`

Zagrała w kultowym serialu. Niewiele osób wie, że mogła być dziewczyną Bonda

4 min. czytania
08.09.2025 13:48
Obserwuj nas na Google

Polacy doskonale znają jej twarz z kultowych seriali. Joanna Trzepiecińska dała się poznać jako "Alutka" w uwielbianej "Rodzinie zastępczej". Polska gwiazda, która 7 września obchodziła okrągłe urodziny, miała szansę wcielić się w partnerkę najsławniejszego bohatera filmów akcji. Ostatecznie postać tę zagrała zupełnie inna aktorka. 

Zagrała w kultowym serialu. Niewiele osób wie, że mogła być dziewczyną Bonda
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaką postać miała wcielić się Joanna Trzepiecińska. 
  • Jakie podejście do swojej urody ma gwiazda "Rodziny zastępczej". 
  • Co o swoim wieku mówi Joanna Trzepiecińska. 

Joanna Trzepiecińska mogła podbić Hollywood

W ubiegłą niedzielę swoje okrągłe, 60. urodziny obchodziła Joanna Trzepiecińska. Polska gwiazda dała się poznać widzom dzięki rolom w licznych filmach, serialach i spektaklach. Największą rozpoznawalność przyniosła aktorce rola Alicji "Alutki" Kossoń w uwielbianej "Rodzinie zastępczej". Postać odrealnionej poetki, która jest bardzo surowa wobec swojego męża Jędruli, zachwyciła widzów, którzy docenili komizm wykreowany przez Joannę Trzepiecińską. Aktorka zagrała także między innymi w "Plebanii",  "Na dobre i na złe" czy "Aniele Stróżu". Młodsi widzowie doskonale znają głos artystki z filmów "Gdzie jest Nemo?" oraz "Gdzie jest Dory?". W obu filmach Disneya artystka podkładała głos niebieskiej rybce Dory. 

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o "Rodzinę zastępczą" i "Miodowe lata". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: „Rodzina zastępcza” czy „Miodowe lata”? Przypisz cytat do serialu

Mikulski/AKPA/Prończyk/AKPA
1/20 "Nie karoluj mi teraz!"

Niewiele osób wie, że polska "Alutka" miała szanse na podbój Hollywood. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady Joanna Trzepiecińska przyznała, że otrzymała propozycję wzięcia udziału w castingu do do filmu  "GoldenEye". Polka miała wcielić się w rolę dziewczyny Jamesa Bonda. Ostatecznie angaż otrzymała  Izabella Scorupco. Aktorka zdradziła, że ona sama niespecjalnie przejmuje się kwestią urody: -  Uroda była dla mnie o tyle istotna, o ile służyła mi w pracy. Jeśli mi się przydawała do roli, to świetnie. Natomiast nie była nigdy na tyle dominująca, żebym nie mogła zagrać brzydkiej. Zawsze mogłam. I nadal mogę. Powiedziałabym nawet, że coraz bardziej mogę. Wyglądam, jak wyglądam… Normalnie wyglądam. Wie pan, ile dziewczyny na planie "Mask Singer" musiały pracować, żebym dobrze się prezentowała? Ponad godzinę! (śmiech).

 

Joanna Trzepiecińska nie wstydzi się swojego wieku

Polska aktorka, która od prawie 40 lat wywołuje wśród widzów teatralnych oraz tych zasiadających przed ekranami rozmaite emocje, nie wstydzi się swojego wieku. W rozmowie z Plejadą Joanna Trzepiecińska powiedziała: - Nie rozumiem, czemu miałabym się tego wstydzić. Nie mam potrzeby, żeby odmładzać się na siłę. Czemu miałoby to służyć? Byłoby to zawstydzające. Myślę, że kobiety, które na siłę chcą zatrzymać czas, mają zaburzone poczucie wartości. Nie jestem przeciwniczką dbania o siebie. Warto o siebie dbać. Co to znaczy? To znaczy harmonijnie rozwijać swój pobyt na planecie Ziemia. Dziś jestem fajniejszym człowiekiem niż kiedyś. Może trochę brzydszym, ale co z tego? Przynajmniej można ze mną długo i ciekawie porozmawiać. (śmiech) Dopóki jestem zdrowa, to wiek nie ma dla mnie znaczenia. 

W rozmowie z dziennikarzem portalu Shownews aktorka zdradziła swoje podejście do  zabiegów medycyny estetycznej. Joanna Trzepiecińska powiedziała: "Jestem przekonana, że każdy z nas się zestarzeje. Niezależnie od tego, czy będziemy sobie (coś - przyp. red.) wstrzykiwać, czy nie. Gdyby to było tak, że można to zatrzymać, to najbogatsze kobiety świata byłyby do końca piękne i młode, a jak wyglądają, chcąc powstrzymać tę młodość, to wszyscy wiemy. To nie są najlepsze próby mimo ogromnych pieniędzy. Mnie się wydaje, że przyjemniej jest się pogodzić z tym, kim się jest. Nie udawać, być sobą". 

Aktorka przyznała, że kiedyś trudniej było jej przyjmować pochwały, ale dziś docenia swój wiek i zdobyte doświadczenie. W wywiadach podkreśla, że cenna jest dla niej życiowa mądrość, którą nabyła z czasem. "Teraz komplementy znoszę dzielniej. Chyba z wiekiem bardziej siebie lubię. Śmieję się, że jestem cennym egzemplarzem. I choć futerał z czasem ulega zniszczeniu, to w środku przecież stradivarius" — mówiła w rozmowie z "Galą”. "Czas pracuje na naszą korzyść. Przez lata poznajemy siebie w różnych sytuacjach. Nabieramy pewności, co jest dla nas ważne, co mniej. O co warto walczyć, a czego się wyrzec, co lubimy, a czego na pewno nie" — dodała.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Onet Plejada