Nowe fakty w sprawie Ryszarda Rynkowskiego. Dla prokuratury "to nie ma specjalnego znaczenia"
Czarne chmury wiszą nad głową Ryszarda Rynkowskiego. Piosenkarz miał wystąpić na Festiwalu w Opolu, jednak na wydarzenie nie dojechał. Powodem była stłuczka, którą spowodował będąc pod wpływem alkoholu. Teraz głos w sprawie wokalisty zabrała prokuratura prowadząca sprawę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Ryszard Rynkowski nie dojechał na Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu?
- Co grozi Ryszardowi Rynkowskiemu za złamanie prawa?
- Jakie oświadczenie przekazała prokuratura?
Ryszard Rynkowski spowodował wypadek pod wpływem alkoholu
To miał być kolejny koncert kultowej gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej. Ryszard Rynkowski miał być gwiazdą urodzinowego koncertu Jacka Cygana, który odbył się na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Wokalista miał wykonać dwa hity: "Wypijmy za błędy" oraz "Zwierzenia Ryśka, czyli jedzie pociąg". Ostatecznie piosenkarz nigdy do Opola nie dojechał, a pierwsza piosenka stała się smutnym podsumowaniem jego działań.
Quiz: To sportowiec, aktor czy piosenkarz? Nie masz szans na 100%
15 czerwca menadżer Ryszarda Rynkowskiego poinformował, że artysta nie dojedzie na Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, ponieważ brał udział w wypadku samochodowym. Do zdarzenia doszło w miejscowości Zbiczno 14 czerwca. Podczas manewru wyprzedzania Volkswagen zahaczył bok nadjeżdżającego z przeciwka Opla. Kierowcy Opla udało się w porę skręcić, dzięki czemu uniknął czołowego zderzenia i bezpiecznie zatrzymał pojazd. Ryszard Rynkowski uciekł z miejsca zdarzenia. Jak się później okazało, miał ku temu powody. Policja po godzinie od zdarzenia zapukała do drzwi wokalisty, który miał w tym czasie spać. Ryszard Rynkowski został kilkukrotnie przebadany alkomatem, który wykazał 1,6 promila w wydychanym powietrzu.
Prokuratura wydała oświadczenie w sprawie Ryszarda Rynkowskiego
Prawnik artysty Adam Kozioziembski stwierdził, że Rynkowski mógł sięgnąć po alkohol dopiero po powrocie do domu, już po tym, jak oddalił się z miejsca kolizji. Prokuratura poinformowała z kolei, że nie posiada wyników badań krwi artysty na obecność alkoholu - uznawanych za najdokładniejszy sposób ustalenia rzeczywistego stanu trzeźwości, co zdaniem prawnika mogło stanowić kartę przetargową. Mimo to, brak tych wyników nie wpływa istotnie na przebieg śledztwa.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu, Andrzej Kukawski, przekazał w oświadczeniu dla portalu Muzyka Interia: "Pan Ryszard R. został przebadany wyłącznie przy pomocy analizatora alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyniki badań z analizatora są tak samo ważne, również procesowo, jak badanie krwi. Także to nie ma specjalnego znaczenia. Tym bardziej że podejrzany przyznał się do spożywania".
Ryszard Rynkowski przerwał milczenie
Artysta milczał kilka dni po kolizji. Gdy w końcu przemówił, zwrócił się do fanów w komunikacie przekazanym mediom. Autor "Za młodzi, za starzy" napisał: "Drodzy Fani, chciałem wszystkich Was najmocniej przeprosić za zdarzenie z dnia 14 czerwca 2025 roku. Zdaję sobie sprawę z tego, że zawiodłem wielu z Was, szczególnie wspaniałą opolską publiczność. Obiecuję, że sytuacja ta stanowić będzie dla mnie lekcję, z której wyciągnę odpowiednie wnioski".
Prawnik Ryszarda Rynkowskiego poddał pod dyskusję ewentualne fakty dotyczące kolizji. Adam Kozioziembski twierdzi, że choć piosenkarz przyznał się do zarzucanego czynu, jego stan w chwili kolizji mógł się różnić od tego, w którym zastała go policja. Stężenie, które jest w zarzucie, najprawdopodobniej nie odpowiada stężeniu, jakie mogło być w organizmie w chwili prowadzenia pojazdu. Między czasem, kiedy miał prowadzić samochód, a czasem zatrzymania, minęło około półtorej godziny" - podkreślił mecenas.
Źródło: Radio ZET/Muzyka Interia