Właśnie miał premierę w Polsce, a już idzie na rekord. Kina pękają w szwach
Na tę premierę czekali wszyscy fani filmowej magii. Nowa część oscarowej produkcji o dwóch czarownicach podbija serca widzów z całego świata. "Wicked: Na dobre" ma szanse stać się najchętniej oglądaną produkcją tego roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile w weekend otwarcia zarobiła kontynuacja oscarowej produkcji.
- Jakie koszty wynikające z produkcji obu filmów z serii poniosła amerykańska wytwórnia.
- Co o filmie sądzą krytycy.
Ile w weekend otwarcia zarobił film "Wicked: For Good"?
Fani czarownic, tajemniczej krainy Oz oraz aktorstwa Cynthii Erivo oraz Ariany Grande w ubiegły weekend tłumnie ruszyli do kin. Na ekranach w multipleksach na całym świecie grano bowiem "Wicked: Na dobre", będące kontynuacją nagrodzonego dwoma Oscarami "Wicked". Pierwsza część filmowej opowieści, która zdobyła najważniejsze statuetki w przemyśle filmowym w kategoriach najlepsza scenografia oraz najlepsze kostiumy, wywołała poruszenie wśród widzów.
Teraz wiele wskazuje na to, że wraz z drugą częścią emocje nie opadły. Z wczesnych szacunków wynika, że kontynuacja kinowego hitu "Wicked” zaliczyła drugi najlepszy pierwszy dzień wyświetlania w 2025 r. oraz największy debiut spośród wszystkich ekranizacji Broadwayu. Hollywoodzki film znacznie przebija rezultat, jaki osiągnęła pierwsza część - ta rok wcześniej, w analogicznym okresie, zgromadziła 112 milionów dolarów w pierwszy weekend.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o oscarowe produkcje. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Cały świat zna te oscarowe hity z USA. Mistrz zdobędzie 15/15
Produkcja uzyskała 68,6 miliona dolarów w dniu otwarcia, co jest najwyższym wynikiem roku. Należy jednak pamiętać, że na tę sumę składają się również przedpremierowe seanse, projekcje dla użytkowników Amazon Prime oraz specjalne podwójne pokazy dla fanów. Jeszcze przed oficjalną premierą film miał już na koncie 12,6 miliona dolarów. Prognozy weekendowe sugerują, że "Wicked: Na dobre” może uplasować się zaraz za największym tegorocznym hitem. Obecne prowadzi "Minecraft: Film” z 162 milionami dolarów, a za nim znajduje się "Lilo i Stitch” z 146 milionami dolarów. Jeśli przewidywane 151,5 miliona dolarów się potwierdzi, musical trafi do ścisłej czołówki otwarć sezonu.
Co o "Wicked: Na dobre" sądzą krytycy?
Krytycy oceniają "Wicked: Na dobre" pozytywnie, choć nieco mniej entuzjastycznie niż pierwszą część. Na Rotten Tomatoes druga odsłona zdobyła 70 procent pozytywnych recenzji (pierwsza miała 85 procent), a widzowie ocenili ją na 90 procent (w porównaniu do 95 procent poprzednio). Na Filmwebie użytkownicy przyznali jej 6,8 gwiazdki, podczas gdy debiut oceniono na 7,0. Marcin Pietrzyk na portalu Filmweb napisał: "Podział na dwie części okazał się bronią obosieczną. mam wrażenie, że to dzięki podziałowi część pierwsza jest tak dobra. z tego samego powodu część druga jest jednak słabsza. tu jest materiał może na godzinę filmu, reszta to lanie wody".
Jakub Popielecki dodaje: "Słabszy film niż jedynka, ale mniejszy hype, więc oglądało mi się lepiej. Fabuła przekombinowana, co chwila nie wiadomo, czemu ludzie robią rzeczy, a sposób wpasowania w całość pierwowzoru z '39 ociera się o kuriozum. Cynthia i Ariana jednak rekompensują dużo. Nie rozumiem tylko, czemu to nie jest queerowa opowieść o miłości między Elfabą a Glindą i doklejono im na doczepkę faceta – bo sorry, ale prawdziwa chemia jest tu między dziewczynami."
Amerykańska wytwórnia Universal przeznaczyła łącznie 300 milionów dolarów na realizację obu filmów (nie wliczając wydatków marketingowych), tworząc dwa duże wydarzenia kinowe. Czy wytwórni uda się na "Wicked"? Czas pokaże.
Źródło: Radio ZET/Film WP