Ikony PRL zaprzyjaźniły się w Opolu. „Chciałam pokazać, że jestem po jej stronie”
Łączyło je wiele – miejsce urodzenia, talent i liczne sukcesy. Poznały się jednak dopiero w 1973 roku na Festiwalu w Opolu. Jedna sytuacja rozpoczęła ich przyjaźń, która, choć trwała krótko, bo została przerwana przez tragiczne wydarzenia, to była bardzo silna. Halina Frąckowiak stanęła murem za Anną Jantar. Poznajcie szczegóły tej wyjątkowej i pięknej przyjaźni ikon PRL-u.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądały początki przyjaźni Haliny Frąckowiak i Anny Jantar.
- Co sprawiło, że ikony PRL-u się zaprzyjaźniły.
- Jak Halina Frąckowiak postrzegała Annę Jantar.
Wyjątkowa przyjaźń ikon PRL-u
Łączyło je bardzo wiele. Obie niezwykle utalentowane, zarówno Anna Jantar, jak i Halina Frąckowiak największą popularnością cieszyły się w latach 70. Pochodziły z tego samego miasta – Poznania. Były też w podobnym wieku, Halina Frąckowiak była jednak o 3 lata starsza od koleżanki z branży. Zdobyły popularność, wylansowały wiele ponadczasowych hitów, zachwycały publiczność i zdobywały uznanie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Polacy uwielbiali ich utwory i wciąż chętnie do nich wracają.
Quiz: To Maryla Rodowicz czy Anna Jantar? Przypisz utwór do ikony PRL
Jantar i Frąckowiak miały ze sobą wiele wspólnego, ale poznały się dopiero na Festiwalu w Opolu w 1973 roku.
Choć prawda jest taka, że nigdy nie znałyśmy się w takim wieku, kiedy bawiłyśmy się w piaskownicy. Tak naprawdę poznałyśmy się na festiwalu w Opolu w roku 1973. Wcześniej oczywiście bardzo dużo o Ani słyszałam, wiedziałam o niej. Mijałyśmy się na trasach, ale tak naprawdę zbliżyło nas tamto Opole. To był pierwszy festiwal Ani. Śpiewała wtedy „Najtrudniejszy pierwszy krok”.
Zbliżyła ich do siebie pewna sytuacja, jaka miała miejsce podczas wydarzenia. Anna Jantar nie chciała wówczas założyć na występ sukienki, którą jej zaproponowano. W jej obronie stanęła Frąckowiak, która, jak wspominała w 2020 roku na łamach magazynu „Viva!”: Zobaczyłam, że jest tym zdenerwowana i zasmucona. Chciałam więc pokazać, że jestem po jej stronie. Zobaczyłam wtedy młodziutką dziewczynę, która przecież nie zrobiła nic złego, tylko tyle, że się komuś nie spodobała. Poznałam ją w momencie, gdy działo się coś dla niej niedobrego”.
Przyjaźń przerwało tragiczne wydarzenie
Spotkanie w Opolu zapoczątkowało ich wieloletnią przyjaźń, która, choć trwała tylko 7 lat, była bardzo silna. Artystki nie tylko wspierały się zawodowo, ale także odwiedzały się prywatnie. „Ania mieszkała wtedy na Wawrzyszewie, a ja na Zaciszu. Odwiedzałyśmy się w domu. U Ani była wtedy jej mama, pani Halinka, no i Jarek. Wkrótce urodziła się Natalia. Byłyśmy razem w Stanach Zjednoczonych, występowałyśmy razem na koncertach w Spodku w Katowicach, czy w Sali Kongresowej. Spotykałyśmy się również w klubie Stodoła, który w tamtych latach był klubem, do którego przychodzili muzycy i wokaliści, i mieli tam swoje miejsca, a nawet legitymacje klubowicza Stodoły”. - czytamy wspomnienia Haliny Frąckowiak na stronie „Głosu Wielkopolskiego”.
Piękną przyjaźń przerwało tragiczne wydarzenie. Anna Jantar 14 marca 1980 roku wracała do Polski samolotem ze Stanów Zjednoczonych, gdzie grała trasę koncertową. Około godziny 11:15 w pobliżu lotniska Okęcie w Warszawie samolot z artystką na pokładzie rozbił się.
Źródło: Radio ZET/Głos Wielkopolski/Onet/Plejada/Viva!