Była ikoną PRL-u. Wyjechała z Polski i porzuciła syna. Zmarła w hospicjum

3 min. czytania
04.08.2025 15:54
Obserwuj nas na Google

Kasia Sobczyk była jedną z największych gwiazd PRL-u, jednak pod koniec życia mało kto o niej pamiętał. W tym roku minęło 15 lat od śmierci znanej z wielu przebojów piosenkarki. Jej życie było wyjątkowo burzliwe.  

Kasia Sobczyk
fot. Screen z Youtube

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kariera Kasi Sobczyk. Z tych piosenek znają ją Polacy. 
  • Burzliwe życie prywatne gwiazdy PRL. Porzuciła dziecko i wyjechała do USA.  
  • Kasia Sobczyk zmarła w hospicjum. Gdzie została pochowana?  

Kasia Sobczyk była wielką gwiazdą w PRL-u. Jej piosenki nucili wszyscy Polacy 

Urodzona w 1945 roku Kasia Sobczyk (a właściwie Kazimiera Sobczyk) była jedną z najpopularniejszych piosenkarek w PRL-u. Szczyt jej sławy przypadł na lata 60. i 70. XX wieku. Sobczyk debiutowała w 1961 roku jako wokalistka grupy Biało-Zieloni.  

Rozwiąż quiz o polskich przebojach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem. 

Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 70. Pamiętasz te przeboje? 15/20 to wyczyn!

1/20 Kto w 1970 roku wydał album "Enigmatic"?

Kilka lat później była już członkinią grupy Czerwono-Czarni, występowała też w zespole Wiatraki oraz z mężem Henrykiem Fabianem Sawickim. Triumfowała na pierwszym Festiwalu w Opolu w 1964 roku z piosenką "O mnie się nie martw", a rok później powtórzyła sukces z utworem "Nie wiem, czy warto". W 1967 roku otrzymała na festiwalu nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Opola za wykonanie piosenki "Trzynastego". Największymi przebojami Kasi Sobczyk były piosenki: 

  • "O mnie się nie martw" 
  • "Mały książę"
  • "Trzynastego" 
  • "Nie bądź taki szybki Bill" 
  • "Biedroneczki w kropeczki" 
  • "Nie wiem, czy warto" 
  • "Był taki ktoś" 
  • "Osiemnaście mieć lat".  

Burzliwe życie prywatne Kasi Sobczyk. Wyjechała do USA, porzuciła syna  

W 1966 roku Sobczyk wyszła za mąż za Henryka Fabiana Sawickiego. Kariera prowadzona razem z mężem sprawiła, że ucierpiało życie prywatne wokalistki.  Jej syn Sergiusz wielokrotnie zostawiany był u znajomych, gdy małżeństwo ruszało w trasę. W końcu, pod koniec lat 70., Sobczyk wyjechała do Stanów Zjednoczonych z mężem. Nie wzięła jednak ze sobą syna. 

"Miałem około roku, kiedy mama i ojciec oddali mnie do państwa Sitków, którzy byli przyjaciółmi brata mojej mamy i mieli opinię ludzi godnych zaufania" - mówił syn Małgorzacie Puczyłowskiej.

Wyjazd do USA nie tylko zniszczył rodzinę Sobczyk, bo tam artystka rozstała się z mężem, ale był też bolesną porażką w jej karierze. Wokalistka nie przebiła się w Stanach i wróciła do Polski. Ponownie wyjechała do Chicago za pracą (była tam sprzątaczką i pokojówką) na początku lat 90. Drugiego wyjazdu Sergiusz nie mógł przez lata wybaczyć własnej matce. Ta również żyła niemal do końca życia z wyrzutami sumienia. "Miałem wtedy niewiele ponad 17 lat i było mi jej bardzo brak" - wyznał syn. 

Powrót do Polski Kasi Sobczyk. Przed śmiercią pogodziła się z synem  

Do Polski, już na stałe, była gwiazda PRL-u wróciła w 2008 roku. Piosenkarka chorowała już w tamtym czasie na raka. Po pewnym czasie Sobczyk trafiła do Hospicjum Onkologicznego św. Krzysztofa. Do końca życia zabiegała o polepszenie relacji z synem.   

"To dla niego wróciła z Chicago do Koszalina z nadzieją, że syn i przyszła synowa Joanna zajmą się nią, pomogą i będą razem grać na koncertach. Bardzo chciała mieszkać z synem" - można było przeczytać w "Super Expressie".

Sobczyk i syn Sergiusz pogodzili się na tydzień przed jej śmiercią. Sobczyk zmarła w lipcu 2010 roku. Miała 65 lat. Pochowano ją na Starych Powązkach w Warszawie. Jej syn zmarł 5 lat później, mając zaledwie 38 lat. 

Katarzyna Sobczyk
Fot.

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Interia Muzyka/Onet Kultura/PAP