`

Zelnik nie gryzł się w język ws. swojej emerytury. „Można chodzić na bosaka"

2 min. czytania
06.10.2025 10:08
Obserwuj nas na Google

Emerytury gwiazd to temat, który od lat budzi wiele kontrowersji. Jedni chwalą się wysokością swojego świadczenia, drudzy nie mają powodów do radości. Jerzy Zelnik także postanowił wypowiedzieć się na ten temat. Nie gryzł się w język.

Jerzy Zelnik
fot. Jacek Dominski/REPORTER
  • Emerytury polskich gwiazd.
  • Jerzy Zelnik nadal jest aktywny zawodowo.
  • Aktor zdradził, czy jego świadczenie jest wysokie.

Jerzy Zelnik o swojej emeryturze. Czy jest zadowolony ze swojego świadczenia?

Jerzy Zelnik to legenda polskiego kina. Znany z ról w takich produkcjach jak „Faraon” czy „Smoleńsk”, aktor mimo przejścia na emeryturę, wciąż jest czynny zawodowo. We wrześniu 2025 roku skończył 80 lat, ale jak sam mówi – nadal pracuje z takim samym zaangażowaniem jak dekady temu. Mężczyzna czuje się świetnie i nie zamierza rezygnować ze sceny.

Rozwiąż quiz filmowy. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?

Screen Filmpolski.pl
1/15 "Miś"

Gwiazdor filmowy mimo emerytury wciąż intensywnie pracuje, podróżując po Polsce i występując, bo aktorstwo to jego pasja. Podkreślił, że nawet gdyby nie dostawał wynagrodzenia, dalej uprawiałby ten zawód, bo robi to także dla dobra swojej rodziny. Aktor przyznał, że sama emerytura nie wystarczyłaby mu na życie, a dopiero połączenie jej z bieżącymi zarobkami daje mu poczucie bezpieczeństwa.

Ja lubię swój zawód. Gdyby mi nawet nie płacili, to bym go uprawiał. Natomiast oczywiście trzeba zarabiać, pomagać wnukom w ich zainteresowaniach, w ich sprawach bieżących i dotyczących ich zdrowia itd. Ja nie pracuję na siebie, tylko pracuję na swoją rodzinę. Jak jest emerytura i zarobki z pracy bieżącej to wtedy człowiek czuje się bezpieczny - wyznał w rozmowie z "Faktem".

 

Jerzy Zelnik szczerze o pieniądzach. „Nie lubię luksusu"

Jerzy Zelnik wprost przyznał, że nigdy nie gonił za luksusem i zadowala się przeciętnym poziomem życia. Podkreślił, że nie potrzebuje nowych samochodów ani bogactwa, by czuć się spełnionym – najważniejsze, że ma z czego żyć. Aktor zaznaczył, że często to właśnie osoby bez majątku bywają szczęśliwsze od milionerów.

- Ja nie zmieniam samochodów, jeżdżę swoim starym autem i nie mam dużych wymagań, bo nie lubię luksusu. Z głodu nie umieram, a to już jest dobrze. Przecież można chodzić na bosaka i nie mieć żadnych samochodów ani innych luksusów i też się fajnie żyje. Nieraz ci, którzy nic nie mają, są szczęśliwszy od tych, którzy mają parę miliardów dolarów na koncie - wyznał szczerze aktor.

Źródło: Radio ZET/Fakt