Wielkie różnice między książką a adaptacją z czasów PRL. Wielu Polaków nie wiedziało
To jeden z najlepszych filmów familijnych z czasów PRL. Choć większość Polaków go widziało, niewielu zwróciło uwagę na drastycznie różnice między książką a adaptacją. Nie jest to wierna ekranizacja - mówi się nawet, że był jedynie inspirowany powieścią Jana Brzechwy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak powstawał film "Podróże pana Kleksa"?
- Czym filmowa adaptacja różni się od powieści Brzechwy?
- Jakie lekcje dla dzieci niosły ze sobą podróże Kleksa?
Filmowa baśń, która porwała Polaków
"Podróże pana Kleksa" to filmowa baśń w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego, która swoją premierę miała w 1985 roku. Produkcja inspirowana była powieścią Jana Brzechwy pod tym samym tytułem, jednak film mocno odszedł od powieściowego oryginału. W przeciwieństwo do poprzedzającej go "Akademii pana Kleksa", nie był wierną adaptacją.
Znasz lektury szkolne z okresu PRL? Tylko mistrz zdobędzie 100 proc. punktów! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Lektury szkolne z okresu PRL. Pamiętasz jeszcze, co czytałeś w dzieciństwie? [Quiz]
Film zrealizowany został wspólnie z kinematografią radziecką. Na jego wyprodukowanie przeznaczono większy budżet, niż popularną wcześniej "Akademię pana Kleksa". Liczono, że odniesie podobny sukces komercyjny. Zdjęcia realizowano w większości poza Polską, przede wszystkim na terenie ówczesnego Związku Radzieckiego, w Armenii, na Krymie oraz na Kaukazie.
O czym opowiada fabuła "Podróży pana Kleksa"?
Film rozpoczyna się od sceny w szpitalu, w którym Pan Kleks odwiedza nocą jednego z młodych pacjentów. Postanawia opowiedzieć mu historię swojej podróży. W tej przygodzie Ambroży Kleks zostaje poproszony przez króla Bajdocji o zdobycie atramentu, bez którego nie odbędzie się Festiwal Bajek. Przyjdzie mu zmierzyć się z imperatorem oraz jego armią robotów.
Magiczna podróż dostarcza dziecięcym widzom nie tylko mnóstwo wrażeń, ale także cennych lekcji, którymi najmłodsi powinni się inspirować. Film porusza tematykę przyjaźni, mądrości, odwagi i współpracy.
Różnice między książką a adaptacją
"Podróże pana Kleksa" wciąż zbierają pozytywne opinie od widzów, potwierdzając tym samym swój kultowy status w polskiej kinematografii dziecięcej. Nie są jednak wiernym odwzorowaniem dzieła Brzechwy. Między innymi postać Wielkiego Elektronika, władcy Wyspy Wynalazców, została wymyślona na potrzeby filmu.
Wyobraźnia reżysera i scenarzysty sprawiły, że "Podróże..." stały się zdecydowanie mroczniejsze i poważniejsze. W trakcie inwazji robotów uwagę zwraca nazistowska stylizacja najeźdźców. Choć jest to bajka dla dzieci, nie brakowało w niej subtelnego nawiązania do erotyki - w jednej ze scen widać kobiece piersi. "Podróże pana Kleksa" dały się także zapamiętać dzięki wyjątkowej, bajkowej scenografii, finezyjnym kostiumom i muzyce, która już zawsze będzie przywoływać sentymentalne wspomnienie widzów.
Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Filmweb