`

"Udział osób trzecich" ws. śmierci Liama Payne'a. Śledczy stawiają jedno pytanie

2 min. czytania
18.10.2024 08:17
Obserwuj nas na Google

Śmierć Liama Payne'a, byłego członka zespołu One Direction, wstrząsnęła światem showbinesu. Sprawę bada obecnie prokuratura w Buenos Aires. Śledczy badają "możliwy udział osób trzecich w wydarzeniach poprzedzających jego śmierć". 

Nie żyje Liam Payne
fot. LUIS ROBAYO/AFP/East News

Nie żyje były członek One Direction Liam Payne. Sprawę bada prokuratura

W niejasnych na chwilę obecną okolicznościach zginął Liam Payne. Sprawą śmierci muzyka związanego z zespołem One Direction zajmuje się prokuratura w Buenos Aires. Argentyński portal Infobae, powołując się na źródła wśród śledczych, podaje, że na tym etapie nie ma podejrzeń, że artysta mógł zostać zabity. Prokuratura chce jednak ustalić, kto sprzedał mu środki odurzające, które najpewniej zażywał przed śmiercią. 

"Udział osób trzecich" w sprawie śmierci Liama Payne'a? Kto sprzedał mu narkotyki?

W oświadczeniu wydanym przez prokuraturę w Buenos Aires możemy przeczytać, że przyczyną śmierci Liama Payne'a były liczne obrażenia, które odniósł w wyniku upadku z wysokości. Śledczy badają też "możliwy udział osób trzecich w wydarzeniach poprzedzających jego śmierć". Śledztwo skierowano na ten tor przez rany i ułożenie ciała muzyka - te są bowiem podstawą, by sądzić, że w momencie upadku Payne był nieprzytomny lub półprzytomny. 

Według źródeł, na które powołuje się Infobae, Liam Payne mógł otrzymać narkotyki od jednego z pracowników hotelu. Jeszcze w czwartek policja zebrała zeznania od trojga zatrudnionych tam osób i dwóch kobiet, które były w pokoju muzyka kilka godzin przed jego śmiercią. 

Śmierć Liama Payne'a. "Sprawdzają, czy próbował wytworzyć crack"

Przypomnijmy, że - zgodnie z chronologią zdarzeń przedstawianą przez argentyńskie media - wszystko zaczęło się około godziny 17. Wtedy menedżer hotelu Esteban Grassi zadzwonił na numer alarmowy. Zgłosił, że jeden z gości "nadużywa alkoholu i narkotyków", a gdy jest przytomny "niszczy cały pokój". 

 

Kilka minut później - o 17:07 - patrol policji, który wysłano do hotelu, zgłosił, że z trzeciego piętra spadł mężczyzna. Na miejsce wezwano zespół pogotowia ratunkowego. Medycy stwierdzili zgon mężczyzny. O godzinie 18:10 lokalna policja przekazała, że "brytyjski muzyk Liam Payne, kompozytor i gitarzysta, były członek zespołu One Direction, zmarł po upadku z wysokości w hotelu w dzielnicy Palermo".

Z mediów dowiedzieliśmy się też, że w pokoju hotelowym Payne'a znaleziono przypominający kokainę biały proszek, folię aluminiową, kawałki świec, zapalniczkę i nadpalone puszki po napojach. Infobae twierdzi, że policja próbuje ustalić, czy Payne przed śmiercią próbował wytworzyć crack, narkotyk, który zyskał popularność w latach 80-tych w USA.

Źródło: Radio ZET/Infobae