A więc to dlatego zrezygnowała z Eurowizji. Sara James w końcu przerywa milczenie
Sara James była typowana jako jedna z faworytek do reprezentowania Polski podczas tegorocznej Eurowizji. W pewnym momencie wycofała się z preselekcji. Teraz w szczerych słowach opowiedziała, jakie były powody rezygnacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Sara James zrezygnowała z Eurowizji.
- Jaki wpływ na powód rezygnacji miała piosenka.
- Czy artystka pojedzie jeszcze na konkurs.
To dlatego Sara James nie pojechała na Eurowizję 2025
W styczniu ogłoszono listę dziesięciu uczestników polskich preselekcji do Eurowizji, jednak wśród nich zabrakło Sary James – artystki, którą wielu typowało jako pewną kandydatkę do udziału. Wokalistka na początku roku potwierdziła, że rzeczywiście zrezygnowała z ubiegania się o występ na eurowizyjnej scenie w Szwajcarii. Tym samym na międzynarodowy konkurs pojechała Justyna Steczkowska z piosenką "Gaja".
Quiz: Quiz z Eurowizji. Pamiętasz ich? Oto zwycięzcy muzycznego konkursu
Wtedy artystka wydała bardzo enigmatyczne oświadczenie. Teraz w szczerych słowach postanowiła wrócić do tamtego czasu i powiedzieć, jak było naprawdę. Sara James planowała zgłosić swój udział w preselekcjach do konkursu, przesyłając odpowiednie zgłoszenie do Telewizji Polskiej. W formularzu zgłoszeniowym ona i jej zespół wskazali utwór "Tiny Heart” jako propozycję konkursową. W ostatnim momencie artystka zdecydowała, że chciałaby wystąpić w konkursie z utworem "Psycho”. Jednak regulamin nie pozwalał na zmianę zgłoszonej piosenki, dlatego piosenkarka postanowiła całkowicie wycofać się z walki o udział w Eurowizji 2025.
Sara James potwierdziła plotki o rezygnacji z konkursu, twierdząc, że wybór pierwszej piosenki nie był jej. Artystka śpiewa o trudnych emocjach i historii związanej z jej zmarłą babcią. Piosenkarka twierdzi, że utwór nie do końca wpasowywał się w ramy Eurowizji.
Tak naprawdę to wyglądało tak, że pierwszy wybór piosenki nie był do końca mój
- Bo przy Eurowizji trzeba wybrać konkretny utwór, który zgłaszamy i o tym też pamiętajmy. Ja za każdym razem mówiłam w wywiadach, że jeśli mam się zdecydować na Eurowizję, to musi to być numer, z którego będę stuprocentowo dumna. I ja byłam dumna z "Tiny Heart", i dalej jestem. Natomiast uważam, że to nie był do końca numer, z którym ludzie mogliby się utożsamić. Ja tam śpiewam bardzo o takich konkretnych rzeczach, które się działy i o konkretnych emocjach. Oczywiście, że nie tylko ja je przeżyłam, ale tam nie ma przekazu uniwersalnego. To była bardzo moja historia - kontynuowała Sara James.
Sara James pojedzie na Eurowizję?
Sara James przyznała, że nie czuła się komfortowo z wybranym utworem i odczuwała presję, dlatego wolała zrezygnować z udziału, gdy okazało się, że nie może go już zmienić. Podkreśliła, że nie chciała budzić żadnych kontrowersji i wierzy, że jeszcze będzie miała szansę wrócić na Eurowizję w przyszłości. - Chodziło i o presję, i przede wszystkim ja się nie czułam dobrze z tym wyborem. A gdy już chciałam zmienić numer, to już po prostu było na to za późno. Wolałam się wycofać, nie chciałam w ogóle żadnych dziwnych domysłów np. że oszukuję - broń Boże. Więc pomyślałam sobie, że jestem dalej młoda i pewnie będę miała czas na Eurowizję – jeśli się na nią zdecyduję - mówiła artystka.
Piosenkarka nie może teraz potwierdzić decyzji o reprezentowaniu Polski na Eurowizji w przyszłości. James rozważa różne opcje, przyznając, że tegoroczna decyzja o rezygnacji była dobra. - To nie jest tak, że to, że teraz powiedziałam NIE i już nigdy nie pojadę. Ale to też nie znaczy, że wezmę udział. Tego jeszcze nie wiemy. To, co wiem, to że tegoroczna decyzja była bardzo dobra. Bo ja chcę dać ludziom to, co najlepsze i chcę, żeby mogli odczuwać eurowizyjny utwór bardzo mocno i żeby byli stuprocentowo dumni ze mnie. Oraz ja z siebie - wyjawiła "Vivie" Sara James.
Źródło: Radio ZET/Viva