Billy Joel zaskoczył fanów. Muzyk przygotował wyjątkową niespodziankę
Fani Billy'ego Joela od ponad pół roku żyją w niepokoju. Artysta od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiają mu koncertowanie. Teraz jednak legendarny muzyk zaskoczył fanów. Miał ku temu dobry powód.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jaką chorobą zmaga się Billy Joel.
- W jaki sposób legendarny muzyk zaskoczył swoich fanów.
- Jak tysiące osób zareagowały na niespodziankę.
Na co choruje legendarny artysta?
Billy Joel, autor takich ponadczasowych przebojów jak "Piano Man" czy "Uptown Girl", od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii muzyki rozrywkowej. W połowie maja 2025 r. artysta przekazał fanom niepokojące wieści dotyczące swojego zdrowia. Z powodu zdiagnozowania rzadkiej choroby neurologicznej muzyk był zmuszony odwołać wszystkie zaplanowane występy. Nic więc dziwnego, że miłośnicy twórczości Billy'ego Joela nie kryją niepokoju o zdrowie muzyka oraz smutku wywołanego jego diagnozą.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o tytuły piosenek oraz ich wykonawców. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Pamiętasz, kto to śpiewał? Połącz tytuł z muzykiem
Od pewnego czasu Billy Joel zmagał się z problemami ze słuchem, wzrokiem oraz zaburzeniami równowagi, które nasilały się podczas koncertów. Po szczegółowych badaniach lekarze rozpoznali u niego wodogłowie normotensyjne (NPH) - schorzenie, którego symptomy mogą przypominać objawy demencji. "Dziękujemy za ogrom miłości i wsparcia. Jesteśmy bardzo wdzięczni za szybką diagnozę i wspaniałą opiekę, jaką otrzymaliśmy (...) Dla nas Billy to przede wszystkim kochający ojciec i mąż, który stanowi centrum naszego świata. Mamy nadzieję na jego powrót do zdrowia i nie możemy się doczekać spotkania z wami w przyszłości" - napisała w mediach społecznościowych żona artysty niedługo po ujawnieniu diagnozy i fali wsparcia ze strony fanów.
Jaką niespodziankę dla swoich fanów przygotował Billy Joel?
Niedawno Billy Joel niespodziewanie znów pojawił się na scenie, czym wywołał ogromne poruszenie wśród publiczności. Kilka dni temu 76-letni muzyk dołączył podczas koncertu do zespołu Turnstiles - tribute bandu specjalizującego się w wykonywaniu jego utworów. Był to jego pierwszy występ przed publicznością od momentu ogłoszenia choroby.
Joel pojawił się na scenie bez zapowiedzi, ubrany w czarną czapkę i pikowaną, zimową kamizelkę. W poruszaniu się pomagał mu kij, który miał zapobiec ewentualnym upadkom. Towarzyszyła mu także żona, Alexis Roderick. Artysta usiadł przy fortepianie i wraz z muzykami Turnstiles wykonał dwa swoje klasyczne utwory - "Big Shot" oraz "We Didn't Start the Fire".
"Nie planowałem dziś pracować" - zażartował Billy Joel, dając jasno do zrozumienia, że jego pojawienie się było całkowicie spontaniczne. Do sieci szybko trafiły nagrania z koncertu, dzięki którym fani mogli przekonać się, że muzyk jest w całkiem dobrej formie. Choć podczas wykonywania "We Didn't Start the Fire" na moment pomylił tekst i potrzebował drobnej podpowiedzi, wpadka została szybko opanowana, a reszta występu przebiegła bez większych problemów. "Chyba śnię. Uszczypnę się. To musiało się wydarzyć prędzej czy później, prawda? Chcemy zobaczyć cię znowu na scenie!" - mówił ze wzruszeniem lider zespołu Turnstiles, gdy legenda muzyki opuszczała scenę.
Mimo że po diagnozie Billy Joel zrezygnował z regularnego koncertowania, nie wycofał się całkowicie z życia publicznego. Pojawiał się między innymi na premierze dwuczęściowego dokumentu HBO "Billy Joel: And So It Goes", który zadebiutował w streamingu latem. Artysta regularnie uspokaja fanów, podkreślając, że rehabilitacja przynosi oczekiwane efekty, a jego stan zdrowia pozostaje stabilny.
Źródło: Radio ZET/Muzyka Interia