`

To jedna z najlepszych ról Jandy, a o tym hicie PRL prawie nikt już nie pamięta

3 min. czytania
16.01.2025 09:24
Obserwuj nas na Google

Krystyna Janda ma na koncie dziesiątki ról teatralnych, filmowych i serialowych. Większość widzów ceni ją przede wszystkim za kreacje w filmach Andrzeja Wajdy – „Człowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza”, „Dyrygent”, czy „Tatarak”. Mało kto pamięta dziś, że w latach 80. zagrała w dramacie Radosława Piwowarskiego, „Kochankowie mojej mamy”. Wielu krytyków uważa, że to właśnie występ w tej produkcji jest najlepszym w jej karierze. W kogo wcielała się w tym filmie?

Krystyna Janda
fot. Film Polski
  • „Kochankowie mojej mamy” to dramat obyczajowy w reżyserii Radosława Piwowarskiego.
  • Główną rolę kobiecą w popularnym w PRL-u filmie zagrała Krystyna Janda.
  • Wielu krytyków uważa, że rola Krystyny Traczyk jest najlepszą w karierze tej wybitnej aktorki.

Krystyna Traczyk (Krystyna Janda) jest mamą 9-letniego Rafała (Rafał Węrzyniak). W ich domu role są jednak odwrócone – to chłopiec opiekuje się mamą, kiedy ta wraca do domu pijana po pełnym przygód wieczorze. Jest niezwykle troskliwy; przygotowuje jej kąpiel i kładzie do łóżka. Ona jednak „w podzięce” za jego dobroć kokietuje kolejnych mężczyzn i niespecjalnie przejmuje się, czy syn ma co jeść. W rezultacie Rafał zaczyna kraść kanapki kolegów ze szkoły, przez co notorycznie wpada w kłopoty. Receptą matki na te problemy jest przenoszenie syna do kolejnych placówek. Sytuacja zmienia się nieco, gdy kobieta poznaje Pana Witka. Rafał dostrzega, że w odróżnieniu od wielu innych „wujków”, ten może stać się dla Krystyny kimś naprawdę ważnym.

Quiz: Quiz filmowy. Jak dobrze znasz klasykę kina? Scorsese, Wajda, Fellini i inni

1/15 Który z tych filmów powstał wcześniej?

Wybitna kreacja Krystyny Jandy

Film Radosława Piwowarskiego trafił na ekrany 2 maja 1986 roku. Krytycy zachwycili się zarówno sprawną reżyserią i poruszającym scenariuszem, jak i - wcielającymi się w matkę i syna – Krystyną Jandą i debiutującym na ekranach Rafałem Węgrzyniakiem. Wielu recenzentów nie miało wątpliwości, że to najlepsza rola w karierze, cenionej już wówczas, aktorki.

„Bohaterkę cechuje niezwykle złożona osobowość. Potrafi być delikatna i czuła, a zarazem przykra i wulgarna. Frymarczy swym ciałem, nieobce jej narkotyki i alkoholowe libacje, leki traktuje niemal jak żywność. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że jest przede wszystkim kobietą zagubioną i samotną, budzącą raczej współczucie niż pogardę. Jej bujne życie erotyczno-uczuciowe to prędzej wynik strachu i panicznego poszukiwania życiowej stabilizacji, aniżeli przejaw moralnego upadku czy 'gorącego' temperamentu. Takiej wizji postaci matki sprzyjał zresztą reżyser, często rezygnując z ukazania drastyczności obyczajowych i seksualnych” - pisali krytycy.

 

Film został zrekonstruowany cyfrowo

Po 34 latach od premiery, w 2020 roku, obraz Radosława Piwowarskiego ponownie trafił na ekrany, tym razem w zrekonstruowanej wersji. Na premierze filmu w Kinie Kultura w Warszawie pojawili się twórcy, a także obsada produkcji. Artyści nie ukrywali, że są dumni ze swojej pracy, zwłaszcza, że „Kochankowie mojej mamy” powstawali w niezwykle trudnych czasach.

„Było tyle historii, kiedy robiliśmy ten film. To były trudne czasy. Taksówka zawoziła mnie do Łodzi nocą, abym od rana zaczynała zdjęcia. Była godzina policyjna i zatrzymywało nas wojsko czy ZOMO. Taksówkarz mówił: wiozę Jandę, ona śpi. Mamy pozwolenie na przejazd. Oglądali mnie przez szybę i pozwolili przejechać” - przypomniała Krystyna Janda. Radosław Piwowarski skorygował jednak nieco tę historię i dodał, że taksówkarz miał powiedzieć: „Ona grała dziś w trzech przedstawieniach i ani razu się nie pomyliła, więc musicie nas przepuścić.”

„Kochankowie mojej mamy” to drugi film w karierze Radosława Piwowarskiego (po świetnie przyjętym „Yesterday”). Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1986 roku reżyser został uhonorowany nagrodami za najlepszą reżyserię i za najlepszy scenariusz (wspólnie z Janiną Zającówną).

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Interia Film/Film Polski