- Justyna Steczkowska wygrała polskie preselekcje do Eurowizji 2025.
- Zgłosiła się tam z piosenką "Gaja".
- Teraz wyjaśnia, o czym jest ten utwór.
Justyna Steczkowska pojedzie na Eurowizję. To o tym jest "Gaja"
Justyna Steczkowska zwyciężyła w polskich preselekcjach do Eurowizji 2025. Tym samym otrzymuje prawo do reprezentowania naszego kraju w międzynarodowym konkursie. Niektórzy fani są jednak podzielni na temat jej występu. Na Eurowizję pojedzie z singlem "Gaja". Niewielu wie, o czym jest zwycięski utwór. Ma w sobie wielkie przesłanie. Justyna Steczkowska od wielu lat podkreśla, że jej twórczość od lat opowiada "o człowieku w kontekście wszechświata". Nie inaczej jest z kawałkiem "Gaja".
Quiz: Gwiazdy polskiej muzyki. Po jednej piosence pozna tylko geniusz [Quiz]
Ta ważna piosenka opowiada o Matce Ziemi, czyli losie nas wszystkich i podróży, jaką musimy przebyć, aby zrozumieć samych siebie. W utworze wspomina o szanowaniu planety, narastających kataklizmach i miłości Matki Ziemi do nas-ludzi.
Opowiadam o tym już od wielu lat. Zaczęło się od płyty 'Anima', potem była "Maria Magdalena", a potem trochę mniej na "Szamance", ale tak ogólnie, a teraz przyszedł czas na 'WITCH Tarohoro'. W mojej twórczości zadaję sobie pytanie, na które każdy z nas musi sam znaleźć odpowiedź - kim jest człowiek w kontekście wszechświata? Jak się czujemy? Oprócz tego, co jest bardzo ziemskie i materialne, to jest dookoła nas mnóstwo energii, której nie widzimy. Świat bardzo się zmienił i zmierza w kierunku, którego jeszcze nie znamy. Energia podąża za uwagą, to się nie zmieni. Każda nasza myśl generuje coś, co może stać się materią - zdradziła w wywiadzie.
Europa zakocha się w utworze Justyny Steczkowskiej?
Promocja utworu przeszła oczekiwania nawet samą Justynę Steczkowską. W sieci powstała nawet "Gaja Challenge", w którym różni wokaliści mierzą się z długim i wysokim dźwiękiem, który śpiewa Steczkowska w swojej propozycji. Wokalistka cały czas pracowała nad swoim utworem, tak, żeby zachwycić polską publiczność. Czy uda jej się teraz zachwycić europejską widownię? O tym dowiemy się już w maju.
W drugim refrenie jest mrugnięcie okiem do zagranicznej publiczności. Uwielbiam język polski, a z mocnym brzmieniem ten wybrzmiewa jeszcze silniej i piękniej, jednak chciałam, aby pojawił się zagraniczny akcent, ze względu na szacunek do zagranicznej publiczności" - zdradziła Justyna Steczkowska w wywiadzie dla Radia Zet.
Źródło: Radio ZET/Interia