Zapomniany film o polskiej świętej. Polacy do dziś nie przepadają za tą produkcją
Premiera filmu "Faustyna" była jednym z najgłośniejszych wydarzeń 1995 roku. Zaledwie kilkanaście miesięcy wcześniej siostra Faustyna Kowalska została bowiem ogłoszona błogosławioną, a jej niezwykłą historią znów żyły miliony Polaków. Choć produkcja cieszyła się początkowo sporą popularnością, dziś jest niemal zupełnie zapomniana. Wpływ na taki stan rzeczy mogły mieć niezbyt pochlebne recenzje...
- Siostra Faustyna Kowalska w 2000 roku została ogłoszona świętą Kościoła katolickiego.
- Kilka lat wcześniej - w 1995 roku - na ekrany kin trafił film opowiadający o życiu słynnej mistyczki.
- Główną rolę otrzymała Dorota Segda.
Faustyna Kowalska. Życiorys
Helena Kowalska, później znana jako siostra Maria Faustyna Kowalska, urodziła się w 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci Stanisława Kowalskiego i Marianny z domu Babel. Już jako mała dziewczynka była bardzo religijna, a kiedy zaczęła dorastać, zdecydowała o wstąpieniu do klasztoru. Osiągnięcie tego celu nie było jednak łatwe - wybór Heleny nie zyskał aprobaty rodziny, dziewczyna musiała sama zarobić nie tylko na swoje utrzymanie, ale i uskładać pieniądze na posag, który przyszłe siostry zakonne musiały wnieść do wspólnoty. Ostatecznie w połowie lat 20. zostaje przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie przyjmuje imię Maria Faustyna. Dni upływają jej na pracy w piekarni, codziennej modlitwie, a także - jak zapisała później w swoim dzienniczku - spotkaniach z Chrystusem. To właśnie po wstąpieniu do zakonu ma pierwsze wizje. Choć dokładnie opisuje swoje doświadczenia, nie spotyka się ze zrozumieniem - dość szybko zostaje przeniesiona do klasztoru w Wilnie. Jej losy odmienia dopiero spotkanie z księdzem Michałem Sopoćką, który nie tylko wierzy w jej słowa, ale i okazuje ogromne wsparcie. To dzięki jego staraniom powstaje wzorowany na wizjach Faustyny obraz Jezusa Miłosiernego, wystawiony w Ostrej Bramie w Wilnie w 1935 roku. Zaledwie trzy lata po tym wydarzeniu Faustyna Kowalska zapada na gruźlicę i umiera. W chwili śmierci ma tylko 33 lata.
Mimo że kult siostry zaczął się szerzyć już w latach wojennych, musiało upłynąć kilka dekad, by Kościół katolicki rozpoczął proces beatyfikacyjny. Wielkim orędownikiem tej decyzji w latach 60. był kardynał Karol Wojtyła - to właśnie w czasie jego późniejszego pontyfikatu słynna mistyczka najpierw została ogłoszona błogosławioną (1993r.), a następnie świętą (2000r.).
Sprawdź, jak dobrze znasz polskie filmy. Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?
Filmowa biografia św. Faustyny Kowalskiej
Jeszcze w pierwszej połowie lat 90. rozpoczęto także prace nad produkcją opowiadającą o życiu siostry Faustyny Kowalskiej. W wyniesioną na ołtarze zakonnicę początkowo miała wcielić się Joanna Szczepkowska, jednak po zmianie reżysera (obraz wyreżyserował ostatecznie Jerzy Łukaszewicz) dokonano zmian obsadowych i rolę powierzono Dorocie Segdzie. Za scenariusz odpowiadała Maria Nowakowska-Majcher, zdjęcia zrealizował Zdzisław Najda, a muzykę skomponował ceniony zarówno w Polsce, jak i na świecie Wojciech Kilar. W obsadzie znaleźli się jeszcze m.in.: Agnieszka Czekańska, Danuta Szaflarska, Teresa Budzisz-Krzyżanowska i Krzysztof Wakuliński.
Trwający zaledwie 73 minuty obraz debiutował na ekranach w 1995 roku, przyciągając uwagę Polaków. Choć część widzów i krytyków chwaliła produkcję za udaną kreację aktorską Segdy i muzykę Kilara, nie brakowało głosów, że film jest treściowo pusty. Krytykowano przede wszystkim scenariusz, który - zdaniem komentujących - pomijał wiele istotnych wątków i nie wykorzystywał w pełni "Dzienniczka" spisanego przez Kowalską. Dziś produkcja Łukaszewicza pozostaje filmem niemal zupełnie zapomnianym. Obraz nie jest dostępny na żadnej z platform streamingowych; rzadko pojawia się także w ramówkach stacji telewizyjnych.
Źródło: Radio ZET/TVP/Wikipedia/instytutpolski.pl