Kosztował Polaków prawie 65 mln zł, a może się nie zwrócić. Kina puste

3 min. czytania
15.10.2025 15:52
Obserwuj nas na Google

Miał być największy polski sukces filmowy od lat, okazało się jednak, że sale kinowe świecą pustkami. "Chopin, Chopin!" jest najdroższą polską produkcją od czasu "Quo Vadis". Ile dotychczas zarobiła kolejna biografia Fryderyka Chopina?

Kosztował Polaków prawie 65 mln zł, ale może się nie zwrócić. Kina świecą pustkami
fot. Screen/FilmPolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile kosztowało wyprodukowanie filmu "Chopin, Chopin!". 
  • Jakimi statystykami mogą pochwalić się twórcy najgłośniejszej polskiej premiery tego roku. 
  • Co krytycy zarzucają filmowi Michała Kwiecińskiego. 

Ile dotychczas zarobił najgłośniejszy polski film tego roku?

Eksperci od box office’u zgodnie twierdzą, że jeśli film nie odniesie sukcesu w pierwszy weekend po premierze, kolejne tygodnie niewiele już zmienią. W przypadku jednej z najdroższych polskich produkcji - "Chopin, Chopin!" - ta zasada zdaje się potwierdzać. Wiadomo już, ilu widzów wybrało się na seans, i niestety wynik nie napawa optymizmem. Film nie tylko nie przyciągnął tłumów, ale też raczej nie ma szans, by kiedykolwiek się zwrócić.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o reżyserów i ich dzieła. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Dopasuj reżysera do tytułu filmu

Screen Filmpolski.pl
1/15 "Seksmisja" to film wyreżyserowany przez

Twórcy pochwalili się w mediach społecznościowych, że w pierwszy weekend "Chopin, Chopin!" obejrzało 90 tysięcy widzów. Na pierwszy rzut oka to przyzwoity rezultat - podobne wyniki w krótkim czasie osiągnęły takie tytuły jak  "Zamach na papieża" (80 tys.) czy "Zniknięcia" (81 tys.). Zdarzają się oczywiście produkcje, które notują znacznie lepszy start, jak "Teściowie 3", gromadząc w trzy dni 300 tysięcy osób, ale to raczej wyjątki. Problem w tym, że w przypadku filmu Michała Kwiecińskiego ogromne znaczenie ma jego budżet.

 

Ile kosztowała produkcja "Chopin, Chopin!"?

"Chopin, Chopin!" to druga najdroższa polska produkcja w historii - ustępuje jedynie "Quo vadis" z 2001 roku, którego koszt szacowano na 76 milionów złotych. Budżet nowego filmu miał wynieść od 64 do 72 milionów złotych. Nawet gdyby w kolejny weekend frekwencja utrzymała się na podobnym poziomie, wpływy z biletów nie zbliżyłyby się do pokrycia kosztów. 90 tysięcy sprzedanych biletów daje około 2 milionów złotych przychodu, podczas gdy, jak wskazują eksperci, film uznaje się za rentowny dopiero wtedy, gdy jego zysk przynajmniej podwaja wydatki na produkcję i promocję. W tym przypadku musiałoby to być około 100–120 milionów złotych.

Twórcy liczą jeszcze na szkoły, które mogą wybrać "Chopin, Chopin!" jako seans edukacyjny w związku z trwającym Konkursem Chopinowskim. Niewykluczone też, że film przyciągnie widzów z Japonii czy Francji - krajów, w których  muzyka Fryderyka Chopina cieszy się szczególnym uznaniem. Jednak, jak zauważają komentatorzy, to jedynie "kropla w morzu potrzeb” i nawet zagraniczny sukces nie zrekompensuje poniesionych kosztów.

Oglądaj

Produkcję współfinansowało wiele podmiotów, w tym samorządy kilku województw oraz Polski Instytut Sztuki Filmowej. Na ekranie widać rozmach - zdjęcia powstawały w Polsce, Francji i na Majorce, a każdy kadr dopracowano w najmniejszych detalach. Niestety, jak wskazują krytycy, choć film zachwyca wizualnie, jego warstwa fabularna pozostawia wiele do życzenia. Recenzenci zarzucają "Chopin, Chopin!" "chaos, trywialność i podejście jak z życiorysu na Wikipedii: po łebkach”.

Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta