Musiała przeprosić Steczkowską. Sądziła, że to, co robi, jest zwyczajnie niemożliwe

2 min. czytania
24.04.2025 09:37
Obserwuj nas na Google

Brytyjska trenerka wokalna oceniła "Gaję" Justyny Steczkowskiej. Początkowo nie wierzyła w umiejętności artystki. Po obejrzeniu koncertu w Manchesterze, na którym wystąpiła nasza reprezentantka na Eurowizję, zmieniła zdanie i przeprosiła piosenkarkę za brak wiary w jej możliwości. Ekspertka zareagowała także na jej występ z 1995 roku. 

Justyna Steczkowska
fot. VIPHOTO/East News
  • Brytyjska trenerka wokalna oceniła "Gaję" Justyny Steczkowskiej. 
  • Nie wierzyła w jej umiejętności, ale zmieniła zdanie.
  • Po koncercie w Manchesterze przeprosiła Steczkowską. 

Trenerka wokalna przeprosiła Justynę Steczkowską

Justyna Steczkowska już niebawem pojedzie do Bazylei i zaprezentuje swoje show na Eurowizji 2025. Artystka prężnie promuje "Gaję" i występuje na specjalnie zorganizowanych koncertach przez miłośników międzynarodowego konkursu, są to tzw. pre-party. Ostatnio gościła w Manchesterze i dała niesamowite wystąpienie. Za kulisami pojawiła się brytyjska trenerka wokalna Georgina Hill-Brown, prowadząca w serwisie YouTube kanał Honest Vocal Coach. Kiedyś nie wierzyła w umiejętności Justyny Steczkowskiej. Teraz miały szansę sobie wszystko wyjaśnić.

Quiz: Wskaż tytuł utworu, znając tylko początek. Wielu odpadnie już na 3. pytaniu

Narodowe Archiwum Cyfrowe
1/15 Na rozgrzewkę coś łatwego z dodatkową podpowiedzią w formie zdjęcia. Co to za piosenka? "Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek"

W nagranym filmie Brytyjka nie wierzyła, że wysokie dźwięki śpiewane przez polską reprezentantkę są na żywo. - Czy ona śpiewa na żywo? Nie sądzę. To niemożliwe, że Justyna kręci się i śpiewa tak czysto - tak komentowała trenerka. Fani zapewniali ją wtedy, że piosenkarka nie używa playbacku i wszystko jest śpiewane w czasie realnym. Teraz nauczycielka wokalna miała okazję porozmawiać o tym z Polką osobiście. - Czułam się okropnie, bo kiedy po raz pierwszy to zobaczyłam, pomyślałam sobie: to niemożliwe, że ona się kręci i śpiewa jednocześnie, nie ma mowy" - mówi trenerka emisji głosu. Justyna Steczkowska nie chowała urazy i odpowiedziała żartobliwie. - Powiedziałam moim przyjaciołom: widzicie, nikt mi nie wierzy, dlaczego?" - odparła z uśmiechem Steczkowska i przytuliła Brytyjkę.

 

Brytyjka oceniła występ Steczkowskiej z Eurowizji 1995

Justyna Steczkowska powróci na eurowizyjną scenę dokładnie 30 lat po tym, gdy stanęła na niej w 1995 roku po raz pierwszy z utworem "Sama". Brytyjka postanowiła przyjrzeć się jej wystąpieniu, które było początkiem kariery Steczkowskiej. Trenerka zwróciła uwagę na lekkość i świeżość tego występu. Zachwyciła się jej rejestrem głowowym w ostatnich partiach utworu. Podkreśliła, że ta piosenka różni się diametralnie od jej propozycji na tegoroczną Eurowizję. - Bardzo piękny głos. Nie wiem, ile tutaj ma lat, ale brzmi tak świeżo. Orkiestra brzmi cudownie. Słyszę tam odrobinę jazzu. Justyna ma interesujący styl. Niezwykły. Ten występ tak bardzo różni się od jej utworu na Eurowizję 2025 - powiedziała Brytyjka. 

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Interia