To córka wielkiej polskiej gwiazdy. Niedawno zagrała w serialowym hicie

2 min. czytania
31.01.2025 12:12
Obserwuj nas na Google

Zofia Świątkiewicz, mimo że dopiero w tym roku skończy łódzką Szkołę Filmową, ma na koncie kilka kreacji, dzięki którym zyskała sławę. Mało kto wie, że ta utalentowana młoda aktorka jest córką uwielbianej przez Polaków artystki. Razem ze znaną mamą miała okazję wystąpić w popularnym serialu Polsatu.

Zofia Świątkiewicz
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Zofia Świątkiewicz jest córką aktorki Joanny Kurowskiej.
  • Podobnie jak znana mama, zdecydowała się związać swoją przyszłość ze światem filmu i telewizji.
  • 23-latkę kojarzą wszyscy fani serialu „Rodzina na Maxa”. W produkcji Polsatu wcielała się w Jadzię.

Zofia Świątkiewicz przyszła na świat 3 marca 2001 roku. Jest córką Joanny Kurowskiej i Grzegorza Świątkiewicza. Jej mama od dekad podbija rodzimy świat filmu i telewizji. Widzowie pokochali ją m.in. jako Jadwigę Graczyk w serialu „Graczykowie”, żonę prezesa Kozłowskiego w „Świecie według Kiepskich”, a ostatnio także Wiolę Nagórską – bohaterkę komedii „Teściowie”. Teraz karierę zaczyna jej córka i wygląda na to, że ma spore szanse na sukces.

Kariera Zofii Świątkiewicz

Córka Joanny Kurowskiej wkrótce zostanie absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Swój ekranowy debiut zaliczyła już jednak kilka lat temu. W 2020 roku wystąpiła w docenianym przez krytyków filmie Dawida Nickela – „Ostatni komers”. Potem pojawiła się jeszcze w „Vanilla Sex” i „Ślicznotce”, a ostatnio zagrała w serialu „Rodzina na Maxa”. To właśnie rola Jadzi w produkcji Polsatu przyniosła jej popularność i sympatię widzów.

Aktorka gościła niedawno na ramówce słonecznej stacji, gdzie chętnie pozowała do zdjęć z mamą i opowiedziała o ich… współpracy. Okazuje się, że panie spotkały się jakiś czas temu na planie „Teściów”. „Miałam okazję popracować dłużej z moją mamą. Już kilka razy nam się to zdarzyło, ale teraz była okazja do spędzenia [razem - przyp. aut.] dwóch pełnych dni zdjęciowych (...) i to było świetne. Mamy absolutnie zawodową relację, bo jesteśmy profesjonalistkami. Kiedy ja wchodzę na plan, to właściwie udajemy, że się nie znamy. Miałam taki moment, że zapomniałam, że to jest moja mama” – opowiadał Zofia Świątkiewicz w rozmowie z Pomponikiem.

 

Chce pracować na własne nazwisko

Choć Zofia Świątkiewicz ma na koncie kilka występów w popularnych produkcjach, wciąż musi pracować, by nie być postrzeganą tylko jako „córka Kurowskiej”. „Pewnie będę tak miała jeszcze długo, o ile nie zbuduję sama swojego nazwiska” – mówiła w tej samej rozmowie.  „Jestem oddzielnym od niej tworem, bytem. Nie jestem w stanie robić wszystkiego jak moja mama, tym bardziej że nawet nie jesteśmy do siebie za bardzo podobne, szczególnie jeśli chodzi o wygląd” - dodała.

Artur Zawadzki/REPORTER
Fot.

Źródło: Radio ZET/Pomponik