Zagrała w uwielbianym filmie fantasy. Prawie straciła życie przez przerażającą chorobę
Trudno byłoby znaleźć fana filmów fantasy, który nie kojarzyłby twarzy Georgie Henley. Brytyjska aktorka dała się poznać światu jako Łucja Pevensie w serii filmów o magicznym świecie rządzonym przez lwa Aslana. Niewiele osób wie, że gwiazda przeżyła piekło. Choroba prawie kosztowała ją życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie produkcje przyniosły największą popularność Georgie Henley.
- Na jaką chorobę zapadła znana aktorka.
- Jak wyglądał przebieg leczenia gwiazdy "Opowieści z Narnii".
Z jaką chorobą zmagała się gwiazda "Opowieści z Narnii"?
Brytyjska aktorka Georgie Henley zadebiutowała w kinie jako dziesięciolatka, wcielając się w Łucję Pevensie w filmie "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa”. Do roli powróciła w dwóch kolejnych częściach serii - "Książę Kaspian” i "Podróż Wędrowca do Świtu”. Później można ją było zobaczyć m.in. w serialu "Jane Eyre”, filmie "Siostry” oraz "The Sisterhood of Night”, który przyniósł jej szczególne uznanie krytyków i potwierdził, że dorosła już do poważniejszych ról.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie hity filmowe. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz z filmów PRL. Tylko geniusz zdobędzie aż 17/17!
Ostatnio wystąpiła jako Małgorzata "Meg” Tudor w serialu "Hiszpańska księżniczka”. Mimo sukcesów, aktorka była zmuszona na kilka lat przerwać karierę. Fani gwiazdy mocno niepokoili się jej nieobecnością. Teraz wszystko stało się jasne - w przejmującym wpisie opublikowanym na Instagramie Georgie Henley poinformowała o diagnozie, którą usłyszała w wieku 18 lat, zaledwie sześć tygodni po rozpoczęciu studiów. Gwiazda "Opowieści z Narnii" przekazała, że zachorowała na martwicze zapalenie powięzi, znane także jako "choroba mięsożerna", która polega na błyskawicznie postępującym zakażeniu tkanek, które może doprowadzić do sepsy i bezpośrednio zagrażać zdrowiu.
Jak wyglądała walka brytyjskiej aktorki z niebezpieczną chorobą?
Jak napisała Georgie Henley, była to "rzadka i bardzo krzywdząca infekcja”, która "niemal odebrała jej życie i spowodowała spustoszenie” w organizmie. "Aby zapobiec amputacji lewej ręki i ramienia, przeszłam wyczerpujący i inwazyjny zabieg, a później rozległą operację rekonstrukcyjną, która zaowocowała serią przeszczepów skóry i blizn” – wspomina. Aktorka podkreśla, że proces powrotu do zdrowia - fizycznego i psychicznego - trwał bardzo długo. Przez dziewięć lat ukrywała swoje blizny, nosząc bandaże, makijaż kamuflujący i ubrania z długim rękawem.
Gwiazda "Opowieści z Narnii" szczerze przyznaje: "Przemysł, którego jestem częścią, bardzo często skupia się na wąskiej koncepcji tego, co powinno być estetycznie idealne. Martwiłam się, że blizny sprawią, iż nie dostanę żadnej pracy.” Dodaje jednak, że z czasem zrozumiała, iż "nie ma czegoś takiego jak ideał”. "Moje blizny nie są czymś, czego powinnam się wstydzić. Są mapą bólu, który moje ciało przetrwało i pamiątką tego, że przetrwałam.” Aktorka podziękowała personelowi szpitala Addenbrooke, swojej rodzinie i przyjaciołom za wsparcie, a także wszystkim, którzy przez te lata dawali jej zawodowe szanse mimo choroby. Jak przyznała, "po raz pierwszy od dawna czuje się wolna” i zapowiedziała, że jeszcze nie raz podzieli się swoją historią, by dodać odwagi innym.
Aktorka ujawniła, że w wieku 18 lat zdiagnozowano u niej martwicze zapalenie powięzi, znane jako 'choroba mięsożerna', które niemal odebrało jej życie i wymagało inwazyjnych zabiegów rekonstrukcyjnych.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta