`

Hit lat 90. okazał się dla niego przekleństwem. Omal nie wylądował na bruku

3 min. czytania
15.11.2024 16:33
Obserwuj nas na Google

„Randka w ciemno” była jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w latach 90., a Jacek Kawalec, prowadzący hitu TVP, stał się gwiazdą numer jeden polskiej telewizji. Charyzmatyczny aktor podbił serca widzów i wydawało się, że udział w takim projekcie był sukcesem, o jakim wielu mogło tylko pomarzyć. Rzeczywistość okazała się jednak trochę inna. Artysta, jak przyznawał później, choć zyskał sławę, wcale nie zarabiał „kokosów”, a udział w show zamknął mu drogę do wielu innych projektów.

Jacek Kawalec
fot. Materiały prasowe, TVP

„Randka w ciemno” uczyniła z niego gwiazdę

Jacek Kawalec od dziecka przejawiał artystyczne talenty. Ukończył pięć klas szkoły muzycznej, w okresie licealnym śpiewał w harcerskim chórze działającym przy Teatrze Wielkim w Warszawie, a w 1984 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Na szklanym ekranie debiutował niewielką rolą w serialu „Żuraw i czapla”. Potem można go było jeszcze zobaczyć m.in. w „Okruchach wojny”, „Zmiennikach”, czy „Rzece kłamstwa”.

Prawdziwym przełomem w jego karierze był jednak dopiero rok 1992 roku, kiedy trafił na plan „Randki w ciemno” – nowego programu rozrywkowego Telewizji Polskiej. Aktor został pierwszym prowadzącym show i to on przyniósł mu największą sławę. Zasady programu były proste - spośród trzech ukrytych za parawanem kandydatów (lub kandydatek) bohater odcinka wybierał osobę, która najbardziej trafiała w jego gusta. Wyboru dokonywano tylko na podstawie odpowiedzi. Uczestnicy nie widzieli się do momentu podjęcia decyzji.

Quiz: Pamiętasz kultowe programy z PRL? Te gwiazdy telewizji musisz znać

Materiały prasowe
1/15 W którym roku na ekrany trafił pierwszy odcinek "Teleranka"?

To jak wyglądały przygotowania do programu, jak się później okazało, mocno różniło się od tego, co przekazywali producenci. „Redaktorzy, żeby zachować poprawność językową, pisali uczestnikom teksty. Ubierali ich myśli w bardzo okrągłe i sztucznie brzmiące zdania. Ja uważałem, że lepiej byłoby poświęcić więcej uwagi na znalezienie takich uczestników, którym nie trzeba będzie podsuwać słów, które mają wypowiedzieć” – wspominał po latach Jacek Kawalec.

Choć aktor był wówczas jedną z największych polskich gwiazd, wbrew obiegowej opinii, wcale dużo nie zarabiał. „Zaczynałem od 250 zł za odcinek. A gdy żegnałem się z programem, moja stawka wynosiła 1200 zł za odcinek. Dla porównania, Cilla Black, która prowadziła "Randkę w ciemno" w Wielkiej Brytanii zarabiała 37 tys. funtów za odcinek. Gdy się o tym dowiedziałem, nie mogłem w to uwierzyć. Dlatego na kolacji z producentami brytyjskiej wersji, którzy mnie szkolili, trzykrotnie o to dopytywałem. Myślałem, że to jej roczna gaża. Jednak okazało się, że się nie przesłyszałem. Oczywiście, przeczytałem w prasie, że głównym powodem mojego odejścia z ‘Randki’ było to, że miałem za duże wymagania finansowe” - przekonywał Jacek Kawalec w wywiadzie dla Plejady.

 

Program okazał się pułapką

Jacek Kawalec, mimo że zyskał sławę i sympatię widzów, przez udział w show stracił kilka szans. Popularność negatywnie wpłynęła na jego karierę aktorską. Artysta wspominał, że reżyserzy przestali być zainteresowani współpracą z nim. „Tak mocno byłem kojarzony z ‘Randką’, że jeśli już ktoś chciał mnie w czymś obsadzić, to w roli Jacka Kawalca z 'Randki w ciemno'. To mnie w ogóle nie interesowało. 'Randkę w ciemno' kręciłem tylko przez cztery dni w miesiącu, w pozostałe grałem w sztukach Szekspira, Gombrowicza i Fredry” – wspominał.

Do frustracji związanej z brakiem nowych propozycji, z czasem doszły także problemy finansowe. Jacek Kawalec i jego żona, którzy chcąc wykupić własnoręcznie wyremontowane mieszkanie, niespodziewanie napotkali na ogromny problem. Nowa ustawa umożliwiała przejęcie lokum wspólnocie mieszkaniowej, ta jednak, sądząc, że aktor zarabia krocie, zaproponowała mu, by mieszkanie, w które włożył dużo oszczędności, odkupił po cenie rynkowej.

„Nie mieliśmy na to pieniędzy, w związku z czym staliśmy się więźniami własnego mieszkania, nie mogliśmy ani się z niego wyprowadzić, ani go sprzedać” – opowiadał Jacek Kawalec w rozmowie ze Światem Seriali, dodając, że batalia o mieszkanie trwała kilka lat, a jego rodzina była nawet o włos od eksmisji. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć żona aktora okupiła tę sytuacje załamaniem nerwowym i długotrwałą walką z depresją.

Jacek Kawalec, który wspierał żonę, na jakiś czas zdecydował się nawet zawiesić swoją karierę. Gdy wrócił, branża wciąż o nim pamiętała. Aktor dostał m.in. rolę Tomasza Witebskiego w hitowym serialu „Ranczo” i zdołał wrócić na szczyt. Dziś nie tylko gra w filmach, serialach i teatrze, ale także koncertuje. Od stycznia 2022 roku jest wokalistą Budki Suflera.

Jacek Kawalec, Film Polski
Fot.

Źródło: Radio ZET/Plejada/Plotek