psychicznej. 
  • Czyją obecność w krytycznym momencie poczuł Michael Patrick Kelly. 
  • Gdzie przez sześć lat mieszkał gwiazdor muzyki pop. 

Członek legendarnego zespołu przeżył ogromny kryzys

Polacy uwielbiają jego piosenki.  Michael Patrick Kelly, członek kultowego zespołu The Kelly Family, pobił serca słuchaczy na całym świecie. Choć muzyk znany także jako Paddy Kelly na jakiś czas porzucił świat sławy i reflektorów, jego popularność zdaje się nie słabnąć. Kelly regularnie odwiedza kraj nad Wisłą. Podczas ostatniej wizyty wokalista udzielił wywiadu na antenie "Halo tu Polsat". Michael Patrick Kelly poruszył w nim temat swojego  zdrowia psychicznego i wpływu popularności na jego samopoczucie. Muzyk postawił na brutalną szczerość. 

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?

1/15 "Co mi Panie dasz"

Irlandzki wokalista wielokrotnie opowiadał o depresji, która przysłaniała mu blaski sławy oraz sukcesy. Michael Patrick Kelly przyznał, że w pewnym momencie choroba psychiczna zaprowadziła go do najmroczniejszego momentu, w którym poważnie rozważał popełnienie samobójstwa. W najtrudniejszym momencie artysta poczuł jednak wsparcie siły wyższej. Sam zainteresowany w wywiadzie przyznał, że postrzega siebie jako „normalnego człowieka z nienormalnym życiem”. "Show-biznes nie jest niewinny. Kiedy ktoś odnosi sukces, to znajdują się ludzie, którzy chcą na tym zarobić i to wykorzystać. (...) Presja była ogromna, za duża. Byliśmy na szczycie, a ja byłem kompletnie nieszczęśliwy” — ujawnił Michael Patrick Kelly, a następnie podzielił się historią najtrudniejszego momentu w swoim życiu.

 

Michael Patrick Kelly rozważał ostateczny krok

Piosenkarz powiedział w programie "Halo tu Polsat": - Próbowałem odebrać sobie życie i gdy stałem na parapecie przy otwartym oknie, poczułem obecność. Dla mnie w tym momencie było jasne, że tą obecnością był Bóg. I tylko dlatego nie skoczyłem. Zszedłem z parapetu, zacząłem płakać. 

Oglądaj

Muzyk postanowił "dać życiu drugą szansę”, tym razem z Bogiem "za sterami”. Nie tylko rozpoczął terapię, ale także wprowadził regularną modlitwę do swojego życia. Tempo obowiązków w show-biznesie i ciągłe koncerty wciąż jednak go przytłaczały, dlatego podjął radykalną decyzję — w 2004 roku opuścił branżę i zamieszkał w klasztorze św. Jana we Francji. Popularny piosenkarz spędził w klasztorze sześć lat. "Ściąłem włosy, nosiłem habit, modliłem się cztery godziny dziennie. Studiowałem teologię i filozofię. Podobało mi się, że nikt mnie nie znał. Nikt nie wiedział, że jestem gwiazdą popu, więc wszyscy byliśmy na tym samym poziomie” — wyjaśnił Kelly, który w zakonie używał imienia John Paul Mary, w programie Polsatu. Pod koniec pobytu zaczął jednak często chorować, a jeden z zakonników przekonał go, że to nie jest dla niego właściwe miejsce. W efekcie Michael Patrick Kelly powrócił do muzyki, a później wziął ślub. 

Źródło: Radio ZET/Onet Plejada