Wojciech Mann wspomina Katarzynę Stoparczyk. Jego słowa chwytają za serce
Wojciech Mann zabrał głos po śmierci Katarzyny Stoparczyk. Razem z dziennikarką prowadził popularny program rozrywkowy "Duże dzieci". Oboje pracowali także dla radiowej Trójki. Dziennikarz czuje ogromny smutek po odejściu tak wyjątkowej osoby. "Ta tragedia nastąpiła zupełnie bez sensu" - powiedział.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wojciech Mann zabrał głos po tragicznym wypadku, w którym zginęła jego koleżanka Katarzyna Stoparczyk
- Dziennikarka zmarła 5 września w wieku 55 lat
- Mann opowiedział o pracy ze Stoparczyk i jej wyjątkowym podejściu do dzieci
Wojciech Mann zabrał głos po śmierci Katarzyny Stoparczyk
Wojciech Mann to dziennikarz, który przez ponad pięćdziesiąt lat związany był z Programem Trzecim Polskiego Radia. Podczas trwania kariery współpracował z wieloma gwiazdami. Wśród nich znalazła się także dziennikaka Katarzyna Stoparczyk, z którą współprowadził unikalny program telewizyjny "Duże dzieci". Niestety, kilka dni temu całą Polskę obiegła smutna informacja o śmierci Stoparczyk.
55-letnia dziennikarka zginęła 5 września w tragicznym wypadku, do którego doszło na drodze ekspresowej S19 w kierunku Rzeszowa. Samochód, którym podróżowała jako pasażerka zderzył się z drugim pojazdem. Aktualnie trwa śledztwo, które ma za zadanie wyjaśnić przyczyny tego tragicznego w skutkach zdarzenia, w którym zginęły dwie osoby, a trzy kolejne zostały ranne.
Mann i Stoparczyk - wyjątkowy duet w programie "Duże dzieci"
Wojciech Mann wspomniał o śmierci Stoparczyk w rozmowie z "Faktem". Nie krył głębokiego poruszenia tragicznymi informacjami, które do niego dotarły.
- Była bardzo wszechstronna. Ta tragedia nastąpiła zupełnie bez sensu. Uważam, że to jest wielka strata, już nie mówiąc o tragedii ludzkiej, że nagle ktoś przerywa w sile wieku i zawodowym rozkwicie swoją karierę. To sprawia, że jej śmierć jest jeszcze bardziej bezsensowna - przekazał.
Dziennikarz dodał, że to nie jedyna trudna wiadomość, z którą przyszło mu się zmierzyć w ostatnim czasie. Zaledwie kilka tygodni temu całą Polską wstrząsnęła wiadomość o śmierci Stanisława Sojki, a jeszcze wcześniej Polacy ze łzami w oczach żegnali Joannę Kołaczkowską. Wszystkie te osoby Wojciech Mann poznał osobiście prywatnie lub podczas wspólnej pracy.
- Informacja trafiła do mnie błyskawicznie i w ostatnim czasie smutnych wieści było sporo. Przyznam, że jestem zmęczony złymi wiadomościami. Odchodzą ludzie, których znałem i z którymi współpracowałem: Staszek Soyka, Asia Kołaczkowska, czy gitarzysta Maanamu Ryszard Olesiński, a teraz Kasia, w tak tragicznych okolicznościach zginęła. To nie jest łatwe. Nie wiem, czy to gorszy rok, czy coś, ale tak jest. Szczególnie że są takie okresy spokojniejsze i człowiek się przyzwyczaja w miarę do stabilizacji, a tu nagle cios - powiedział "Faktowi" Mann.
Wojciech Mann dodał, że Kasia Stoparczyk była osobą z wyjątkowym podejściem do dzieci. Właśnie dlatego wszystkie programy z jej udziałem były tak udane. Mimo trudnych sytuacji na planie zawsze potrafiła zachować spokój i pozytywne nastawienie. Jej profesjonalne i czułe podejście wpłynęło na sukces programu.
- Kasia była zawsze bardzo przygotowana do rozmów z dziećmi. Wydawało mi się, że ma duże doświadczenie, bo ja do tych dzieci trochę podchodziłem na początku jak do jeża, bo nie miałem praktyki. A ona odwrotnie. Kasia była zawsze dla nich opiekuńcza, taka cierpliwa i bardzo sympatyczna. Potrafiła do dziecka podejść i spokojnie porozmawiać. A ja nie byłem taki miły, słodki misio. Ale ta różnica w kontakcie z dziećmi wyszła akurat programowi na dobre - przyznał Mann.
Źródło: Radio ZET / Fakt.pl