To jeden z najbardziej potwornych horrorów. Nad filmem Polaka wisiała klątwa
Film "Dziecko Rosemary" uznawany jest za jeden z najbardziej niepokojących horrorów w światowej kinematografii. Na planie i poza nim dochodziło do różnych dziwnych sytuacji. Choć minęło już 50 lat od premiery, nadal budzi przerażenie wśród fanów i skrywa w sobie zagadkowe sytuacje.
To jeden z najważniejszych horrorów w dziejach. Do dziś budzi przerażenie
"Dziecko Rosemary" to jeden z najważniejszych, ale także najstraszniejszych filmów Romana Polańskiego i całego gatunku horrorów. Choć minęło już 50 lat dalej budzi przerażenie wśród wielu widzów. Co ciekawe, już podczas kręcenia produkcji działy się nieprzewidywalne rzeczy. Tematyka okultyzmu, którą poruszał Polański w swoim dziele była bardzo nadzwyczajna. W tamtych czasach każdy bał się mówić o takich sprawach. Przez to działy się niepokojące i niewytłumaczalne zdarzenia.
Krótko po premierze filmu Polańskiego, zmarł kompozytor muzyki, Krzysztof Komeda. Wspólnie z Polańskim, Hłasko, Frykowskim i Nizińskim tworzyli paczkę przyjaciół. Podczas powrotu z imprezy w Los Angeles Hłasko popchnął Komedę, co doprowadziło do nieszczęśliwego wypadku, kompozytor spadł ze skarpy i uderzył głową. Początkowo wydawało się, że obrażenia nie są poważne, jednak doznał krwiaka mózgu, zapadł w śpiączkę i wkrótce zmarł. W kolejnych miesiącach zginęli również jego przyjaciele: Marek Hłasko i Marek Niziński. W tym samym roku miało miejsce brutalne morderstwo w domu Polańskiego, w wyniku którego zginęła jego żona Sharon Tate oraz Wojciech Frykowski. Media zaczęły wiązać ten atak, dokonany przez bandę Charlesa Mansona, z filmem reżysera.
Quiz: Wskaż reżysera, znając tylko tytuł filmu. 10/15 to wielki sukces
Nad tym filmem ciążyła klątwa
Podczas pracy nad "Dzieckiem Rosemary" i przez długi czas po jego premierze, producent filmu, William Castle, otrzymywał pogróżki - "Sprowadziłeś Zło na Ziemię!" W 1979 roku zachorował, a operacja usunięcia kamieni nerkowych niemal zakończyła się tragicznie. Choć przeżył, miał problemy ze zdrowiem i zmarł na atak serca w 1977 roku, w wieku zaledwie 63 lat. Za przeklęte uważano nawet miejsce, w którym kręcono "Dziecko Rosemary", czyli posiadłość "The Dakota" w Nowym Jorku. To tam w 1980 roku zamordowano Johna Lennona, a budynek już wcześniej uważany był za nawiedzony. Z tym miejscem łączono również przedwczesną śmierć Judy Garland, która przez pewien czas mieszkała w tym samym budynku, oraz tragiczny los aktorki Judy Holliday, która zmarła w apartamencie nr 77.
Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl