Zapomniana komedia z plejadą gwiazd PRL. Humor okupacyjny miał być “terapią” dla Polaków
Choć temat wydaje się bardzo trudny, dało się o nim opowiedzieć za pomocą humoru. Komedie PRL opowiadające o wojnie do dziś cieszą się sympatią Polaków. Wiele takich produkcji na pewno znacie, ale czy słyszeliście o tej z Elżbietą Czyżewską, Zbigniewem Cybulskim i Zdzisławem Maklakiewiczem?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Polacy opowiadali o wojnie za pośrednictwem filmów.
- Jak tworzono komedie w PRL-u.
- Zapomniana dobra polska komedia wojenna, którą warto znać.
Polacy, traumy i komedia
Trauma wojenna, to zjawisko, które odbija się nie tylko na tych, którzy przeżyli wojnę, ale i na kolejnych pokoleniach. Polacy to naród, który doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Choć od zakończenia wojny minęło już 80 lat, wciąż odrabiamy pewne lekcje z tym związane. A jak w ogóle zaczynał się ten proces “leczenia”? Jednym ze środków była oczywiście kultura, o czym można opowiadać godzinami i napisać wiele stron tekstów. W tym artykule skupię się oczywiście na filmach.
Quiz: Polaku, znasz arcydzieła naszego kina? W tym quizie 14/14 to twój obowiązek
Okupacja to kawał naszej historii, który przez lata trudno było pominąć w kolejnych produkcjach. Twórcy filmowi do tematu podchodzili różnie. Powstało wiele materiałów o charakterze historycznym, czy dramatów zgłębiających się kondycję psychiczną człowieka w trakcie trwania i po wojnie (“Kanał”, “Jak być kochaną”, “Akcja pod Arsenałem”, “Eroica”, “Popiół i diament”, “Pierwszy dzień wolności”).
Te szalenie trudne tematy dało też się ograć komedią. Polacy są mistrzami w opowiadaniu o trudnych sprawach za pośrednictwem śmiechu. Świetnym przykładem tego są komedie z okresu PRL-u. To wtedy powstały tak kultowe tytuły jak “Miś”, “Rejs” czy “Poszukiwany, poszukiwana”, w których można było obserwować absurdy panujące w Polsce za czasów komuny.
Choć produkcje bawią widzów do dziś, ich tłem jest prawdziwa frustracja związana z ówczesnymi realiami. Ich wyśmianie miało na celu chwilowe zdystansowanie się od trudów codziennego życia. Nie jest też tajemnicą, że samo tworzenie tych filmów było często okupione ogromnym stresem i absurdami, które generowała cenzura z partyjnymi władzami na czele.
Zapomniana polska komedia o wojnie - “Giuseppe w Warszawie”
O wojnie i okupacji też się dało opowiedzieć komedią. Przecież “Jak rozpętałem II wojnę światową”, “CK Dezerterzy”, “Zezowate szczęście” czy “Gdzie jest generał”, to doskonale znane produkcje. Jeden z pierwszych polskich seriali, czyli “Czterej pancerni i pies”, również został ograny humorem.
“Giuseppe w Warszawie”, to mniej znana produkcja z podobnym humorem. Została nagrana w 1964 roku, wyreżyserował ją Stanisław Lenartowicz, a na ekranie zobaczycie same największe gwiazdy PRL-u. W filmie pojawiają się m.in. Elżbieta Czyżewska, Zbigniew Cybulski, Jarema Stępowski, Andrzej Gawroński, Zdzisław Maklakiewicz, Aleksander Fogiel czy Jan Matyjaszkiewicz.
Film opowiada o tytułowym włoskim żołnierzu Giuseppe (w tej roli Antonio Cifariello), który jedzie z frontu na urlop. Przejeżdżając przez Polskę, jego pociąg zostaje napadnięty przez partyzantów, co rozpoczyna jego nieplanowaną przygodę w kraju nad Wisłą. Film po części opiera się na prawdziwej historii dezertera z armii włoskiej, który przez jakiś czas ukrywał się na warszawskiej Białołęce.
Źródło: RadioZET/Wikipedia/Film Polski