`

Widział to już cały świat, tylko nie główny aktor. Wszystko przez Polskę

3 min. czytania
08.11.2024 11:00
Obserwuj nas na Google

Kieran Culkin przyznał, że nie widział finału “Sukcesji” w dniu premiery i był do tyłu z odcinkami, na które czekały miliony widzów. Aktor nie mógł zobaczyć produkcji, w której zagrał jedną z głównych ról, ponieważ przebywał wtedy w Polsce. Co robił w kraju nad Wisłą? Efekty jego pobytu możecie zobaczyć sami.

Kieran Culkin na prmierze filmu "Prawdziwy ból"
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER

Kieran Culkin i problemy z finałem “Sukcesji”

Każda platforma ma swoje flagowe hity. Kiedy mówimy Netflix, wielu ma od razu przed oczami “Gambit królowej” czy “Bridgertonów”, a gdy mowa o Max, na myśl przychodzi “Euforia” czy “Sukcesja”. Ten ostatni tytuł na początku 2023 roku śledzili dosłownie wszyscy. Kultowa produkcja o przyszłościach biznesów rodziny Royów dobiegła końca, a na odpowiedź, kto przejmie udziały nieżyjącego Logana Roya, czekaliśmy właściwie przez cztery (genialne) sezony. 

Chociaż na kolejny odcinek ostatniego sezonu “Sukcesji” z wypiekami na twarzy czekały miliony widzów, okazuje się, że pewna osoba, która zagrała w serialu Max jedną z głównych ról, odpuściła sobie seans. Nie z powodu kaprysu, niezadowolenia, czy innych powodów, które jako pierwsze mogą przyjść wam na myśl. Kieran Culkin, który wcielał się w Romana Roya, nie oglądał finału “Sukcesji” na bieżąco, ponieważ był w tym czasie w Polsce.

 

"Byłem w Polsce, kiedy emitowano ostatnie trzy odcinki i nie mogłem zalogować się do swojego konta na Max" - opowiadał w jednym z wywiadów. Sytuacja była tak napięta, że żona aktora postanowiła zapytać swoich obserwatorów na Instagramie, czy wiedzą, jak rozwiązać ten problem. Internauci ruszyli z pomocą i aktor odgrywający jedną z głównych ról w serialu “Sukcesja” mógł podczas podróży po Polsce obejrzeć z żoną dwa przedostatnie odcinki. Niestety, gdy na Max premierę miał finał, para przeprowadziła się do hotelu bez Smart TV i możliwości włączenia platformy. Culkin, który za swoją rolę otrzymał Złoty Glob i Emmy uznał, że nie ma sensu nadrabiać wielkiego finału “Sukcesji”. "Może to nie ma sensu, ale tak właśnie się czułem" stwierdził. 

Quiz: Jeden serial, trzy słowa. Odgadną tylko prawdziwi serialomaniacy

1/13 Stark, Winterfell, Bran

Co Kieran Culkin i Jesse Eisenberg robili w Polsce? 

Wiosną 2023 roku polski internet żył faktem, że na ulicach Warszawy można było spotkać aktora najpopularniejszego wówczas serialu na świecie oraz znanego z “The Social Network” Jesse’go Einsenberga. Panowie kręcili wówczas sceny do filmu “Prawdziwy ból”, którego akcja toczyła się w Polsce. Odwiedzili kilka miast w naszym kraju, a w sieci pojawiały się kolejne informacje o tym, gdzie można ich spotkać. To była istna sensacja, której efekty można właśnie obejrzeć na wielkim ekranie, ponieważ 8 listopada “Prawdziwy ból” ma premierę w polskich kinach. 

O czym jest film “Prawdziwy ból” 

Produkcja Jesse’go Einsenberga (który gra również jedną z głównych ról i napisał scenariusz do filmu) opowiada o wycieczce do Polski dwóch kuzynów, którzy przemierzając ulice w naszym kraju, poznają nie tylko siebie wzajemnie, ale też historię swojej rodziny o żydowskim pochodzeniu. Pomysł na film w głowie Einsenberga nie wziął się znikąd - jego pradziadek był Polakiem, a Jesse pielęgnuje pamięć o swoim pochodzeniu, zna swoją polską rodzinę w Szczecinie i regularnie ją odwiedza. Jakiś czas temu aktor wystąpił nawet o polskie obywatelstwo, ba, posiada już nawet swój numer PESEL. 

Źródło: Radio ZET/"The Late Show with Stephen Colbert"/Filmweb