Ten światowy hit kręcono w Polsce. Turyści wciąż uwielbiają to miejsce
Twórcy filmowych "Opowieści z Narnii" bardzo polubili Polskę. Choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, właśnie w naszym kraju zostało nagrane wiele scen tego światowego hitu. Ekranizacja powieści C.S. Lewisa była kręcona w kilku znanych lokalizacjach, uwielbianych przez polskich turystów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- "Opowieści z Narnii" to słynny cykl powieści, który doczekał się trzech filmowych ekranizacji
- Nie wszyscy wiedzą, że pierwsza część "Narnii" była nagrywana w Polsce
- Spośród kilku lokalizacji na szczególną uwagę zasługuje jezioro Siemianowskie znajdujące się na północ od Puszczy Białowieskiej
Twórcy "Opowieści z Narnii" zachwycili się Polską
"Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" to pierwsza część cyklu ekranizacji słynnych powieści fantasy C.S. Lewisa. Film, którego światowa premiera miała miejsce w 2005 roku, jest dziełem wytwórni Walt Disney Pictures. W kolejnych latach pojawiły się jego kontynuacje, również stworzone w oparciu o książki brytyjskiego pisarza: "Opowieści z Narnii: Książę Kaspian" (2008) oraz "Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu" (2010).
Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Tylko najwięksi znawcy zdobędą 15/15. Dopasuj aktora do kultowej polskiej komedii
Choć wiele osób wie, że druga część cyklu "Opowieści z Narnii: Książę Kaspian" była kręcona w Polsce - konkretnie w Górach Stołowych - nie wszyscy zdają sobie sprawę, że już w trakcie kręcenia pierwszej części wykorzystano wiele polskich lokalizacji. Producenci byli tak zachwyceni tymi krajobrazami, że planowali nakręcić u nas większość scen.
To tutaj nagrywano "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa"
Marianna Rowińska, właścicielka Ozumi Film, która wchodziła w skład polskiej ekipy zdjęciowej do filmu "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" postanowiła przypomnieć fanom tego cyklu o kulisach pracy nad produkcją. Reżyser produkcji Andrew Adamson postanowił wykorzystać wiele polskich krajobrazów, między innymi w w Białowieży, Kazimierzu Dolnym oraz Tatrach.
Niestety, nagrywanie części scen trzeba było przenieść do studia. Powodem była bardzo niska temperatura - film kręcono w lutym. Krajobrazy nad zamarzniętym jeziorem Siemianówka niedaleko Puszczy Białowieskiej posłużyły jednak do nagrania jednej z ważniejszych scen.
- To były bardzo trudne zdjęcia. Chodziło o jedną z kluczowych scen filmu, w której dzieci biegną po zamarzniętym jeziorze na ratunek bratu - cytuje Mariannę Rowińską portal kultura.gazeta.pl.
Kolejne sceny w Polsce dograła druga ekipa, odpowiedzialna za efekty specjalne. W tym celu również wybrano kilka lokalizacji, m.in. w Górach Stołowych, Tatrach i nad Dunajcem. Te sceny dopasowano do tych, które nagrywane były w studiu w Nowej Zelandii.
Źródło: Radio ZET / Gazeta.pl