Polacy pokochali go w tej produkcji. Mało kto wie, że ktoś inny miał grać tę postać

3 min. czytania
12.11.2025 14:51
Obserwuj nas na Google

Trudno byłoby sobie wyobrazić "Powrót do przyszłości" bez Michaela J. Foxa. Niewiele osób wie jednak, że początkowo to nie aktor miał wystąpić w hollywoodzkim hicie. W najnowszym wywiadzie artysta opowiedział o tamtych chwilach. 

Zagrał w kultowej produkcji. Początkowo to nie on miał wcielić się w uwielbianą postać
fot. Mary Evans/All Film Archive/Universal/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak początki swojej kariery w branży rozrywkowej wspomina Michael J. Fox. 
  • Jakie uczucia towarzyszyły aktorowi, gdy dostał rolę w "Powrocie do przyszłości". 
  • W jaki sposób artysta czuł się, gdy znalazł się w centrum zamieszania związanego z filmem. 

Jak rozpoczęła się kariera aktorska Michaela J. Foxa?

Polacy doskonale znają tego kanadyjskiego aktora, który pod koniec ubiegłego wieku podbijał Hollywood aż do usłyszenia druzgocącej diagnozy choroby Parkinsona w 2000 roku. Michael J. Fox, pochodzący z Kanady, postanowił przenieść się do Los Angeles, by rozwijać karierę aktorską. Przełomem okazała się dla niego rola Alexa P. Keatona w serialu "Rodzinne więzy”, do którego dołączył w wieku zaledwie 21 lat. Popularność produkcji otworzyła mu drzwi do wielkiego kina. Wkrótce otrzymał propozycję zagrania Marty’ego McFly’a w kultowym "Powrocie do przyszłości” z 1985 roku. W tym samym czasie wystąpił również w młodzieżowym hicie "Nastoletni wilkołak”, a jego kariera nabrała zawrotnego tempa.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie produkcje. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

Choć dziś uchodzi za jedną z ikon kina lat 80., Michael J. Fox przyznaje, że początki w branży rozrywkowej były dla niego wyjątkowo trudne. W rozmowie z Entertainment Weekly, udzielonej z okazji 40. rocznicy "Powrotu do przyszłości” oraz premiery autobiografii "Future Boy”, wspominał swoje pierwsze doświadczenia w Hollywood.

 

Kto początkowo miał wcielić się w postać Marty’ego McFly’a?

Niewiele osób wie, że początkowo to nie Michael J. Fox miał zagrać Marty’ego. W rolę wcielono Erica Stoltza, z którym nawet nakręcono część scen. Jednak twórcy uznali, że potrzebują więcej lekkości i humoru - dlatego zdecydowano się na zmianę obsady. Fox przyznał, że nagła zamiana ról była dla niego ogromnym zaskoczeniem. - Nie miałem pojęcia, co ktokolwiek o tym myśli. Byłem aktorem, przyzwyczajonym do traktowania jak g****, do tego, że mówią mi, że jestem za niski, że się nie nadaję. Po prostu przez to przechodzimy - wspominał.

Oglądaj

Aktor dodał, mimo trudnych początków, podszedł do roli w "Powrocie do przyszłości" z pełnym zaangażowaniem: - Wchodzisz w sytuację, w której wszystko stawiasz na jedną kartę i po prostu grasz tym, co masz. Byłem wtedy pięć lat w zawodzie, trochę sukcesu przyniosły mi "Rodzinne więzy”, ale wcześniej miałem dwa lata dosłownie "grzebania po śmietnikach” i upokarzających warunków. Byłem gotowy na swój przełom - powiedział Michael J. Fox.

W autobiografii aktor wrócił też do swoich pierwszych ról i wspominał m.in. plan "Nastoletniego wilkołaka”. Opisał sytuację, która pokazuje, jak mało poważnie traktowano młodych aktorów: "Pewnego dnia na planie tego filmu rekwizytor kazał mi zrobić kilka zdjęć z tabliczką czekolady, żeby można było pokazać cukiernikowi, który dostarczył słodycze, że faktycznie użyliśmy ich produktu w filmie. Obładowany jakimiś włosami jaka, powiedziałem mu, że czuję się jak dzi***, robiąc to. Rekwizytor odparł: ‘Cóż, jesteś dzi***’” – napisał.

Dziś Michael J. Fox wspomina tamte doświadczenia z dystansem, podkreślając, że właśnie one nauczyły go pokory i determinacji, które towarzyszyły mu przez całą karierę.

Oglądaj

Michael J. Fox opowiada, jak z dnia na dzień stał się gwiazdą dzięki hicie 'Powrót do przyszłości', choć na planie 'Nastoletniego wilkołaka' traktowano go niepoważnie i musiał walczyć o swoje miejsce w branży.

Źródło: Radio ZET/Film WP