Nie chciał grać w kultowym hicie PRL. Zastąpił go... dziennikarz
„07 zgłoś się” był w latach 70. i 80. jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych polskich seriali. Widzowie zachwycali się kolejnymi zagadkami kryminalnymi, ale i kreacją Bronisława Cieślaka w roli porucznika Borewicza – polskiego odpowiednika Jamesa Bonda. Nie każdy jednak wie, że tę kreację miał szansę stworzyć legendarny aktor PRL – Krzysztof Chamiec. Dlaczego ostatecznie nie zagrał w produkcji?
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym opowiada serial „07 zgłoś się”.
- Z ilu odcinków składa się produkcja.
- Dlaczego Krzysztof Chamiec zrezygnował z ubiegania się o rolę porucznika Borewicza.
Ten serial okazał się przebojem PRL
Kryminalny serial w reżyserii Krzysztofa Szmagiera (który był także jednym z autorów scenariusza) realizowano dla Telewizji Polskiej w latach 1976-87. W sumie powstało 21 odcinków. Za kanwę scenariusza posłużyła popularna seria opowiadań kryminalnych „Ewa wzywa 07” wydawanych przez wydawnictwo Iskry.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie seriale. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Pytamy cię o kultowe seriale PRL. Mało kto będzie pamiętać wszystko
Głównym bohaterem serii jest oficer Milicji Obywatelskiej Sławomir Borewicz, który pracuje w Komendzie Stołecznej MO, jako śledczy. W każdym odcinku bada inną sprawę, wykazując się przy tym ponadprzeciętną inteligencją, sprytem, przenikliwością i poczuciem humoru. Serial, podobnie jak artyści wcielający się w główne role, z czasem zyskał ogromną popularność i sympatię widzów. Chyba niemal każdy Polak w tamtym okresie kojarzył Bronisława Cieślaka, czyli odtwórcę roli Borewicza. Co ciekawe, ceniony artysta wcale nie był aktorem zawodowym. Występ w produkcji był jego pierwszą, dużą serialową kreacją.
W kultową postać miał się wcielić legendarny aktor
Ciekawostką jest, że początkowo do roli słynnego porucznika, oprócz Cieślaka, typowano także wielką gwiazdę PRL – Krzysztofa Chamca. Aktor, znany m.in. z kultowej „Stawki większej niż życie”, był jednak wówczas bardzo zapracowanym artystą. Regularnie pojawiał się w kolejnych filmach i serialach, a na co dzień występował w teatrze. To właśnie pracy na scenie poświęcał najwięcej uwagi, co uniemożliwiło mu angaż do serialu, emitowanego w TVP przez lata.
„On był bardzo dumny z tego, że finalnie były rozpatrywane tylko dwie kandydatury i wspominali to z Krzyśkiem przy każdej okazji” – mówiła o relacji artystów Laura Łącz, jedna z gwiazd produkcji, a prywatnie żona aktora Krzysztofa Chamca.
Źródło: Radio ZET/Interia Film/rozrywka.wprost.pl