`

Polak współpracował z Diane Keaton. Planuje dotrzymać jej słowa

3 min. czytania
15.10.2025 14:44
Obserwuj nas na Google

Śmierć Diane Keaton wstrząsnęła całym światem. Ceniona artystka pozostawiła za sobą wiele wspaniałych filmów. Niewiele osób wie jednak, że aktorka przez jakiś czas współpracowała z Polakiem. Ich wspólne dzieło nigdy nie ujrzało światła dziennego. Teraz kompozytor zdradza, co obiecał laureatce Oscara. 

Polak współpracował z Diane Keaton. Artysta planuje dotrzymać słowa danego aktorce
fot. Everett Collection/Everett Collection/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakich okolicznościach doszło do współpracy Diane Keaton i polskiego kompozytora. 
  • Co stanowiło inspirację artystki w tamtym czasie. 
  • Jaką obietnicę Polak złożył laureatce Oscara. 

W jaki sposób Stanisław Syrewicz poznał Diane Keaton?

Śmierć Diane Keaton poruszyła fanów kina na całym świecie. Laureatka Oscara za rolę w "Annie Hall" zapisała się w historii filmu nie tylko dzięki tej kreacji, lecz także dzięki wielu innym wybitnym rolom. W jej dorobku znajdują się kultowe tytuły, takie jak "Ojciec chrzestny" czy "Pokój Marvina", ale także mniej znane projekty, w które angażowała się z wielkim zaangażowaniem. Jednym z nich była płyta stworzona wspólnie z polskim kompozytorem Stanisławem Syrewiczem.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

W 1983 roku, kiedy Stanisław Syrewicz był już uznanym twórcą, otrzymał propozycję współpracy od wytwórni Island Records. Jak wspominał kompozytor w rozmowie z Onetem, był zaskoczony, gdy dowiedział się, że ma napisać muzykę do tekstów autorstwa Diane Keaton. - "To były bardzo osobiste teksty. Powiem szczerze, że to naprawdę była dużej klasy poezja” - wspominał, podkreślając, że aktorka "miała świetne pióro” i potrafiła niezwykle szczerze oddawać emocje. Inspiracją dla projektu było rozstanie Keaton z Warrenem Beattym, które mocno przeżyła. - "Była tym załamana. Teksty to oddawały” - przyznał Syrewicz, zauważając, że niemal każda fraza przesycona była "głębokim smutkiem”.

 

Dlaczego płyta Diane Keaton i polskiego kompozytora nie ujrzała nigdy światła dziennego?

Stanisław Syrewicz przygotował muzykę, która, jak sam przyznał, bardzo spodobała się Diane Keaton. - "Nasłuchałem się wielu komplementów z jej strony” – mówił, dodając, że część utworów udało im się nawet nagrać wspólnie. Współpraca była dla niego wyjątkowa również pod względem osobistym. Choć mieszkał w USA już od dwóch lat, to dopiero wtedy spotkał kogoś, kto "obdarzył go tak dużym zaufaniem” i pozwolił mu na pełną swobodę twórczą. - "Jej otwartość była niezwykła” - podkreślił, wspominając, że miał okazję bywać w jej domu.

Mimo że prace nad albumem trwały miesiącami, płyta nigdy nie ujrzała światła dziennego. Wytwórnia uznała bowiem, że utwory są zbyt przygnębiające, by odnieść sukces komercyjny. Nie oznacza to jednak, że nagrania pozostały zupełnie nieznane. Pewnego dnia w studiu pojawił się Al Pacino, który pracował w sąsiednim pomieszczeniu. - "Nie wiedziałem o tym, że oni mieli romans” – przyznał Syrewicz. - "Po przesłuchaniu kilku utworów powiedział: ‘Wow, to jest wspaniałe i głębokie’” – wspominał reakcję aktora.

Po zakończeniu wspólnej pracy drogi Diane Keaton i Stanisława Syrewicza się rozeszły. Kompozytor nie chciał, by ich znajomość stała się sposobem na zdobycie rozgłosu. Gdy dowiedział się o śmierci aktorki, wrócił pamięcią do tamtych nagrań, które wciąż przechowuje w swoich archiwach. Polak nie zamierza ich jednak nigdy upublicznić.  - "Bardzo cenię jej i swoją prywatność i myślę, że przez szacunek nie pozwolę sobie na to, żeby złamać słowo, które jej dałem” - podsumował.

Oglądaj

Stanisław Syrewicz poznał Diane Keaton dzięki propozycji od wytwórni Island Records, która zleciła mu skomponowanie muzyki do jej osobistych tekstów pisanych po bolesnym rozstaniu z Warrenem Beattym.

Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta