`

Stanisław Soyka nie żyje. Tak wyglądała jego próba do występu na festiwalu w Sopocie

2 min. czytania
22.08.2025 08:19
Obserwuj nas na Google

Stanisław Soyka nie żyje. Wybitny polski wokalista jazzowy i popowy zmarł w czwartek 21 sierpnia w godzinach wieczornych. Tego samego dnia wieczorem muzyk miał wystąpić podczas Top of The Top Sopot Festival. Okazuje się, że kilka godzin wcześniej brał udział w próbie przed występem. Wokalistka Natalia Grosiak opublikowała nagranie z próby.

Stanisław Soyka
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Stanisław Soyka nie żyje. Artysta zmarł przed występem na festiwalu w Sopocie
  • Piosenkarka Natalia Grosiak opublikowała w internecie nagranie z próby, która odbyła się przed planowanym występem
  • Na co chorował Stanisław Soyka?

Stanisław Soyka zmarł w wieku 66 lat

Stanisław Soyka nie żyje. Słynny polski jazzman i multiinstrumentalista zmarł 21 sierpnia w wieku 66 lat. Jeszcze przed południem brał udział w próbie przed występem na Top of The Top Sopot Festival. Nic nie wskazywało, że wieczorem może dojść do tragedii.

Nagranie z próby opublikowała w mediach społecznościowych wokalistka Natalia Grosiak. Na występ tego duetu czekało wielu Polaków. Piosenkarka zaśpiewała ze Stanisławem Soyką wzruszający utwór "Cud niepamięci". Artysta bezbłędnie wykonał swoją część występu.

 

Tak wyglądała próba przed występem Stanisława Soyki

Natalia Grosiak pod nagraniem dodała łapiący za serce wpis.

- To był ogromny zaszczyt Pana poznać, Panie Stanisławie. Ogromnie się cieszyłam na nasz wspólny występ. Bardzo się też stresowałam. Ale od Pana dostałam ogrom wsparcia, luzu i uśmiechu. Dziękuję…  - napisała.

W ostatnich latach Stanisław Soyka ograniczył występy, aby skupić się na swoim zdrowiu. Nie wziął udziału m.in. jubileuszowej trasie koncertowej artystki Grażyny Łobaszewskiej. W 2023 roku Soyka ujawnił w rozmowie z "Twoim stylem”, że zmagał się z cukrzycą typu II.

- Miałem przebudzenie w tej sprawie jakieś cztery lata temu. Ważyłem 123 kilo. Przyjaciółka, pani doktor, zmierzyła ciśnienie i mówi: na badania! Poszedłem na tygodniowy przegląd do Łodzi. Wspaniali lekarze przejrzeli mnie na wszystkie strony i okazało się, że mam cukrzycę typu II. Powiedzieli, że na razie nie muszę brać insuliny, tylko piguły i się monitorować. "Ale jak pan zrzuci 30 kilo, to się może panu poprawić” [...] Zmieniłem mocno obyczaje żywieniowe, zrzuciłem te 30 kilo, potem z dziesięć wróciło, ale czuję się dobrze i mnie to napędza. Można się naprawiać! - powiedział w wywiadzie.

Źródło: Radio ZET / Instagram